Rozdział 19 "Przed chwileczką rozbił się samolot który wyleciał o 4 rano w LA,prawdopodobnie nikt nie żyje..."
Staliśmy w niepewności blisko siebie.
-Nie zajmuj się jakimiś lalami tylko nauką. Za 2 tygodnie piszesz maturę. Nie obchodzi cię to?-zapytała
-Czemu mi nie powiedziałeś,że piszesz maturę?-zapytałam zdziwiona
-Przepraszam kotku. Chciałem spędzić z tobą dużo czasu. Tym bardziej,żeee....-przeciągał
-Że co?-zapytałam
-Wyjeżdżam do Europy promować mój nowy singiel na cały miesiąc.Tam też będę pisał maturę. Przepraszam-mówił smutno
Przytuliłam się do niego mocno.
-Kiedy wylatujesz-zapytałam
-Jutro rano-wyszeptał
Poszliśmy na górę. Pomogłam Jusowi się spakować. Musiałam zadzwonić do Ushera,że musimy przełożyć nagranie Overboard. Już było ciemno. Musieliśmy kłaść się spać bo o 4.00 musimy wstać. Włożyłam piżamkę i wtuliłam się w mojego chłopaka.
Baardzo wcześnie...
-Misiu,musimy wstawać-obudził mnie JB
Leniwie zwlekłam się z łóżka i poszłam wziąć prysznic. Umyłam później zęby i włożyłam to na siebie http://stylistki.pl/bez-nazwy-177901/ Zrobiłam jeszcze delikatny makijaż. Zeszłam na szybkie śniadanie i musieliśmy wyjeżdżać. Na lotnisku panował niesamowity gwar i nie porządek. Martwiłam się o Jusa,tyle tych wypadków samolotowych.
-Czemu masz takie przestraszone oczy?-zapytał mój skarb
-Martwię się o ciebie-powiedziałam zestresowana
-Wszystko będzie dobrze-wytłumaczył i cmoknął mnie w czółko
-Kocham cię-powiedziałam
-Ja ciebie też-odpowiedział i przytulił mnie
-Pasażerowie lotu 181 proszeni są na stanowisko odprawy-rozległ się głos z megafonu
Z mojego oka wypłynęła łezka.
-Nie przejmuj się. Za miesiąc wrócę-wytarł moją łzę i cmoknął w usta
Z moich oczu wylewały się litry łez. Patrząc jak on odchodzi. Nie chciałam tej rozłąki,ale tak jest ze sławą. Stanęłam przy oknie i patrzyłam jak samolot odlatuje.
-Tori wróćmy już do domu-prosiła spokojnie Patty
Pokiwałam głowa na zgodę. Moja metoda na pocieszenie,chodzenie z przyjaciółką po parku. Zadzwoniłam do Katelyn i umówiłam się z nią do parku. Poszłam po nią do domu.
-Dzień dobry ja do Katelyn-przywitałam się z tatą Kate
-Proszę,wejdź-zaprosił mnie miło
-O hej Tori. Idziemy?-zapytała
-Nooo,po to tu przyszłam-wytłumaczyłam żartem
-Do widzenia-pożegnałam się z tata Katelyn
-No to w czym problem?-zapytała Kate patrząc na moją niezadowoloną minkę
-Justin wyjechał na cały miesiąc-powiedziałam smutno
-OjOj-współczuła mi
W mieście jest duży telebim na którym były wyświetlane kanały telewizyjne.
-Przed chwileczką rozbił się samolot który wyleciał o 4 rano w LA,prawdopodobnie nikt nie żyje...-usłyszałam,a nawet zobaczyłam przerażające zdjęcie samolotu
-O mój Boże!-wrzasnęłam
-Co jest?-zapytała
-Tym samolotem leciał Justin!-wydarłam się jednocześnie płacząc w głos-Czeemuuuuuu?!
Łzy leciały mi strumieniami. Ostatkami sił wróciłam do domu,aby rzucić się z balkonu i zakończyć mój zjebany świat. Nikogo w domu nie było. Dupnęłam na poręczy od wysokiego balkonu. Zadzwonił mój telefon. Odebrałam,too już będzie ostatni.
Rozmowa
Justin?: Hej Kotku,już doleciałem. Bardzo za tobą tęsknię.
Tori: To tyyy,ale jaaa myślałaam...
J: Taaak. Pewnie słyszałaś o tym wypadku. Ale to nie był mój samolot.
T: Tak bardzo się cieszę.
J: Muszę kończyć. Tęsknię :**
T: Paa. Ja też tęsknię <3
Zeszłam z poręczy i klapnęłam se na łóżku. Zaczęłam piszczeć w poduchę. Tak się tym zmęczyłam,że aż usnęłam.
Po 2 godzinkach...
Obudził mnie dzwonek telefonu. To Justin.
Rozmowa.
Tori: Haloo
Justin: Cześć kotku. Pewnie cię obudziłem.
T: Nie,spokojnie. A czemu dzwonisz?
J: Bo wracam jutro do Los Angeles. Scooter jest chory i nie mogę kontynuować trasy po Europie.
T: OOOh,To szkoda,że jest chory. Ale cieszę się,że wracasz.
J: Musze kończyć. ATAK FANEK!!!!
T: Oczywiście. Paaa :*
Wstałam i rozczesałam moje potargane włosy. Resztę dnia spędziłam w gronie najbliższych mi znajomych :D
Następnego dzionka...
Obudziłam się bardzo wcześnie,ale to tylko dlatego,że poczułam ciepły oddech na mym karku. Odkręciłam się i wtuliłam się w umięśnione ciało Justina.
-Tęskniłam-wymruczałam
-Ja też-odpowiedział i cmoknął mnie w czółko
Chociaż to tylko jeden dzień,dłużej bym nie zniosła. Bez smaku jego ust,czekoladowych tęczówek,włosów w lekkim nieładzie i całą resztą.
-Po południu zabiorę cię w piękne miejsce-wyszeptał
-Mhmmmm-pokiwałam lekko głową
Wtuliłam się w niego mocniej i usnęłam ponownie.
Niestety nasza parka nie spędzi tego dnia wesoło...
____________________________________________________________
Elo!! Przepraszam,że tak późno. Ale problemy w szkole i takie inne duperele :P Mam nadzieję,że wam się podobał :D Cieszę się,że komentujecie. A do sprawy z Żanetką...
Zapomniałam wspomnieć,że straciła nogę.
MOŻLIWE,ŻE UDA SIĘ ZEBRAĆ PIENIĄDZE NA PROTEZĘ NOGI.
Więc do następnegoo :D
Staliśmy w niepewności blisko siebie.
-Nie zajmuj się jakimiś lalami tylko nauką. Za 2 tygodnie piszesz maturę. Nie obchodzi cię to?-zapytała
-Czemu mi nie powiedziałeś,że piszesz maturę?-zapytałam zdziwiona
-Przepraszam kotku. Chciałem spędzić z tobą dużo czasu. Tym bardziej,żeee....-przeciągał
-Że co?-zapytałam
-Wyjeżdżam do Europy promować mój nowy singiel na cały miesiąc.Tam też będę pisał maturę. Przepraszam-mówił smutno
Przytuliłam się do niego mocno.
-Kiedy wylatujesz-zapytałam
-Jutro rano-wyszeptał
Poszliśmy na górę. Pomogłam Jusowi się spakować. Musiałam zadzwonić do Ushera,że musimy przełożyć nagranie Overboard. Już było ciemno. Musieliśmy kłaść się spać bo o 4.00 musimy wstać. Włożyłam piżamkę i wtuliłam się w mojego chłopaka.
Baardzo wcześnie...
-Misiu,musimy wstawać-obudził mnie JB
Leniwie zwlekłam się z łóżka i poszłam wziąć prysznic. Umyłam później zęby i włożyłam to na siebie http://stylistki.pl/bez-nazwy-177901/ Zrobiłam jeszcze delikatny makijaż. Zeszłam na szybkie śniadanie i musieliśmy wyjeżdżać. Na lotnisku panował niesamowity gwar i nie porządek. Martwiłam się o Jusa,tyle tych wypadków samolotowych.
-Czemu masz takie przestraszone oczy?-zapytał mój skarb
-Martwię się o ciebie-powiedziałam zestresowana
-Wszystko będzie dobrze-wytłumaczył i cmoknął mnie w czółko
-Kocham cię-powiedziałam
-Ja ciebie też-odpowiedział i przytulił mnie
-Pasażerowie lotu 181 proszeni są na stanowisko odprawy-rozległ się głos z megafonu
Z mojego oka wypłynęła łezka.
-Nie przejmuj się. Za miesiąc wrócę-wytarł moją łzę i cmoknął w usta
Z moich oczu wylewały się litry łez. Patrząc jak on odchodzi. Nie chciałam tej rozłąki,ale tak jest ze sławą. Stanęłam przy oknie i patrzyłam jak samolot odlatuje.
-Tori wróćmy już do domu-prosiła spokojnie Patty
Pokiwałam głowa na zgodę. Moja metoda na pocieszenie,chodzenie z przyjaciółką po parku. Zadzwoniłam do Katelyn i umówiłam się z nią do parku. Poszłam po nią do domu.
-Dzień dobry ja do Katelyn-przywitałam się z tatą Kate
-Proszę,wejdź-zaprosił mnie miło
-O hej Tori. Idziemy?-zapytała
-Nooo,po to tu przyszłam-wytłumaczyłam żartem
-Do widzenia-pożegnałam się z tata Katelyn
-No to w czym problem?-zapytała Kate patrząc na moją niezadowoloną minkę
-Justin wyjechał na cały miesiąc-powiedziałam smutno
-OjOj-współczuła mi
W mieście jest duży telebim na którym były wyświetlane kanały telewizyjne.
-Przed chwileczką rozbił się samolot który wyleciał o 4 rano w LA,prawdopodobnie nikt nie żyje...-usłyszałam,a nawet zobaczyłam przerażające zdjęcie samolotu
-O mój Boże!-wrzasnęłam
-Co jest?-zapytała
-Tym samolotem leciał Justin!-wydarłam się jednocześnie płacząc w głos-Czeemuuuuuu?!
Łzy leciały mi strumieniami. Ostatkami sił wróciłam do domu,aby rzucić się z balkonu i zakończyć mój zjebany świat. Nikogo w domu nie było. Dupnęłam na poręczy od wysokiego balkonu. Zadzwonił mój telefon. Odebrałam,too już będzie ostatni.
Rozmowa
Justin?: Hej Kotku,już doleciałem. Bardzo za tobą tęsknię.
Tori: To tyyy,ale jaaa myślałaam...
J: Taaak. Pewnie słyszałaś o tym wypadku. Ale to nie był mój samolot.
T: Tak bardzo się cieszę.
J: Muszę kończyć. Tęsknię :**
T: Paa. Ja też tęsknię <3
Zeszłam z poręczy i klapnęłam se na łóżku. Zaczęłam piszczeć w poduchę. Tak się tym zmęczyłam,że aż usnęłam.
Po 2 godzinkach...
Obudził mnie dzwonek telefonu. To Justin.
Rozmowa.
Tori: Haloo
Justin: Cześć kotku. Pewnie cię obudziłem.
T: Nie,spokojnie. A czemu dzwonisz?
J: Bo wracam jutro do Los Angeles. Scooter jest chory i nie mogę kontynuować trasy po Europie.
T: OOOh,To szkoda,że jest chory. Ale cieszę się,że wracasz.
J: Musze kończyć. ATAK FANEK!!!!
T: Oczywiście. Paaa :*
Wstałam i rozczesałam moje potargane włosy. Resztę dnia spędziłam w gronie najbliższych mi znajomych :D
Następnego dzionka...
Obudziłam się bardzo wcześnie,ale to tylko dlatego,że poczułam ciepły oddech na mym karku. Odkręciłam się i wtuliłam się w umięśnione ciało Justina.
-Tęskniłam-wymruczałam
-Ja też-odpowiedział i cmoknął mnie w czółko
Chociaż to tylko jeden dzień,dłużej bym nie zniosła. Bez smaku jego ust,czekoladowych tęczówek,włosów w lekkim nieładzie i całą resztą.
-Po południu zabiorę cię w piękne miejsce-wyszeptał
-Mhmmmm-pokiwałam lekko głową
Wtuliłam się w niego mocniej i usnęłam ponownie.
Brak podmiotu lirycznego
Niestety nasza parka nie spędzi tego dnia wesoło...
____________________________________________________________
Elo!! Przepraszam,że tak późno. Ale problemy w szkole i takie inne duperele :P Mam nadzieję,że wam się podobał :D Cieszę się,że komentujecie. A do sprawy z Żanetką...
Zapomniałam wspomnieć,że straciła nogę.
MOŻLIWE,ŻE UDA SIĘ ZEBRAĆ PIENIĄDZE NA PROTEZĘ NOGI.
Więc do następnegoo :D
Tagi:
Rozdział 19
18.05.2012 o godz. 14:20
komentuj (6)
Rozdział 18 "Mewy krzyczą!"
-Skarbie! Nie odchodź ode mnie!-słyszałam echo w mojej głowie
Jasne światełko przed moimi paczadłami mieszające się ze smutna twarzą Justina ;(
-To wszystko moja wina!-krzyczał Jeremy
Oczami Justina <3
-Mamo,dzwoń po karetkę!-krzyknąłem
-Już lecę!-krzyczała
-Coś ty jej zrobił?-zapytałem ze łzami w oczach
-Dosypałem jej do coli narkotyków-wytłumaczył sie nie pewnie mój ojciec
-Jak ty to mogłeś jej zrobić. DOBRZE WIESZ,ŻE JĄ KOCHAM!-wydarłem się na niego
-Synku,bardzo cię przepraszam. Kiedy dowiedziałem się,że ona z innymi. Ehhh.... Ja nie chciałem-powiedział ze smutkiem
-Jeśli umrze,to i ja się zabiję. Bez niej moje życie jest bezsensowne. Przynajmniej tam u góry będziemy razem-powiedziałem całując ja w policzek
-Już jadą-powiedziała mama
-Mewy krzyczą!-mówiła osłabionym,zachrypniętym głosem (HAH ściągnęłam to z na "Na dobre i na złe" :D)
Po niedługim czasie zabierali ją do karetki. Nie mogłem z nią niestety jechać. Zaraz zebrało się mnóstwo paparazzi wokół mojego domu. Kenny ich przepędził i mogłem spokojnie do niej pojechać. Spokojnie to mało powiedziane jechałem 100 na godzinę. Mówiłem,że bez niej nie potrafię żyć! Wbiegłem do szpitala jak najszybciej potrafiłem. Znalazłem moją mamę przy sali operacyjnej.
-Nie mów mi,że nie żyje!-prosiłem
-Synek,spokojnie. Robią jej teraz płukanie żołądka. Wszystko będzie dobrze-wytłumaczyła i pogłaskała mnie po policzku
Wie,że uwielbiam kiedy to robi. Usiedliśmy i czekaliśmy kiedy ponownie zobaczę moją szaloną dziewczynę.
-Nie zdziwi cię to pewnie,że biorę z twoim ojcem rozwód-zaczęła spokojnie mama
-Wcale mnie to nie dziwi-powiedziałem smutno
-Boję się to powiedzieć twojemu przyrodniemu rodzeństwu. Zżyli się z nim-z jej oka popłynęła łza
-Mamuś. Kocham cię-zawsze ją tak nazywam
Przytuliliśmy się do siebie.
NN dnia...
Musiałem wrócić do domu. Ten przygnębiający korytarz. Szczęśliwe pary z uśmiechami bo będą mieli dzieci. Ja tak dłużej nie potrafiłem wysiedzieć. Wstałem raniutko i wziąłem szybki prysznic. Zszedłem na dół gdzie na kanapie spał mój aniołek. Pewnie nie chciała mnie budzić. Cmoknąłem ją w policzek. Obudziła się.
-Przepraszam,że cię obudziłem-powiedziałem i cmoknąłem ją tym razem w usta
Przytuliła się do mnie mocno nic nie mówiąc.
-Dzisiaj mamy sesję za godzinę!-przypomniało jej się
-To jeszcze godzina-powiedziałem z uśmiechem
-Ale jestem głodna-marudziła
-Tooooo, na co masz ochotę?-zapytałem
-Jajecznica z cebulką-uśmiechnęła się
-Już się robi-odpowiedziałem
Oczami Tori
Wstałam z kanapy i poszłam się umyć. Szybki prysznic i umycie zębów. Włożyłam na siebie to http://stylistki.pl/bez-nazwy-177189/ zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. Justin wprost nie mógł się powstrzymać żeby mnie pocałować. Tak mnie mocno całował,że aż się musiałam cofać. Oczywiście w końcu usiadł na kanapie,a ja na nim okrakiem. Kontynuowaliśmy całowanie.
-Ekhem-usłyszeliśmy za swoimi plecami
Od razu się oderwaliśmy od siebie i zobaczyliśmy,kto to. Była to babcia Jusa. Od razu z niego zeszłam.
-Cześć babciu-przywitał się speszony
-Witam cię wnusiu-powiedziała poważnie
Usiedliśmy razem do śniadania. Zerknęłam na Justina,a on na mnie. Uśmiechnęliśmy się do siebie.
-Już 7.50!-krzyknęłam
-Lecimy!-odpowiedział JB
Zabrałam torebkę, Justin wziął klucze od samochodu. Szybko weszliśmy do samochodu. Justin pełny gaz,aż zapiszczały opony. Wbiegliśmy szybko do fotografa.
-Nareszcie!-krzyknęli naraz Usher i Scooter
-Przepraszamy...aleeee-ciągnęłam
-Aleee?-zapytał Scoot
-Już nic-dokończył JB
-Idźcie do garderoby. Ubrania macie gotowe. Zaraz będziecie mieli makijaż-powiedział Ush
Poszliśmy szybkim krokiem. Ja musiałam włożyć to http://stylistki.pl/bez-nazwy-177205/
-Kotku? Gotowa?-zapytał JB uchylając lekko drzwi
-Taak!-krzyknęłam i wyszłam
Jus był ubrany tak http://ezinemark.com/include/ckfinder/userfiles/images/Justin_Bieber_Seventeen_May_2012.jpg Teraz jeszcze lekkie poprawki w makijażu i fryzurze. Miałam mocniejszy makijaż i pofalowane włoski. Efekt był świetny. Włosy Jusa w lekkim nieładzie.... SEXY!!! Kissnęłam (słowo mojej koleżanki Ady) go lekko w policzek i musieliśmy zaczynać. Na początek ja leżę na kanapie ustawionej z tyłu i całuje plakat Jusa http://i37.tinypic.com/3345gl1.jpg Nie powiem,podoba mi się <3 A Justin stoi na luzie,ręce w kieszeni i patrzy sie w prawo. OK! Teraz mamy się zachowywać normalnie... Hah! Nasze normalnie to tylko całowanie się :** No dobra. Stanęłam z przodu,JB za mną jak to zwykle podchodzi do mnie z tyłu całując w policzek. Albo wziął mnie na ręce. Justin siedział na oparciu od kanapy,a ja obok niego. Zamknięte oczy,delikatne uśmiechy... Achh. A na okładce będzie zdjęcie jak się całujemy i robimy sobie nawzajem rogi z palców. Wyglądało to zabawnie. Takie niby nic a trwało pół dnia. Poszliśmy się przebrać. Nie trwało to długo. Na półce leżało malutkie pudełeczko w kształcie lusiofego selduśka. Otworzyłam je i był tam pierścionek z fioletową cyrkonią,do którego była doczepiona karteczka.
Włożyłam go na palec. Wyszłam z garderoby. Przed drzwiami stał Jus.
-Podoba się?-zapytał
-Tak. Bardzo-zaczęłam płakać
-Misiu... Czemu płaczesz?-zapytał zmartwiony
-Ty mi dajesz drogie prezenty,a jaa?-zapytałam
-Wystarczy,że mnie kochasz-powiedział i zaczął namiętne pocałunki
-Możecie przestać?-zapytał Usher
Oderwaliśmy się od siebie na zawołanie.
-Mamy taki pomysł,żeeee-zaczął Ush
-Nagracie kolejną wersje Overboard-dokończył z uśmiechem na twarzy Scooter
-No jasne!-krzyknęliśmy zadowoleni
-Okej. To Jutro w studiu Scootera. Na razie!-pożegnaliśmy się
Justin zadowolony uniósł mnie i cmoknął w usta. Wyszliśmy ze studia i skierowaliśmy się w stronę samochodu. W domu panowała głucha cisza. Pomyśleliśmy,że nikogo nie było. Od razu Justin zabrał się za mnie. Podszedł od tyłu i włożył mi cieplutkie ręce pod moją bluzkę. Pieścił dłońmi moje piersi,przy czym cichutko jęczałam. Odkręciłam się w stronę Justina i zaczęliśmy się namiętnie całować. Dłonie Jusa powędrowały na moje pośladki.
-Dzieci co to ma znaczyć?!-usłyszeliśmy głos...głos babci Justina
____________________________________________________________
Jest już koolejny rozdział. Baardzo dziękuję za 9 komciów pod ostatnim <3
Teraz czas na bajkę. Jak wam obiecałam powiem wam dlaczego piszę to opowiadanie...
Moją BFF jest niepełnosprawna Żanetka. (nie dostałam pozwolenia na wstawienie fotografii) Jest największą fanką Biebsa <33 W wieku 13 lat miała wypadek. Jej rodzice nie żyją ;( Jest ona w tym momencie w rodzinie zastępczej. Justin był jeszcze jedyną osobą,która kochała jak rodziców. Postanowiłam napisać o niej opowiadanie. Tori to właśnie Żaneta. Kiedy jej powiedziałam,że jest odwzorowaniem 17-letniej dziewczyny w moim opowiadaniu (też ma 17 lat) była mocno tym uradowana. Większość pomysłów rozdziałów jest jej. Przykro jej było,kiedy nikt tego nie czyta.
MÓWIĘ PRAWDĘ! Jeszcze raz proszę o komentowanie. Baardzo bd wam wdzięczna!
Polecam ten blog,ponieważ zostałam poproszona o to:
http://pagula.bloblo.pl/
-Skarbie! Nie odchodź ode mnie!-słyszałam echo w mojej głowie
Jasne światełko przed moimi paczadłami mieszające się ze smutna twarzą Justina ;(
-To wszystko moja wina!-krzyczał Jeremy
Oczami Justina <3
-Mamo,dzwoń po karetkę!-krzyknąłem
-Już lecę!-krzyczała
-Coś ty jej zrobił?-zapytałem ze łzami w oczach
-Dosypałem jej do coli narkotyków-wytłumaczył sie nie pewnie mój ojciec
-Jak ty to mogłeś jej zrobić. DOBRZE WIESZ,ŻE JĄ KOCHAM!-wydarłem się na niego
-Synku,bardzo cię przepraszam. Kiedy dowiedziałem się,że ona z innymi. Ehhh.... Ja nie chciałem-powiedział ze smutkiem
-Jeśli umrze,to i ja się zabiję. Bez niej moje życie jest bezsensowne. Przynajmniej tam u góry będziemy razem-powiedziałem całując ja w policzek
-Już jadą-powiedziała mama
-Mewy krzyczą!-mówiła osłabionym,zachrypniętym głosem (HAH ściągnęłam to z na "Na dobre i na złe" :D)
Po niedługim czasie zabierali ją do karetki. Nie mogłem z nią niestety jechać. Zaraz zebrało się mnóstwo paparazzi wokół mojego domu. Kenny ich przepędził i mogłem spokojnie do niej pojechać. Spokojnie to mało powiedziane jechałem 100 na godzinę. Mówiłem,że bez niej nie potrafię żyć! Wbiegłem do szpitala jak najszybciej potrafiłem. Znalazłem moją mamę przy sali operacyjnej.
-Nie mów mi,że nie żyje!-prosiłem
-Synek,spokojnie. Robią jej teraz płukanie żołądka. Wszystko będzie dobrze-wytłumaczyła i pogłaskała mnie po policzku
Wie,że uwielbiam kiedy to robi. Usiedliśmy i czekaliśmy kiedy ponownie zobaczę moją szaloną dziewczynę.
-Nie zdziwi cię to pewnie,że biorę z twoim ojcem rozwód-zaczęła spokojnie mama
-Wcale mnie to nie dziwi-powiedziałem smutno
-Boję się to powiedzieć twojemu przyrodniemu rodzeństwu. Zżyli się z nim-z jej oka popłynęła łza
-Mamuś. Kocham cię-zawsze ją tak nazywam
Przytuliliśmy się do siebie.
NN dnia...
Musiałem wrócić do domu. Ten przygnębiający korytarz. Szczęśliwe pary z uśmiechami bo będą mieli dzieci. Ja tak dłużej nie potrafiłem wysiedzieć. Wstałem raniutko i wziąłem szybki prysznic. Zszedłem na dół gdzie na kanapie spał mój aniołek. Pewnie nie chciała mnie budzić. Cmoknąłem ją w policzek. Obudziła się.
-Przepraszam,że cię obudziłem-powiedziałem i cmoknąłem ją tym razem w usta
Przytuliła się do mnie mocno nic nie mówiąc.
-Dzisiaj mamy sesję za godzinę!-przypomniało jej się
-To jeszcze godzina-powiedziałem z uśmiechem
-Ale jestem głodna-marudziła
-Tooooo, na co masz ochotę?-zapytałem
-Jajecznica z cebulką-uśmiechnęła się
-Już się robi-odpowiedziałem
Oczami Tori
Wstałam z kanapy i poszłam się umyć. Szybki prysznic i umycie zębów. Włożyłam na siebie to http://stylistki.pl/bez-nazwy-177189/ zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. Justin wprost nie mógł się powstrzymać żeby mnie pocałować. Tak mnie mocno całował,że aż się musiałam cofać. Oczywiście w końcu usiadł na kanapie,a ja na nim okrakiem. Kontynuowaliśmy całowanie.
-Ekhem-usłyszeliśmy za swoimi plecami
Od razu się oderwaliśmy od siebie i zobaczyliśmy,kto to. Była to babcia Jusa. Od razu z niego zeszłam.
-Cześć babciu-przywitał się speszony
-Witam cię wnusiu-powiedziała poważnie
Usiedliśmy razem do śniadania. Zerknęłam na Justina,a on na mnie. Uśmiechnęliśmy się do siebie.
-Już 7.50!-krzyknęłam
-Lecimy!-odpowiedział JB
Zabrałam torebkę, Justin wziął klucze od samochodu. Szybko weszliśmy do samochodu. Justin pełny gaz,aż zapiszczały opony. Wbiegliśmy szybko do fotografa.
-Nareszcie!-krzyknęli naraz Usher i Scooter
-Przepraszamy...aleeee-ciągnęłam
-Aleee?-zapytał Scoot
-Już nic-dokończył JB
-Idźcie do garderoby. Ubrania macie gotowe. Zaraz będziecie mieli makijaż-powiedział Ush
Poszliśmy szybkim krokiem. Ja musiałam włożyć to http://stylistki.pl/bez-nazwy-177205/
-Kotku? Gotowa?-zapytał JB uchylając lekko drzwi
-Taak!-krzyknęłam i wyszłam
Jus był ubrany tak http://ezinemark.com/include/ckfinder/userfiles/images/Justin_Bieber_Seventeen_May_2012.jpg Teraz jeszcze lekkie poprawki w makijażu i fryzurze. Miałam mocniejszy makijaż i pofalowane włoski. Efekt był świetny. Włosy Jusa w lekkim nieładzie.... SEXY!!! Kissnęłam (słowo mojej koleżanki Ady) go lekko w policzek i musieliśmy zaczynać. Na początek ja leżę na kanapie ustawionej z tyłu i całuje plakat Jusa http://i37.tinypic.com/3345gl1.jpg Nie powiem,podoba mi się <3 A Justin stoi na luzie,ręce w kieszeni i patrzy sie w prawo. OK! Teraz mamy się zachowywać normalnie... Hah! Nasze normalnie to tylko całowanie się :** No dobra. Stanęłam z przodu,JB za mną jak to zwykle podchodzi do mnie z tyłu całując w policzek. Albo wziął mnie na ręce. Justin siedział na oparciu od kanapy,a ja obok niego. Zamknięte oczy,delikatne uśmiechy... Achh. A na okładce będzie zdjęcie jak się całujemy i robimy sobie nawzajem rogi z palców. Wyglądało to zabawnie. Takie niby nic a trwało pół dnia. Poszliśmy się przebrać. Nie trwało to długo. Na półce leżało malutkie pudełeczko w kształcie lusiofego selduśka. Otworzyłam je i był tam pierścionek z fioletową cyrkonią,do którego była doczepiona karteczka.
Kocham Cię... <33
JB :*
Włożyłam go na palec. Wyszłam z garderoby. Przed drzwiami stał Jus.
-Podoba się?-zapytał
-Tak. Bardzo-zaczęłam płakać
-Misiu... Czemu płaczesz?-zapytał zmartwiony
-Ty mi dajesz drogie prezenty,a jaa?-zapytałam
-Wystarczy,że mnie kochasz-powiedział i zaczął namiętne pocałunki
-Możecie przestać?-zapytał Usher
Oderwaliśmy się od siebie na zawołanie.
-Mamy taki pomysł,żeeee-zaczął Ush
-Nagracie kolejną wersje Overboard-dokończył z uśmiechem na twarzy Scooter
-No jasne!-krzyknęliśmy zadowoleni
-Okej. To Jutro w studiu Scootera. Na razie!-pożegnaliśmy się
Justin zadowolony uniósł mnie i cmoknął w usta. Wyszliśmy ze studia i skierowaliśmy się w stronę samochodu. W domu panowała głucha cisza. Pomyśleliśmy,że nikogo nie było. Od razu Justin zabrał się za mnie. Podszedł od tyłu i włożył mi cieplutkie ręce pod moją bluzkę. Pieścił dłońmi moje piersi,przy czym cichutko jęczałam. Odkręciłam się w stronę Justina i zaczęliśmy się namiętnie całować. Dłonie Jusa powędrowały na moje pośladki.
-Dzieci co to ma znaczyć?!-usłyszeliśmy głos...głos babci Justina
____________________________________________________________
Jest już koolejny rozdział. Baardzo dziękuję za 9 komciów pod ostatnim <3
Teraz czas na bajkę. Jak wam obiecałam powiem wam dlaczego piszę to opowiadanie...
Moją BFF jest niepełnosprawna Żanetka. (nie dostałam pozwolenia na wstawienie fotografii) Jest największą fanką Biebsa <33 W wieku 13 lat miała wypadek. Jej rodzice nie żyją ;( Jest ona w tym momencie w rodzinie zastępczej. Justin był jeszcze jedyną osobą,która kochała jak rodziców. Postanowiłam napisać o niej opowiadanie. Tori to właśnie Żaneta. Kiedy jej powiedziałam,że jest odwzorowaniem 17-letniej dziewczyny w moim opowiadaniu (też ma 17 lat) była mocno tym uradowana. Większość pomysłów rozdziałów jest jej. Przykro jej było,kiedy nikt tego nie czyta.
MÓWIĘ PRAWDĘ! Jeszcze raz proszę o komentowanie. Baardzo bd wam wdzięczna!
Polecam ten blog,ponieważ zostałam poproszona o to:
http://pagula.bloblo.pl/
Tagi:
Rozdział 18
Rozdział 17 "Że Tori ma wypieprzać z tego domu!"
-Kochałam cię i w ogóle nie przestałam. Nawet jeśli byłeś z inną-powiedziałam ze łzami w moich niebieskich oczach
-Kotku,nie płacz-uspokajał mnie Justin
-Kiedy możesz wrócić do domu?-zapytałam
-Nie powiem. Zrobię ci niespodziankę-powiedział ze swoim zadziorny uśmiechem
-Okej-odpowiedziałam również uśmiechnięta
-Mogę zapytać,czemu masz taką sukienkę?-zdziwiony wskazał na moje ubranie
-Miałam jutro jechać na turniej tańca towarzyskiego i mierzyłam sukienkę. Wtedy zadzwoniła twoja mama i szybko poszłam do niej. Buty też mam nie najlepsze-śmiałam się
-I co? Jedziesz?-zapytał
-Nie. Wolę tu zostać,tym bardziej,że mój partner poprosił mnie o chodzenie-powiedziałam niepewnie
-Ja już mu dowalę...-zaczął JB
-Justin!-powiedziałam zła
-Żartuję-powiedział i cmoknął mnie w policzek
Rozmawialiśmy tak do wieczora. W końcu musieliśmy się pożegnać.
Ranoo....
Wróciłam ponownie do domu Jusa. Tak mi się dziwnie spało bez mojego kaloryferka,zzziiiimmmnnnooo <3 Leniwie zwlekłam się z łóżka. Poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic i umyłam zęby. Włożyłam to http://stylistki.pl/jbieber-lt3-175769/ i umalowałam się delikatnie. Wyszłam z łazienki i skierowałam się w stronę kuchni.
-Hej Patty,Jeremy,Jackson,Jazzy-przywitałam się z wszystkimi
Pomogłam Patty w robieniu śniadania. W pewnym momencie przyszedł do mnie SMS. Od Ryana.
-OMG!-zdziwiłam się jego treścią
O mało nie zemdlałam.
-Co jest?-zapytała Patt
-Mój kuzyn zaprosił mnie i Justina na jego ślub JAKO HONOROWYCH GOŚCI!-odpowiedziałam
-No to chyba dobrze,że zawierają związek małżeński?-zapytała
-No oczywiście. Tylko że ślub jest już za 2 tygodnie,a nie wiadomo kiedy Justin wyjdzie ze szpitala-powiedziałam zasmucona
Zjedliśmy śniadanie,po którym Patty,Jeremy i dzieciaki pojechali na zakupy. Ja zostałam sama w domu. Włożyła naczynia do zmywarki i usiadłam przed TV. Oglądałam głupie romansidła i wygłupiałam się przy tym na przykład kiedy obiecywali sobie miłość na zawsze:
-NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĘ!
To ja głupkowato dodawałam to:
-Kocham cię Kochając Nigdy Nie opuszczę Kochającego kochania kochanie :*
Rozumiecie? Bo ja niestety nie ;P Później włączyłam MTV. Leciało akurat to http://www.youtube.com/watch?v=H-0OuRVCAK8&ob=av2e Jakieś durne kroki wpadały mi do głowy. W końcu zaczęłam skakać po kanapie. Za sobą usłyszałam brawa. Odwróciłam się i spadłam wprost w ramiona Justina.
-Kotku,to ty?-zapytałam nie dowierzając
-Nie. Jestem hologramem-zażartował
-To wtedy byś mnie nie złapał-powiedziałam z uśmiechem podejrzenia
-Tęskniłem-powiedział
-Ja też-wtuliłam się w niego jak najmocniej potrafiłam
-Gdzie moja nienormalna rodzinka?-zapytał odstawiając mnie na podłogę
-Pojechali do miasta-odpowiedziałam
-Więc....Jesteśmy sami-mówi niepokojąco powolutku
-Mhmmmm-pokiwałam głową
Zaprowadził mnie na górę,gdzie weszliśmy do łazienki. Wzięłam tabletki i wróciliśmy. Wzięłam jedną i JB wziął się za moją bluzkę. Ja również zdjęłam z niego T-shirt. Szybko mu to poszło bo po momencie byliśmy w samej bieliźnie. Delikatnie rozpiął mój stanik i rzucił w kąt nie zważając na nic. Po chwili pozbył mnie też majteczek. Ja również zdjęłam jego bokserki. Zaczął całować moją szyję schodząc coraz to niżej i niżej. Drażnił językiem moją myszkę,co bardzo mnie podniecało. Jęczałam z rozkoszy. Później całował moje rozpalone wargi. Czułam jak jego twardy członek delikatnie wchodził we mnie. Jego ruchy przyspieszały jak bicie naszych serc.
Później-----,,Oczami Justina"
Obudziłem się i pierwsze co zobaczyłem to moją ukochaną dziewczynę.Potem spojrzałem na zegarek. Pokazywał godzinę 12.23. Wziąłem prysznic i włożyłem to na siebie http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/524767_321478787924375_115905108481745_807757_1599935473_n.jpg Po chwili wstała również Tori.
-Dzień Dobry Misiu-przywitała się
-Hej-powiedziałem i cmoknąłem ją w czółko
-Muszę ci coś powiedzieć-zaczęłam dramatycznie
-Co jest kiciu?-zapytał
-RYAN SIĘ ŻENI!-krzyknęłam
-No coś ty,nie gadaj-powiedział z nie dowierzaniem
-To patrz!-dałam mu do ręki mój telefon
-Nie no! To nie żarty. I to już za 2 tygodnie!-śmiał się
-Teraz idź!-rozkazałam
-Czemu?-zapytał smutny
-Bo chcę się przebrać-wytłumaczyłam mu
-Oj dobra. Chociaż chciałbym zostać-powiedział smutaśny
-Szybko!-rozkazałam
Wyszedł z pokoju. Wstałam z łóżka. Wzięłam ubrania i poszłam wziąć prysznic. Włożyłam to http://stylistki.pl/wow-176607/ poprawiłam makijaż i byłam gotowa. Zabrałam z pokoju moją ulubioną torebkę http://www.twojetorebki.pl/torebki/a1-sk-ra-eko-biel/product_info.php/products_id/446#gallery i wyszłam.
-Twoich rodziców jeszcze nie ma?-zapytałam Justina schodząc na dół
-Nie. A ty gdzie się wybierasz?-zapytał
-Idziemy na zakupy-oznajmiłam
-Pooo coooo?-jęczał JB
-Przecież nie długo ślub Ryana. W co mamy zamiar się ubrać?-zapytałam
-W cokolwiek-powiedział Justin
Spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy.
-No dobra skarbie. Byle nie długo-powiedział,zabrał portfel i poszliśmy
Po 1 godzinie ustaliliśmy,że ubieramy się tak http://i.pinger.pl/pgr486/3f80778d0013c6b34ee2180a/5.jpg Zapłaciliśmy i mogliśmy wrócić do domu.Eeem,pomyłka. Teraz pora na atak fanek Biebesa. Prosiły nas o autografy,zdjęcia... Justin chyba jeszcze tyle dziewczyn nie całował w policzek do zdjęcia. Ja postanowiłam oddalić się od ej zdziczałej gromadki. Trochę mi było smutno,że JB nie ma dla mnie czasu. Marzyłam teraz tylko o tym,aby położyć się obok Justina w łóżku,wtulić się w jego kaloryferek i usnąć w jego cieple. Achh...Moje marzenia przerwał telefon. Zadzwonił do mnie Usher.
Rozmowa
Usher: Tori. Jutro masz sesję zdjęciową z Justinem o 8.00 do magazynu Seventeen. Zdradzę,że będzie dużo całowania
Tori: Czuję,że w tym momencie masz szeroki uśmiech.
U: Aaaaa! To wiedźmaaaa!
T: Buahahahahahaha. Ja muszę kończyć. Papatki :*
MAM POMYSŁAAA~! Powiem Justinowi,że mam całuśną sesję zdjęciową z takim jednym przystojniakiem.
-Długo czekałaś?-zapytał Justin obejmując mnie od tyłu
-Niech to pomyślę. Możeee-powiedziałam z uśmieszkiem
-Widziałem,że rozmawiasz przez telefon-zaczął
-Aaaa. No bo jutro mam całuśną sesję do magazynu Seventeen. Z takim jednym seksownym szatynem o kasztanowych oczach i malinowych ustach-rozmarzyłam się
-Powiedz imię. Może go znam?-zapytał lekko zazdrosny
-Nie powiem-upierałam się
-Gadaj-rozkazał szepcząc mi do ucha
-Taki jeden,noooo jak on miał Justin Bieber-udawałam,że nie pamiętam nazwiska
-Ach ty mała łobuziaro-zażartował JB
Wróciliśmy do domu w świetnym humorze. Niestety rodzice Justina nie byli zadowoleni tak jak my.
-Raczyliście wrócić-powiedział poważnie Jeremy
-Musimy porozmawiać-powiedziała spokojnie Patty
Usiedliśmy wszyscy na kanapie. Ja z Justinem trzymaliśmy się za ręce.
-Chodzi o to,że...-zaczeła Patty
-Że Tori ma wypieprzać z tego domu!-wydarł się na mnie Jeremy
Z mojego oka wypłynęły łzy...
-A to niby czemu?-zapytał wkurwiony JB
-W internecie znaleźliśmy,że Tori była prostytutką-powiedziała Patty
-Skarbie,to prawda?-zapytał mnie Justin
Pokiwałam głową.
-MASZ CZAS DO JUTRA!-wykrzyczał Jeremy
-Ja już taka nie jestem! To było 2 lata temu! Myślicie,że ja tak chciałam? NIE! Ja chciałam wieść normalne życie nastolatki,ja zostałam zmuszona do prostytucji. Skończyłam z tym! Powiedziałam co miałam do powiedzenia-wydarłam się przez łzy
Justin nie był zły. Po prostu przytulił mnie i próbował uspokoić.
-To nie zmienia faktu! Wyprowadzasz się!-rozkazał Jeremy
-Nie to ty się wyprowadzasz!-krzyknęła Patty
-CO?-zapytał wkurzony
-To,że nie wolno ci decydować o życiu Justina i Tori. Widzisz chyba,że Justin nie jest zły na nią. Pomyśl co on by sobie zrobił po rozłące z nią?-zapytała zła Patty
-Czemu wszystko się kręci?-zapytałam osłabiona
-Kotku,co jest?-zapytał zaniepokojony Justin
Namiętnie go pocałowałam... Niestety,straciłam przytomność co nas rozdzieliło... NA ZAWSZE!!!
____________________________________________________________
Siemaaa! Waaam! Mój blog jest denny to dlatego 3 osoby skomentowały ostatni rozdział. Jest mi przykro,że pisałam do tylu osób... PROSZĘ POMÓŻCIE MI!
Jeśli pod tym rozdziałem znajdzie się minimum 5 komentarzy to wyznam wam jedną rzecz. Bardzo ważną dla tego opowiadania. Więc proszę o komentowanie i polecenie mojego bloga!
Jeśli czytałeś/aś opowiadanie zostaw ślad! DAJ KOMA TO NIC NIE KOSZTUJE!
-Kochałam cię i w ogóle nie przestałam. Nawet jeśli byłeś z inną-powiedziałam ze łzami w moich niebieskich oczach
-Kotku,nie płacz-uspokajał mnie Justin
-Kiedy możesz wrócić do domu?-zapytałam
-Nie powiem. Zrobię ci niespodziankę-powiedział ze swoim zadziorny uśmiechem
-Okej-odpowiedziałam również uśmiechnięta
-Mogę zapytać,czemu masz taką sukienkę?-zdziwiony wskazał na moje ubranie
-Miałam jutro jechać na turniej tańca towarzyskiego i mierzyłam sukienkę. Wtedy zadzwoniła twoja mama i szybko poszłam do niej. Buty też mam nie najlepsze-śmiałam się
-I co? Jedziesz?-zapytał
-Nie. Wolę tu zostać,tym bardziej,że mój partner poprosił mnie o chodzenie-powiedziałam niepewnie
-Ja już mu dowalę...-zaczął JB
-Justin!-powiedziałam zła
-Żartuję-powiedział i cmoknął mnie w policzek
Rozmawialiśmy tak do wieczora. W końcu musieliśmy się pożegnać.
Ranoo....
Wróciłam ponownie do domu Jusa. Tak mi się dziwnie spało bez mojego kaloryferka,zzziiiimmmnnnooo <3 Leniwie zwlekłam się z łóżka. Poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic i umyłam zęby. Włożyłam to http://stylistki.pl/jbieber-lt3-175769/ i umalowałam się delikatnie. Wyszłam z łazienki i skierowałam się w stronę kuchni.
-Hej Patty,Jeremy,Jackson,Jazzy-przywitałam się z wszystkimi
Pomogłam Patty w robieniu śniadania. W pewnym momencie przyszedł do mnie SMS. Od Ryana.
-OMG!-zdziwiłam się jego treścią
Serdecznie zapraszamy Tori Star i Justina Biebera,na ślub Ryana Gooda i Sashy Grey,który odbędzie się 20 kwietnia na plaży w Los Angeles o godzinie 17.30. JAKO HONOROWYCH GOŚCI :) Ryan i Sasha.
O mało nie zemdlałam.
-Co jest?-zapytała Patt
-Mój kuzyn zaprosił mnie i Justina na jego ślub JAKO HONOROWYCH GOŚCI!-odpowiedziałam
-No to chyba dobrze,że zawierają związek małżeński?-zapytała
-No oczywiście. Tylko że ślub jest już za 2 tygodnie,a nie wiadomo kiedy Justin wyjdzie ze szpitala-powiedziałam zasmucona
Zjedliśmy śniadanie,po którym Patty,Jeremy i dzieciaki pojechali na zakupy. Ja zostałam sama w domu. Włożyła naczynia do zmywarki i usiadłam przed TV. Oglądałam głupie romansidła i wygłupiałam się przy tym na przykład kiedy obiecywali sobie miłość na zawsze:
-NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĘ!
To ja głupkowato dodawałam to:
-Kocham cię Kochając Nigdy Nie opuszczę Kochającego kochania kochanie :*
Rozumiecie? Bo ja niestety nie ;P Później włączyłam MTV. Leciało akurat to http://www.youtube.com/watch?v=H-0OuRVCAK8&ob=av2e Jakieś durne kroki wpadały mi do głowy. W końcu zaczęłam skakać po kanapie. Za sobą usłyszałam brawa. Odwróciłam się i spadłam wprost w ramiona Justina.
-Kotku,to ty?-zapytałam nie dowierzając
-Nie. Jestem hologramem-zażartował
-To wtedy byś mnie nie złapał-powiedziałam z uśmiechem podejrzenia
-Tęskniłem-powiedział
-Ja też-wtuliłam się w niego jak najmocniej potrafiłam
-Gdzie moja nienormalna rodzinka?-zapytał odstawiając mnie na podłogę
-Pojechali do miasta-odpowiedziałam
-Więc....Jesteśmy sami-mówi niepokojąco powolutku
-Mhmmmm-pokiwałam głową
Zaprowadził mnie na górę,gdzie weszliśmy do łazienki. Wzięłam tabletki i wróciliśmy. Wzięłam jedną i JB wziął się za moją bluzkę. Ja również zdjęłam z niego T-shirt. Szybko mu to poszło bo po momencie byliśmy w samej bieliźnie. Delikatnie rozpiął mój stanik i rzucił w kąt nie zważając na nic. Po chwili pozbył mnie też majteczek. Ja również zdjęłam jego bokserki. Zaczął całować moją szyję schodząc coraz to niżej i niżej. Drażnił językiem moją myszkę,co bardzo mnie podniecało. Jęczałam z rozkoszy. Później całował moje rozpalone wargi. Czułam jak jego twardy członek delikatnie wchodził we mnie. Jego ruchy przyspieszały jak bicie naszych serc.
Później-----,,Oczami Justina"
Obudziłem się i pierwsze co zobaczyłem to moją ukochaną dziewczynę.Potem spojrzałem na zegarek. Pokazywał godzinę 12.23. Wziąłem prysznic i włożyłem to na siebie http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/524767_321478787924375_115905108481745_807757_1599935473_n.jpg Po chwili wstała również Tori.
-Dzień Dobry Misiu-przywitała się
-Hej-powiedziałem i cmoknąłem ją w czółko
-Muszę ci coś powiedzieć-zaczęłam dramatycznie
-Co jest kiciu?-zapytał
-RYAN SIĘ ŻENI!-krzyknęłam
-No coś ty,nie gadaj-powiedział z nie dowierzaniem
-To patrz!-dałam mu do ręki mój telefon
-Nie no! To nie żarty. I to już za 2 tygodnie!-śmiał się
-Teraz idź!-rozkazałam
-Czemu?-zapytał smutny
-Bo chcę się przebrać-wytłumaczyłam mu
-Oj dobra. Chociaż chciałbym zostać-powiedział smutaśny
-Szybko!-rozkazałam
Wyszedł z pokoju. Wstałam z łóżka. Wzięłam ubrania i poszłam wziąć prysznic. Włożyłam to http://stylistki.pl/wow-176607/ poprawiłam makijaż i byłam gotowa. Zabrałam z pokoju moją ulubioną torebkę http://www.twojetorebki.pl/torebki/a1-sk-ra-eko-biel/product_info.php/products_id/446#gallery i wyszłam.
-Twoich rodziców jeszcze nie ma?-zapytałam Justina schodząc na dół
-Nie. A ty gdzie się wybierasz?-zapytał
-Idziemy na zakupy-oznajmiłam
-Pooo coooo?-jęczał JB
-Przecież nie długo ślub Ryana. W co mamy zamiar się ubrać?-zapytałam
-W cokolwiek-powiedział Justin
Spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy.
-No dobra skarbie. Byle nie długo-powiedział,zabrał portfel i poszliśmy
Po 1 godzinie ustaliliśmy,że ubieramy się tak http://i.pinger.pl/pgr486/3f80778d0013c6b34ee2180a/5.jpg Zapłaciliśmy i mogliśmy wrócić do domu.Eeem,pomyłka. Teraz pora na atak fanek Biebesa. Prosiły nas o autografy,zdjęcia... Justin chyba jeszcze tyle dziewczyn nie całował w policzek do zdjęcia. Ja postanowiłam oddalić się od ej zdziczałej gromadki. Trochę mi było smutno,że JB nie ma dla mnie czasu. Marzyłam teraz tylko o tym,aby położyć się obok Justina w łóżku,wtulić się w jego kaloryferek i usnąć w jego cieple. Achh...Moje marzenia przerwał telefon. Zadzwonił do mnie Usher.
Rozmowa
Usher: Tori. Jutro masz sesję zdjęciową z Justinem o 8.00 do magazynu Seventeen. Zdradzę,że będzie dużo całowania
Tori: Czuję,że w tym momencie masz szeroki uśmiech.
U: Aaaaa! To wiedźmaaaa!
T: Buahahahahahaha. Ja muszę kończyć. Papatki :*
MAM POMYSŁAAA~! Powiem Justinowi,że mam całuśną sesję zdjęciową z takim jednym przystojniakiem.
-Długo czekałaś?-zapytał Justin obejmując mnie od tyłu
-Niech to pomyślę. Możeee-powiedziałam z uśmieszkiem
-Widziałem,że rozmawiasz przez telefon-zaczął
-Aaaa. No bo jutro mam całuśną sesję do magazynu Seventeen. Z takim jednym seksownym szatynem o kasztanowych oczach i malinowych ustach-rozmarzyłam się
-Powiedz imię. Może go znam?-zapytał lekko zazdrosny
-Nie powiem-upierałam się
-Gadaj-rozkazał szepcząc mi do ucha
-Taki jeden,noooo jak on miał Justin Bieber-udawałam,że nie pamiętam nazwiska
-Ach ty mała łobuziaro-zażartował JB
Wróciliśmy do domu w świetnym humorze. Niestety rodzice Justina nie byli zadowoleni tak jak my.
-Raczyliście wrócić-powiedział poważnie Jeremy
-Musimy porozmawiać-powiedziała spokojnie Patty
Usiedliśmy wszyscy na kanapie. Ja z Justinem trzymaliśmy się za ręce.
-Chodzi o to,że...-zaczeła Patty
-Że Tori ma wypieprzać z tego domu!-wydarł się na mnie Jeremy
Z mojego oka wypłynęły łzy...
-A to niby czemu?-zapytał wkurwiony JB
-W internecie znaleźliśmy,że Tori była prostytutką-powiedziała Patty
-Skarbie,to prawda?-zapytał mnie Justin
Pokiwałam głową.
-MASZ CZAS DO JUTRA!-wykrzyczał Jeremy
-Ja już taka nie jestem! To było 2 lata temu! Myślicie,że ja tak chciałam? NIE! Ja chciałam wieść normalne życie nastolatki,ja zostałam zmuszona do prostytucji. Skończyłam z tym! Powiedziałam co miałam do powiedzenia-wydarłam się przez łzy
Justin nie był zły. Po prostu przytulił mnie i próbował uspokoić.
-To nie zmienia faktu! Wyprowadzasz się!-rozkazał Jeremy
-Nie to ty się wyprowadzasz!-krzyknęła Patty
-CO?-zapytał wkurzony
-To,że nie wolno ci decydować o życiu Justina i Tori. Widzisz chyba,że Justin nie jest zły na nią. Pomyśl co on by sobie zrobił po rozłące z nią?-zapytała zła Patty
-Czemu wszystko się kręci?-zapytałam osłabiona
-Kotku,co jest?-zapytał zaniepokojony Justin
Namiętnie go pocałowałam... Niestety,straciłam przytomność co nas rozdzieliło... NA ZAWSZE!!!
____________________________________________________________
Siemaaa! Waaam! Mój blog jest denny to dlatego 3 osoby skomentowały ostatni rozdział. Jest mi przykro,że pisałam do tylu osób... PROSZĘ POMÓŻCIE MI!
Jeśli pod tym rozdziałem znajdzie się minimum 5 komentarzy to wyznam wam jedną rzecz. Bardzo ważną dla tego opowiadania. Więc proszę o komentowanie i polecenie mojego bloga!
Jeśli czytałeś/aś opowiadanie zostaw ślad! DAJ KOMA TO NIC NIE KOSZTUJE!
Tagi:
Rozdział 17
Rozdział 16 "BYŁEM GŁUPKIEM!!! JAK MOGŁEM MU UWIERZYĆ NIE WIERZĄC TOBIE. JESTEM CHOLERNYM DEBILEM. I TY MI JESZCZE WYBACZYŁAŚ. TO MUSI BYĆ PRZEZNACZENIE"
Z uśmiechem na twarzy czekałam na Justina. Po chwili był już w domu. Wszedł do pokoju.
-Cześć-powiedziałam i przytuliłam się do niego
-Hej kotku-powiedział
-Idziemy? Tylko się pospiesz bo zaraz się spóźnimy-powiedziałam
-Dobra. Poczekaj chwilkę-cmoknął mnie w policzek i wszedł do łazienki
Po niedługiej chwili był już gotowy.
-Możemy iść-powiedział z uśmiechem
Szliśmy w bardzo dobrych humorach. Wygłupialiśmy się,żartowaliśmy... Oczywiście nie obeszło się bez paparazzi. Staraliśmy się nie zwracać na nich uwagi. Po niedługim czasie byliśmy już na miejscu. Wszyscy na nas czekali. Przywialiśmy się z uśmiechami i poszliśmy się rozstawić. Ja z Katelyn i Lily się opalałyśmy. A chłopaki grali w siatkę. Nagle zamiast słońca poczułam na sobie cień. Zaraz potem zostałyśmy z Katelyn i Lily oblane zimną,słoną morską wodą. Byłyśmy całe mokre,a moja fryzura do dupy. Włosy mi się zaczną kręcić. Chłopaki nie mogli powstrzymać się od śmiechu z mojej fryzury. Wkurzyłam się okropnie na nich,no... nie tylko ja. Miałam ochotę przypierdolić im z całej pety. NAWET JUSTINOWI!!! Od razu zaczęłam wycierać sobie włosy,aby doprowadzić je do ładu. na całe szczęście udało się i jakimś sposobem je wyprostowałam. Patrzyłam na nich wzrokiem zabójcy.
-Tori,mógłby przyjść do nas mój kolega?-zapytała Lily
-Oczywiście,każdy znajomy mile widziany-powiedziałam z uśmiechem
-Ooooo,poprawił ci sie humor-powiedział JB
-Nie rozmawiam z tobą-odpowiedziałam oschle
Oczywiście udaję.
-Kotkuuuu,proszę cię. Nie gniewaj się-spojrzał na mnie wzrokiem zbitego psiaka
-Nie weźmiesz mnie na tą minkę-mówiłam
-O cześć Harry!-przywitała sie uściskiem Lily z Harrym Stylesem
-OMG!-powiedziałam i wytrzeszczyłam oczy
-Dzień dobry. Kogo tutaj widzimy?-żartował ze mnie Harry
-Odwal się ode mnie-tłumaczyłam
-Nie moge zapomnieć tamtejszej nocy-kłamał TEN zjebany chuj
-Jakiej nocy?-zapytał zdezorientowany Justin
-Żadnej nocy,nie widzisz że on kłamie?-zapytałam ze łzami w oczach
-Już sobie nie żartuj! Śpiewasz tak samo dobrze jak zabawiasz się w łóżku-powtarzał Harry
-Że co,przepraszam?-zapytał wkurzony JB
-Uważasz mnie za prostytutkę?-zapytałam Harrego wściekła
Wszyscy znajomi bacznie obserwowali co się dzieje.
-Justin,zerwij z nią. Większość kasy zarobiła ze staruchami w łóżku niż swoim śpiewem-poklepał po ramieniu Justina
-Nie mogę w to uwierzyć-powiedział Jus
-Justin! Nie rozumiesz,że on próbuje was rozdzielić?-wstawiła się za mną Katelyn
-Nie wtrącaj się-wytłumaczył jej JB
-Ach tak. Czyli jemu wierzysz?-zapytałam ze łzami w oczach
-Tak,wierzę mu! Ty wstrętna dziwko!-wydarł się na mnie
-TO JUŻ KONIEC! NIE BĘDZIE TRZECIEJ SZANSY,NAWET O TYM NIE MYŚL,ŻE POZWOLĘ CI DO SIEBIE WRÓCIĆ. ADIOS!-zabrałam swoje rzeczy i kierowałam się w stronę wyjścia z płaczem
Po chwili dołączyła do mnie Katelyn.
-Nie zasługiwał na ciebie-tłumaczyła mi Kate
-Tylko gdzie ja się teraz podzieję? Nie mogę z TYM CZYMŚ mieszkać-powiedziałam
-Hmmmm.... U mnie w domu!-wpadła na pomysł
-Nie ma mowy! Nie będę twojej mamie zawalać miejsca-wytłumaczyłam
-Poczekam na ciebie,spakuj się i idziemy do mnie-powiedziała
-No dobra-odparłam po chwili zastanowienia
Nikogo w domu nie było,ale ja mam swoje klucze. Szybko się spakowałam,żaby nikt mnie nie zobaczył. Klucze zostawiłam pod wycieraczką i poszłyśmy do domu Katelyn. Mieszka blisko Justina. Czwarty dom od jego domu. JAKI ONA MA GIGANTYCZNY POKÓJ!!!
-Proszę,to jest twoja szafa-powiedziała i wskazała na dużą szafę w rogu
-Dzięki-odpowiedziałam
-To twoje łóżko,tam jest łazienka...-oprowadziła mnie po całym mieszkaniu
Kiedy się rozpakowywałam Katelyn wytrzeszczyła oczy.
-Skąd ty masz takie buty i sukienki?-zapytała zdziwiona pokazując ręką te rzeczy:
BUTY: http://www.stakato.eu/www/damska_lacina,0,1248.html i http://www.stakato.eu/www/standard,0,671.html
SUKIENKI: http://www.egoturystyka.pl/innova/assets/elk_ttt_%20%2800%29.jpg i http://augustow.olx.pl/sprzedam-sukienke-do-tanca-towarzyskiego-lacina-iid-33438096
-Zanim poznałam Justina tańczyłam taniec towarzyski-powiedziałam
-Czemu zrezygnowałaś?-zapytała
-Nie zrezygnowałam,bo miesiąc jadę na turniej-powiedziałam z uśmiechem-Czeka mnie dużo pracy z moim partnerem
-UUUUuuuuUUUU-zawyła Katelyn
-Nic nas nie łączy! Myślisz,że chciałam rozstać się z Justinem?-zapytałam smutna
Miesiąc później
Jutro jest turniej,skończyłam wszystkie teledyski i napisałam 2 piosenki,zakończył się również 2 sezon BTR. Justin ponoć chodzi z Lily ;( Musze sobie uświadomić,że to już koniec... W tym momencie miałam na sobie tą sukienkę http://www.stakato.eu/www/damska_lacina,0,1248.html i tamte buty do łaciny. W tym momencie zadzwoniła Patty???
Rozmowa
Tori: Halo?
Patty: Boże! Szczęście żeś ty odebrała! (przez łzy)
T: Co jest?!
P: Musisz tutaj przyjść! PRĘDKO!
T: Dobrze, JUŻ LECĘ!
Bez przebierania się poszłam szybkim krokiem do domu Jusa.
-Wszystko w porząd....-kiedy tylko zobaczyłam przerażoną Patty i martwego Justina o mało nie zemdlałam
-Dzwoniłaś po karetkę?-zapytałam sprawdzając czy oddycha
-Tak-powiedziała przestraszona Patt
Wyjęłam z jego ręki telefon. Było włączone nagrywanie. Zakończyłam je i odsłuchałam.
-Wiesz.... ZRYWAM Z TOBĄ-powiedział JB w nagraniu
-Dla kogo?-zapytała przemądrzale Lily
-Dla Tori. Głupio mi teraz ją prosić o wybaczenie. ALE NIGDY CIĘ NIE KOCHAŁEM-wytłumaczył
-Osz kurwa! masz Przejeb....-w tym momencie był strzał z pistoletu
....
Z mojego oka wypłynęła łezka. Justin był w drodze do szpitala. Uciekłam cała we łzach do domu.
-Tori? Co jest?-zapytała
Dałam jej telefon do odsłuchania nagrania.
-Uuuuu Licho-powiedziała zniesmaczona tym co się wydarzyło
-JA chyba zadzwonię do Denisa,że nie jadę-oznajmiłam
DING_DONG!!!
Otworzyłam drzwi gdzie właśnie stał Denis http://www.ladujfotke.pl/31068-Krystek.jpg.html
-O hej. Właśnie chciałam ci powiedzieć,że nie jadę na turniej-powiedziałam smutna
-Pieprzyć turniej! Kocham cię,zostań moją dziewczyną!-rozkazał
-NIE!-odpowiedziałam stanowczo
Wyszłam z domu i kierowałam się w stronę pobliskiego szpitala,do którego został zawieziony Jus.
-Czemu przyszłaś do szpitala?-zapytał Denis
-Po gówno wiesz?-zapytałam wkurzona
-Dzień Dobry. gdzie leży Justin Bieber?-zapytałam
-Fanka?-zapytała pani z recepcji
-Nie. Była dziewczyna...-powiedziałam
-Sala 162-powiedziała
-Dziękuję-odpowiedziałam i skierowałam się tam gdzie była Patty
-Co z nim?-zapytałam Patt
-EKHEM...-odchrząknął Denis
-IDŹ STĄD!-rozkazałam i sobie poszedł
-Wszystko w porządku. Wytłumaczył całą sytuację i została ona zgłoszona na policję. Potrzebny mu jest ten telefon-powiedziała i wskazała na moja dłoń
-Zaniosę mu-odpowiedziałam
-Tori. Jak się cieszę,że cię widzę-powiedział uradowany
-Ja też-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Nie jesteś na mnie wkurzona?-zapytał zdziwiony
-Odsłuchałam waszą rozmowę...-powiedziałam i oddałam mu komórkę
-BYŁEM GŁUPKIEM!!! JAK MOGŁEM MU UWIERZYĆ NIE WIERZĄC TOBIE. JESTEM CHOLERNYM DEBILEM. I TY MI JESZCZE WYBACZYŁAŚ. TO MUSI BYĆ PRZEZNACZENIE-POWIEDZIAŁ Z UŚMIECHEM
____________________________________________________________
sradam! Głupkowaty rozdział z którego jestem dumna. PROSZE O POLECENIE GDZIEŚ MOJEGO OPOWIADANIA : ) JETEM BARDZO WDZIĘCZNA TYM KTÓRZY MÓJ BLOOG CZYTAJĄ.
My BELIEBERKI jesteśmy jedną wielką rodziną <33 BIEBERFEVER MNIE OGARNIA! JUTRO RANIUSIEŃKO PREMIERA BOYFRIEND [GIGA PODNIETA]
Bye i do kolejnego :*
Z uśmiechem na twarzy czekałam na Justina. Po chwili był już w domu. Wszedł do pokoju.
-Cześć-powiedziałam i przytuliłam się do niego
-Hej kotku-powiedział
-Idziemy? Tylko się pospiesz bo zaraz się spóźnimy-powiedziałam
-Dobra. Poczekaj chwilkę-cmoknął mnie w policzek i wszedł do łazienki
Po niedługiej chwili był już gotowy.
-Możemy iść-powiedział z uśmiechem
Szliśmy w bardzo dobrych humorach. Wygłupialiśmy się,żartowaliśmy... Oczywiście nie obeszło się bez paparazzi. Staraliśmy się nie zwracać na nich uwagi. Po niedługim czasie byliśmy już na miejscu. Wszyscy na nas czekali. Przywialiśmy się z uśmiechami i poszliśmy się rozstawić. Ja z Katelyn i Lily się opalałyśmy. A chłopaki grali w siatkę. Nagle zamiast słońca poczułam na sobie cień. Zaraz potem zostałyśmy z Katelyn i Lily oblane zimną,słoną morską wodą. Byłyśmy całe mokre,a moja fryzura do dupy. Włosy mi się zaczną kręcić. Chłopaki nie mogli powstrzymać się od śmiechu z mojej fryzury. Wkurzyłam się okropnie na nich,no... nie tylko ja. Miałam ochotę przypierdolić im z całej pety. NAWET JUSTINOWI!!! Od razu zaczęłam wycierać sobie włosy,aby doprowadzić je do ładu. na całe szczęście udało się i jakimś sposobem je wyprostowałam. Patrzyłam na nich wzrokiem zabójcy.
-Tori,mógłby przyjść do nas mój kolega?-zapytała Lily
-Oczywiście,każdy znajomy mile widziany-powiedziałam z uśmiechem
-Ooooo,poprawił ci sie humor-powiedział JB
-Nie rozmawiam z tobą-odpowiedziałam oschle
Oczywiście udaję.
-Kotkuuuu,proszę cię. Nie gniewaj się-spojrzał na mnie wzrokiem zbitego psiaka
-Nie weźmiesz mnie na tą minkę-mówiłam
-O cześć Harry!-przywitała sie uściskiem Lily z Harrym Stylesem
-OMG!-powiedziałam i wytrzeszczyłam oczy
-Dzień dobry. Kogo tutaj widzimy?-żartował ze mnie Harry
-Odwal się ode mnie-tłumaczyłam
-Nie moge zapomnieć tamtejszej nocy-kłamał TEN zjebany chuj
-Jakiej nocy?-zapytał zdezorientowany Justin
-Żadnej nocy,nie widzisz że on kłamie?-zapytałam ze łzami w oczach
-Już sobie nie żartuj! Śpiewasz tak samo dobrze jak zabawiasz się w łóżku-powtarzał Harry
-Że co,przepraszam?-zapytał wkurzony JB
-Uważasz mnie za prostytutkę?-zapytałam Harrego wściekła
Wszyscy znajomi bacznie obserwowali co się dzieje.
-Justin,zerwij z nią. Większość kasy zarobiła ze staruchami w łóżku niż swoim śpiewem-poklepał po ramieniu Justina
-Nie mogę w to uwierzyć-powiedział Jus
-Justin! Nie rozumiesz,że on próbuje was rozdzielić?-wstawiła się za mną Katelyn
-Nie wtrącaj się-wytłumaczył jej JB
-Ach tak. Czyli jemu wierzysz?-zapytałam ze łzami w oczach
-Tak,wierzę mu! Ty wstrętna dziwko!-wydarł się na mnie
-TO JUŻ KONIEC! NIE BĘDZIE TRZECIEJ SZANSY,NAWET O TYM NIE MYŚL,ŻE POZWOLĘ CI DO SIEBIE WRÓCIĆ. ADIOS!-zabrałam swoje rzeczy i kierowałam się w stronę wyjścia z płaczem
Po chwili dołączyła do mnie Katelyn.
-Nie zasługiwał na ciebie-tłumaczyła mi Kate
-Tylko gdzie ja się teraz podzieję? Nie mogę z TYM CZYMŚ mieszkać-powiedziałam
-Hmmmm.... U mnie w domu!-wpadła na pomysł
-Nie ma mowy! Nie będę twojej mamie zawalać miejsca-wytłumaczyłam
-Poczekam na ciebie,spakuj się i idziemy do mnie-powiedziała
-No dobra-odparłam po chwili zastanowienia
Nikogo w domu nie było,ale ja mam swoje klucze. Szybko się spakowałam,żaby nikt mnie nie zobaczył. Klucze zostawiłam pod wycieraczką i poszłyśmy do domu Katelyn. Mieszka blisko Justina. Czwarty dom od jego domu. JAKI ONA MA GIGANTYCZNY POKÓJ!!!
-Proszę,to jest twoja szafa-powiedziała i wskazała na dużą szafę w rogu
-Dzięki-odpowiedziałam
-To twoje łóżko,tam jest łazienka...-oprowadziła mnie po całym mieszkaniu
Kiedy się rozpakowywałam Katelyn wytrzeszczyła oczy.
-Skąd ty masz takie buty i sukienki?-zapytała zdziwiona pokazując ręką te rzeczy:
BUTY: http://www.stakato.eu/www/damska_lacina,0,1248.html i http://www.stakato.eu/www/standard,0,671.html
SUKIENKI: http://www.egoturystyka.pl/innova/assets/elk_ttt_%20%2800%29.jpg i http://augustow.olx.pl/sprzedam-sukienke-do-tanca-towarzyskiego-lacina-iid-33438096
-Zanim poznałam Justina tańczyłam taniec towarzyski-powiedziałam
-Czemu zrezygnowałaś?-zapytała
-Nie zrezygnowałam,bo miesiąc jadę na turniej-powiedziałam z uśmiechem-Czeka mnie dużo pracy z moim partnerem
-UUUUuuuuUUUU-zawyła Katelyn
-Nic nas nie łączy! Myślisz,że chciałam rozstać się z Justinem?-zapytałam smutna
Miesiąc później
Jutro jest turniej,skończyłam wszystkie teledyski i napisałam 2 piosenki,zakończył się również 2 sezon BTR. Justin ponoć chodzi z Lily ;( Musze sobie uświadomić,że to już koniec... W tym momencie miałam na sobie tą sukienkę http://www.stakato.eu/www/damska_lacina,0,1248.html i tamte buty do łaciny. W tym momencie zadzwoniła Patty???
Rozmowa
Tori: Halo?
Patty: Boże! Szczęście żeś ty odebrała! (przez łzy)
T: Co jest?!
P: Musisz tutaj przyjść! PRĘDKO!
T: Dobrze, JUŻ LECĘ!
Bez przebierania się poszłam szybkim krokiem do domu Jusa.
-Wszystko w porząd....-kiedy tylko zobaczyłam przerażoną Patty i martwego Justina o mało nie zemdlałam
-Dzwoniłaś po karetkę?-zapytałam sprawdzając czy oddycha
-Tak-powiedziała przestraszona Patt
Wyjęłam z jego ręki telefon. Było włączone nagrywanie. Zakończyłam je i odsłuchałam.
-Wiesz.... ZRYWAM Z TOBĄ-powiedział JB w nagraniu
-Dla kogo?-zapytała przemądrzale Lily
-Dla Tori. Głupio mi teraz ją prosić o wybaczenie. ALE NIGDY CIĘ NIE KOCHAŁEM-wytłumaczył
-Osz kurwa! masz Przejeb....-w tym momencie był strzał z pistoletu
....
Z mojego oka wypłynęła łezka. Justin był w drodze do szpitala. Uciekłam cała we łzach do domu.
-Tori? Co jest?-zapytała
Dałam jej telefon do odsłuchania nagrania.
-Uuuuu Licho-powiedziała zniesmaczona tym co się wydarzyło
-JA chyba zadzwonię do Denisa,że nie jadę-oznajmiłam
DING_DONG!!!
Otworzyłam drzwi gdzie właśnie stał Denis http://www.ladujfotke.pl/31068-Krystek.jpg.html
-O hej. Właśnie chciałam ci powiedzieć,że nie jadę na turniej-powiedziałam smutna
-Pieprzyć turniej! Kocham cię,zostań moją dziewczyną!-rozkazał
-NIE!-odpowiedziałam stanowczo
Wyszłam z domu i kierowałam się w stronę pobliskiego szpitala,do którego został zawieziony Jus.
-Czemu przyszłaś do szpitala?-zapytał Denis
-Po gówno wiesz?-zapytałam wkurzona
-Dzień Dobry. gdzie leży Justin Bieber?-zapytałam
-Fanka?-zapytała pani z recepcji
-Nie. Była dziewczyna...-powiedziałam
-Sala 162-powiedziała
-Dziękuję-odpowiedziałam i skierowałam się tam gdzie była Patty
-Co z nim?-zapytałam Patt
-EKHEM...-odchrząknął Denis
-IDŹ STĄD!-rozkazałam i sobie poszedł
-Wszystko w porządku. Wytłumaczył całą sytuację i została ona zgłoszona na policję. Potrzebny mu jest ten telefon-powiedziała i wskazała na moja dłoń
-Zaniosę mu-odpowiedziałam
-Tori. Jak się cieszę,że cię widzę-powiedział uradowany
-Ja też-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Nie jesteś na mnie wkurzona?-zapytał zdziwiony
-Odsłuchałam waszą rozmowę...-powiedziałam i oddałam mu komórkę
-BYŁEM GŁUPKIEM!!! JAK MOGŁEM MU UWIERZYĆ NIE WIERZĄC TOBIE. JESTEM CHOLERNYM DEBILEM. I TY MI JESZCZE WYBACZYŁAŚ. TO MUSI BYĆ PRZEZNACZENIE-POWIEDZIAŁ Z UŚMIECHEM
____________________________________________________________
sradam! Głupkowaty rozdział z którego jestem dumna. PROSZE O POLECENIE GDZIEŚ MOJEGO OPOWIADANIA : ) JETEM BARDZO WDZIĘCZNA TYM KTÓRZY MÓJ BLOOG CZYTAJĄ.
My BELIEBERKI jesteśmy jedną wielką rodziną <33 BIEBERFEVER MNIE OGARNIA! JUTRO RANIUSIEŃKO PREMIERA BOYFRIEND [GIGA PODNIETA]
Bye i do kolejnego :*
Tagi:
Rozdział 16
Rozdział 15 "Już podjęłam decyzję. Ja chcę..."
Z moich oczu popłynęły łzy.
-Masz jeden dzień na zastanowienie się. Ty albo dziecko. Czekam na odpowiedź i do jutra-pożegnała mnie słowami smutku
Wyszłyśmy i skierowałyśmy się w stronę samochodu Patty.
-Patty,nie mów Justinowi. Powiem mu sama-w tym momencie zaczęłam płakać-Może :C
Moja zwykle uśmiechnięta buzia zatonęła w morzu łez
-Tori. On musi wiedzieć od razu. Nie będzie wiedział jak ci pomóc. A jeśli nie może pomóc swojej dziewczynie,wpada w szał-wytłumaczyła Patty
Dojechałyśmy w końcu do domu. W domu na nieszczęście był JB.
Włącz tą piosenkę PROSZĘ: http://www.youtube.com/watch?v=ZSM3w1v-A_Y
Przejął się całą sprawą,gdy zobaczył moją zapłakaną twarz.
-Jezu! Tori,co jest?-zapytał okropnie przejęty
-Nic-odpowiedziałam oschle
-Powiedz,proszę-błagał
-Powiedz-powiedziała Patty
Do moich oczu napłynęła setka małych kropel łez.
-Jakbyś miał wybrać pomiędzy mną, a dzieckiem. Kogo był wybrał?-zapytałam
-Oczywiście ciebie-powiedział bez momentu zastanowienia
-Muszę usunąć ciążę-powiedziałam szybko
-Ale czemu?-zapytał
-Ja umrę,jeśli nie usunę dziecka. UMRĘ!-wykrzyczałam
Moje oczy momentalnie się zaszkliły.
-Boże-powiedział zasmucony JB i przytulił mnie do siebie
Moje łzy już nie pierwszy raz moczyły jego bluzki,a jemu jak zwykle to nie przeszkadzało. Kocham go. Zawsze jest przy mnie :*
-Nie możemy jechać jutro do Kanady-powiedział JB
-Dobrze,przełożymy to na następny tydzień-powiedziała Patty
Kilka godzin później...
Leżę długo w łóżku, już jest 21.38. Postanowiłam iść się umyć.Wzięłam szybki prysznic i włożyłam piżamki z napisem My One Love na T-Shirtcie. Justin pojechał gdzieś,nie mam pojęcia gdzie. Trochę sie martwię,bo jutro o 8.00 muszę jechać do ginekologa.
-Podjęłaś już decyzję?-zapytał Justin wchodząc do pokoju
-Już podjęłam decyzję. Ja chcę...-JB nie dał mi dokończyć
-Nie rób mi tego,nie zostawiaj mnie samego!-wydarł się Jus
-Ale ja chciałam się zgodzić na usunięcie ciąży-odpowiedziałam zdziwiona reakcją Justina
-Kocham cię-powiedział już troszkę uspokojony
-Ja ciebie też-odpowiedziałam i namiętnie go pocałowałam
Usnęliśmy wtuleni w siebie.
Rankiem...
Była godzina 6.30. JB oczywiście jeszcze kimał. Cmoknęłam go delikatnie w policzek i poszłam się umyć. Po umyciu włożyłam te ubrania http://stylistki.pl/bez-nazwy-173264/ Zbiegłam na dół,gdzie siedziała Patty.
-Hejkaa-powiedziałam cichutko
-Musze ci coś powiedzieć ważnego-zaczęła-Twoja mama wróciła do New Yorku.
-Czemu mi nic o tym nie powiedziała?-zapytałam ze wściekłością
-Nie mam pojęcia-powiedziała
-Zadzwonię do niej później-odpowiedziałam
-A jak tam z twoją decyzją?-zapytała
-Chcę usunąć ciążę-odparłam
-Dobrze robisz,jeszcze zdążysz zajść w ciążę-powiedziała z uśmiechem Patty
Zjadłyśmy śniadanie i musiałyśmy zbierać się do lekarza.
U lekarza...
...
-Ta operacja nie jest zbytnio skomplikowana. Możemy ją zrobić już za chwilkę?-zapytała
-No dobrze. Im szybciej tym lepiej-powiedziałam przerażona
Kiedy już mieli mnie wprowadzić na salę operacyjną poprosiłam o coś Patty.
-Zadzwoń do Justina,proszę-wyszeptałam
-Dobrze-odpowiedziała
Na sali było ciemno,jedynie jedno gigantyczne światło padające na moją twarz.
-Teraz pomyśl o czymś co cię uszczęśliwia-powiedziała miła pani
Oczywiście pomyślałam o Justinie i w tym momencie usnęłam pod wpływem narkozy.
Po kilku godzinach...
Obudziłam się w białej salce. Przy mnie stała pani Gradne.
-Udało się?-zapytałam ospała
-Tak,wszystko będzie dobrze. Ale następnym razem radze ci użyć tego-powiedziała i dała mi tabletki antykoncepcyjne
-Emmm.Dziękuję-odpowiedziałam zmieszana całą tą sytuacją
-Jutro możesz wrócić do domu-powiedziała z uśmiechem i wyszła z sali
Z tego co widziałam,to żadnej blizny nie mam na ciele. WOW! Ja myślałam,że bd miała coś zaszyte. Ale ja tam się cieszę z tego,że jestem jak dawniej bez skazy. Byłam jeszcze bardzo zmęczona więc do jutra.... ŚPIĘ!
NN dzionkaaa...
Obudziłam się w gronie moich przyjaciół czyli:Katelyn i BTR.
-Czeeść!-przywitałam się z nimi wesoło
-Ubieraj się i jedziemy na plan Boyfriend!-rozkazała Katelyn
-Jaki plan?-zapytała zdezorientowana
-Justin nagrywa dzisiaj teledysk do Boyfriend,musisz zobaczyć!!!-krzyknął Carlos
-ALE CO?!-krzyknęłam
-To,co on robi tam z dziewczynami! Musisz im pokazać,że on jest tylko twój i nie dawać im nadziei na coś więcej-wytłumaczyła Kate
-Okej! Poczekajcie moment!-powiedziałam i poszłam się przebrać
Umyłam zęby i włożyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-173257/ Umalowałam rzęsy i usta.
-Okej,jestem gotowa-powiedziałam
Szliśmy szybkim krokiem i po 17 minutach byliśmy już na miejscu.
-Nie możecie tam wejść-powiedział Kenny
-Kenny nie przesadzaj! Wpuść nas!-rozkazałam
-Kim ty w ogóle jesteś?-zapytał
-Tori Star,to Carlos,Kendall,James,Logan i Katelyn. Ja akurat tak się składa jestem jego dziewczyną-powiedziałam ze złością
-A no to przepraszam-powiedział i wpuścił nas na plan
Było to oczywiście na świeżym powietrzu.
-Ryan-przywitałam się radośnie z moim kuzynem
-Hej młoda,dawno cię nie widziałem-powiedział
-Działo się coś u was ciekawego?-zapytałam
W tym momencie jedyne co poczułam to delikatny pocałunek w policzek od tyłu.
Oczami Lily (tej co dostała główną rolę w Boyfriend)
Patrzyłam z zazdrością na Justina i tą zjebaną Tori. Nie mogłam patrzeć na nich: http://gwiazdunie.pl/wp-content/uploads/2012/04/justin-bieber-selena-gomez10.jpg Justin nie ukrywał zadowolenia kiedy ją zobaczył. Podeszłam bliżej,aby usłyszeć ich rozmowę.
-Pójdziemy gdzieś dzisiaj na spacer. Brakuje mi tego bardzo-powiedziała jego dziewczyna
-O hej,ty jesteś Tori?-zapytałam ją podchodząc do nich
-Tak-odpowiedziałam schodząc z Bieberka (nie wiedziałam jak to ująć w słowie)
-Ja jestem Lily-przywitałam się podając jej przyjacielsko dłoń
Odwzajemniła przywitanie podając mi dłoń.
-Justin idziesz z nami na plażę?-zapytała
-Z nami? Czyli z kim?-zapytał
-Z Lily,Katelyn,Carlosem,Loganem,Kendalem i Jamesem-wymieniła wszystkich Tori
-Oczywiście-odpowiedział i cmoknął ją w policzek
-Ja również nie odmówię-powiedziałam
-Okej to dzisiaj o 12.00 przy głównym wejściu-powiedziała
-Dobra-powiedziałam
-Kończymy przerwę!-krzyknął reżyser
-To ja wam nie przeszkadzam-powiedziała i namiętnie pocałowała Justina w usta-Paaa!
Pożegnała się z wszystkimi i nareszcie mogłam poprzytulać się z Jusem w teledysku.
Oczami Tori
-Wydawał mi się miła-tłumaczyłam po raz kolejny w drodze powrotnej do domu Katelyn i BTR
-Zobaczysz co będzie dzisiaj na plaży. My ją znamy,więc nam wierz-tłumaczył Logan
-To się przekonamy. Ale jakby co,to będziecie ze mną co nie?-zapytałam
-No pewnie!-odparli wszyscy na raz
-To do zobaczenia-powiedziałam wchodząc do domu
I od razu gleba na podłogę.
-Ałłłłł. Co tu to robi?-zapytałam Patty
-Robię porządki-powiedziała
-Ahaaa-odpowiedziałam i pobiegłam na górę przygotować się na plażowanie
Włożyłam na siebie ten kostium http://stylistki.pl/przedmioty/kostiumy-kapielowe-z-river-island-53501/ A na niego sukienkę mini w tym samym kolorze. Włożyłam na nos kujonki przeciwsłoneczne czarne. Spakowałam do torby wodę,krem do opalania,kocyk i ręcznik. Bo jestem pewna że JB zaciągnie mnie do wody...
____________________________________________________________
Dobra kolejny denny rozdział jest. Czekam na miłe komentarze z waszej strony i jeśli mam coś zmienić nie krępujcie się :)
Looknijcie :** http://gwiazdunie.pl/justin-bieber-chce-uprawiac-sks-z-moimi-fankami-odbilo-mu/
Bye,bye :***
Z moich oczu popłynęły łzy.
-Masz jeden dzień na zastanowienie się. Ty albo dziecko. Czekam na odpowiedź i do jutra-pożegnała mnie słowami smutku
Wyszłyśmy i skierowałyśmy się w stronę samochodu Patty.
-Patty,nie mów Justinowi. Powiem mu sama-w tym momencie zaczęłam płakać-Może :C
Moja zwykle uśmiechnięta buzia zatonęła w morzu łez
-Tori. On musi wiedzieć od razu. Nie będzie wiedział jak ci pomóc. A jeśli nie może pomóc swojej dziewczynie,wpada w szał-wytłumaczyła Patty
Dojechałyśmy w końcu do domu. W domu na nieszczęście był JB.
Włącz tą piosenkę PROSZĘ: http://www.youtube.com/watch?v=ZSM3w1v-A_Y
Przejął się całą sprawą,gdy zobaczył moją zapłakaną twarz.
-Jezu! Tori,co jest?-zapytał okropnie przejęty
-Nic-odpowiedziałam oschle
-Powiedz,proszę-błagał
-Powiedz-powiedziała Patty
Do moich oczu napłynęła setka małych kropel łez.
-Jakbyś miał wybrać pomiędzy mną, a dzieckiem. Kogo był wybrał?-zapytałam
-Oczywiście ciebie-powiedział bez momentu zastanowienia
-Muszę usunąć ciążę-powiedziałam szybko
-Ale czemu?-zapytał
-Ja umrę,jeśli nie usunę dziecka. UMRĘ!-wykrzyczałam
Moje oczy momentalnie się zaszkliły.
-Boże-powiedział zasmucony JB i przytulił mnie do siebie
Moje łzy już nie pierwszy raz moczyły jego bluzki,a jemu jak zwykle to nie przeszkadzało. Kocham go. Zawsze jest przy mnie :*
-Nie możemy jechać jutro do Kanady-powiedział JB
-Dobrze,przełożymy to na następny tydzień-powiedziała Patty
Kilka godzin później...
Leżę długo w łóżku, już jest 21.38. Postanowiłam iść się umyć.Wzięłam szybki prysznic i włożyłam piżamki z napisem My One Love na T-Shirtcie. Justin pojechał gdzieś,nie mam pojęcia gdzie. Trochę sie martwię,bo jutro o 8.00 muszę jechać do ginekologa.
-Podjęłaś już decyzję?-zapytał Justin wchodząc do pokoju
-Już podjęłam decyzję. Ja chcę...-JB nie dał mi dokończyć
-Nie rób mi tego,nie zostawiaj mnie samego!-wydarł się Jus
-Ale ja chciałam się zgodzić na usunięcie ciąży-odpowiedziałam zdziwiona reakcją Justina
-Kocham cię-powiedział już troszkę uspokojony
-Ja ciebie też-odpowiedziałam i namiętnie go pocałowałam
Usnęliśmy wtuleni w siebie.
Rankiem...
Była godzina 6.30. JB oczywiście jeszcze kimał. Cmoknęłam go delikatnie w policzek i poszłam się umyć. Po umyciu włożyłam te ubrania http://stylistki.pl/bez-nazwy-173264/ Zbiegłam na dół,gdzie siedziała Patty.
-Hejkaa-powiedziałam cichutko
-Musze ci coś powiedzieć ważnego-zaczęła-Twoja mama wróciła do New Yorku.
-Czemu mi nic o tym nie powiedziała?-zapytałam ze wściekłością
-Nie mam pojęcia-powiedziała
-Zadzwonię do niej później-odpowiedziałam
-A jak tam z twoją decyzją?-zapytała
-Chcę usunąć ciążę-odparłam
-Dobrze robisz,jeszcze zdążysz zajść w ciążę-powiedziała z uśmiechem Patty
Zjadłyśmy śniadanie i musiałyśmy zbierać się do lekarza.
U lekarza...
...
-Ta operacja nie jest zbytnio skomplikowana. Możemy ją zrobić już za chwilkę?-zapytała
-No dobrze. Im szybciej tym lepiej-powiedziałam przerażona
Kiedy już mieli mnie wprowadzić na salę operacyjną poprosiłam o coś Patty.
-Zadzwoń do Justina,proszę-wyszeptałam
-Dobrze-odpowiedziała
Na sali było ciemno,jedynie jedno gigantyczne światło padające na moją twarz.
-Teraz pomyśl o czymś co cię uszczęśliwia-powiedziała miła pani
Oczywiście pomyślałam o Justinie i w tym momencie usnęłam pod wpływem narkozy.
Po kilku godzinach...
Obudziłam się w białej salce. Przy mnie stała pani Gradne.
-Udało się?-zapytałam ospała
-Tak,wszystko będzie dobrze. Ale następnym razem radze ci użyć tego-powiedziała i dała mi tabletki antykoncepcyjne
-Emmm.Dziękuję-odpowiedziałam zmieszana całą tą sytuacją
-Jutro możesz wrócić do domu-powiedziała z uśmiechem i wyszła z sali
Z tego co widziałam,to żadnej blizny nie mam na ciele. WOW! Ja myślałam,że bd miała coś zaszyte. Ale ja tam się cieszę z tego,że jestem jak dawniej bez skazy. Byłam jeszcze bardzo zmęczona więc do jutra.... ŚPIĘ!
NN dzionkaaa...
Obudziłam się w gronie moich przyjaciół czyli:Katelyn i BTR.
-Czeeść!-przywitałam się z nimi wesoło
-Ubieraj się i jedziemy na plan Boyfriend!-rozkazała Katelyn
-Jaki plan?-zapytała zdezorientowana
-Justin nagrywa dzisiaj teledysk do Boyfriend,musisz zobaczyć!!!-krzyknął Carlos
-ALE CO?!-krzyknęłam
-To,co on robi tam z dziewczynami! Musisz im pokazać,że on jest tylko twój i nie dawać im nadziei na coś więcej-wytłumaczyła Kate
-Okej! Poczekajcie moment!-powiedziałam i poszłam się przebrać
Umyłam zęby i włożyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-173257/ Umalowałam rzęsy i usta.
-Okej,jestem gotowa-powiedziałam
Szliśmy szybkim krokiem i po 17 minutach byliśmy już na miejscu.
-Nie możecie tam wejść-powiedział Kenny
-Kenny nie przesadzaj! Wpuść nas!-rozkazałam
-Kim ty w ogóle jesteś?-zapytał
-Tori Star,to Carlos,Kendall,James,Logan i Katelyn. Ja akurat tak się składa jestem jego dziewczyną-powiedziałam ze złością
-A no to przepraszam-powiedział i wpuścił nas na plan
Było to oczywiście na świeżym powietrzu.
-Ryan-przywitałam się radośnie z moim kuzynem
-Hej młoda,dawno cię nie widziałem-powiedział
-Działo się coś u was ciekawego?-zapytałam
W tym momencie jedyne co poczułam to delikatny pocałunek w policzek od tyłu.
Oczami Lily (tej co dostała główną rolę w Boyfriend)
Patrzyłam z zazdrością na Justina i tą zjebaną Tori. Nie mogłam patrzeć na nich: http://gwiazdunie.pl/wp-content/uploads/2012/04/justin-bieber-selena-gomez10.jpg Justin nie ukrywał zadowolenia kiedy ją zobaczył. Podeszłam bliżej,aby usłyszeć ich rozmowę.
-Pójdziemy gdzieś dzisiaj na spacer. Brakuje mi tego bardzo-powiedziała jego dziewczyna
-O hej,ty jesteś Tori?-zapytałam ją podchodząc do nich
-Tak-odpowiedziałam schodząc z Bieberka (nie wiedziałam jak to ująć w słowie)
-Ja jestem Lily-przywitałam się podając jej przyjacielsko dłoń
Odwzajemniła przywitanie podając mi dłoń.
-Justin idziesz z nami na plażę?-zapytała
-Z nami? Czyli z kim?-zapytał
-Z Lily,Katelyn,Carlosem,Loganem,Kendalem i Jamesem-wymieniła wszystkich Tori
-Oczywiście-odpowiedział i cmoknął ją w policzek
-Ja również nie odmówię-powiedziałam
-Okej to dzisiaj o 12.00 przy głównym wejściu-powiedziała
-Dobra-powiedziałam
-Kończymy przerwę!-krzyknął reżyser
-To ja wam nie przeszkadzam-powiedziała i namiętnie pocałowała Justina w usta-Paaa!
Pożegnała się z wszystkimi i nareszcie mogłam poprzytulać się z Jusem w teledysku.
Oczami Tori
-Wydawał mi się miła-tłumaczyłam po raz kolejny w drodze powrotnej do domu Katelyn i BTR
-Zobaczysz co będzie dzisiaj na plaży. My ją znamy,więc nam wierz-tłumaczył Logan
-To się przekonamy. Ale jakby co,to będziecie ze mną co nie?-zapytałam
-No pewnie!-odparli wszyscy na raz
-To do zobaczenia-powiedziałam wchodząc do domu
I od razu gleba na podłogę.
-Ałłłłł. Co tu to robi?-zapytałam Patty
-Robię porządki-powiedziała
-Ahaaa-odpowiedziałam i pobiegłam na górę przygotować się na plażowanie
Włożyłam na siebie ten kostium http://stylistki.pl/przedmioty/kostiumy-kapielowe-z-river-island-53501/ A na niego sukienkę mini w tym samym kolorze. Włożyłam na nos kujonki przeciwsłoneczne czarne. Spakowałam do torby wodę,krem do opalania,kocyk i ręcznik. Bo jestem pewna że JB zaciągnie mnie do wody...
____________________________________________________________
Dobra kolejny denny rozdział jest. Czekam na miłe komentarze z waszej strony i jeśli mam coś zmienić nie krępujcie się :)
Looknijcie :** http://gwiazdunie.pl/justin-bieber-chce-uprawiac-sks-z-moimi-fankami-odbilo-mu/
Bye,bye :***
Tagi:
Rozdział 15
Rozdział 14 "Cooo!?"
...wielkim bukietem róż w ręku. Uśmiechał się w moją stronę. Był ubrany w czerwoną marynarkę z podciągniętymi rękawami,czarnymi rurkami (opuszczonymi oczywiście) i czerwone wysokie trampki. Wyglądał baardzo sexy. Wstał i podszedł do mnie.
-Tori... przepraszam cię za moje chamskie zachowanie i błagam cię o wybaczenie-powiedział dając mi róże
-Przepraszam,ale muszę to przemyśleć. Daj mi trochę czasu-powiedziałam smutno upuszczając na podłogę czerwone róże
Wbiegłam na górę i wzięłam walizkę z pokoju Justina. Przeszłam z nią do pokoju gościnnego. Usiadłam na łóżku i zaczęłam komponować nowa piosenkę. Zaczęłam uderzać długopisem w łózko wystukując rytm do piosenki.
-Be,be,be my BFF 'couse IDK what's coming next and I'll be lmho with the rest so TTYLXOX!-zaśpiewałam wesoło
Zapisałam to wszystko na kartce z notesu. Piosenka nosi tytuł TTYLXOX i jest o SMS'owaniu z przyjaciółką. Będzie naprawdę baardzo czadowa. Piszę ją o mojej BFF Katelyn. Napisałam jeszcze to:
Show up in the same dress
We don't know who wore it best
Not make a big deal
Act like it's a new trend
Look good when we go 'round here
Try on the these boots
I found this boy who said you're sweet
He's got a best friend
( You'll always be me )
I piosenka była gotowa. Jutro ją podrzucę do Ushera w drodze na sesję zdjęciową. Tak siedziałam na łóżku rozmyślając,czy dać mu drugą szansę.
-Chodźcie na kolację!-krzyknęła Patty z dołu
Wyszłam z pokoju i skierowałam się w stronę schodów. Kiedy stanęłam na jednym z nich Justin pociągnął mnie do tyłu.
-Człowieku! Opanuj downa! Mogłabym się zabić!-wydarłam się na niego
-Przepraszam-powiedział smutno-Ile jeszcze mam czekać na twoją odpowiedź. Kocham cię,zrozum mnie. Zrobię wszystko,abyś do mnie wróciła. Ja nie potrafię bez ciebie żyć!
-Masz bardzo małe szanse na mój powrót. Jeśli masz zamiar tak mnie traktować jak wczoraj. Pffff...-machnęłam włosami i zeszłam na dół
Zjedliśmy kolację w kompletnej ciszy. I tak będzie przez najbliższe kilka dni.
Tydzień później...
Z Justinem nie rozmawiam 7 dni. Jakoś zbytnio niczym mnie nie zaskoczył. Nie zależy mu? No boooo ja chyba go jeszcze baardzo kocham! Jak co rano zeszłam na dół na śniadanie. Ku mojemu zdziwieniu stała tam Katelyn. Ucieszyłam się na jej widok.
-Heej!-krzyknęłam zbiegając ze schodów
-Hej! Zakładaj to i idziemy!-rozkazała
-Ale...
-JUŻ!-krzyknęła
Wzięłam od niej ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-170932/ i ta maskę http://img15.allegroimg.pl/photos/oryginal/22/64/56/30/2264563005 przebrałam się w te rzeczy.
-Słuchaj! Nigdzie w tym nie wyjdę sama!-powiedziałam ze złością
-Ja tez idę na RANDKĘ W CIEMNO. Więc się niczym nie przejmuj-powiedziała i do fioletowej sukienki włożyła tego samego koloru maskę
Wyszłyśmy z domu bez słowa pożegnania. Skierowałyśmy się w stronę malej knajpki. Katelyn zaprowadziła mnie za kurtynę i kazała usiąść na krzesełku.
-Znalazłam ci nowego sexy faceta-zapowiedziała i odeszła
Kurtyna została odsłonięta,a ja siedziałam zdezorientowana. Zaczęła grać mi nieznajoma do tej pory muzyka. Spodobał mi się jej rytm. W tym momencie ktoś zaczął śpiewać.
PIOSENKAA: http://www.youtube.com/watch?v=xYoxBQ03wUQ&ob=av2n
Nie miałam pojęcia co to za gościu,też miał maskę. Ale głos bardzo znajomy. Zaczął chodzić obok mnie trzymając się bardzo blisko mnie. Pod koniec piosenki (2:29) Kiedy śpiewał Nananananana. Ja go znam. Jego Yeah Girl słyszałam z milion razy. To Justin,Justin Bieber! Zeszłam z krzesełka i przyglądałam mu się bardzo. W pewnym momencie zdjęłam maskę,a potem jego maskę. Przytuliłam się do niego z uśmiechem.
-Kocham cię-wyszeptałam
-Ja ciebie też-również szeptem
-oooooh-rozległ się głos widowni
Tsaa,widownia to BTR,Katelyn,Tancerze Biebera i jego rodzice, moja mama i jacyś przypadkowi znajomi. Wróciliśmy zadowoleni do domu. Zjedliśmy coś,porozmawialiśmy.
-Dzieci dzisiaj pojedziemy na tydzień do dziadków Justina-powiedziała Patty
-No dobra-odpowiedział znudzony JB
-Justin,przestań. Może być świetna zabawa-wytłumaczyłam
-Tsaa-odparł
-Chodźmy się lepiej spakować-powiedziałam i pociągnęłam go za sobą
Zaczęliśmy się pakować. Nagle zrobiło mi się niedobrze.
-Kotku,wszystko w porządku?-zapytał zmartwiony Jus
-Póki co,to tak-powiedziałam
-Jesteś strasznie blada. Na pewno wszystko okej?-zapytał dla pewności
-Nie-powiedziałam i szybko pobiegłam do łazienki
Zwymiotowałam wczorajszą kolacją i dzisiejszym śniadaniem. To dziwne. Co mi mogło zaszkodzić. Opłukałam zimną wodą usta i wróciłam.
-Skarbie,co jest?-zapytał przejęty JB
-Nie mam pojęcia. Co mi mogło zaszkodzić?-zapytałam
-Nie wiem. Ale teraz musisz odpocząć. Porozmawiam z mamą,pojedziemy jutro-powiedział Justin i wyszedł na moment z pokoju
Rozmyślając czemu zwymiotowałam,wpadłam na najgorszy pomysł.
-Może ja jestem w ciąży?-zapytałam sama siebie
Do pokoju w tym momencie weszła Patty z Justinem
-Tori,co ci jest?-zapytała przewrażliwiona
-Spokojnie,po prostu się czymś zatrułam-odpowiedziałam
-Uprawialiście sex?-zapytała szybko
-Eeee
-Yyyyyee
-No mówcie!-krzyknęła
-Taak-wyszeptałam
-Zabezpieczyliście się?-zapytała
-Nie-odpowiedział zawstydzony JB
-Masz-powiedziała Patt i dała mi do ręki test ciążowy
-Cooo!?-zapytałam z dziwną miną
-Wszystko jest możliwe-powiedziała
Weszłam do łazienki. Po momencie wybiegłam z niej z płaczem. Zbiegłam na dół i wyszłam na dwór. Usiadłam na bujanej ławce i schowałam twarz w dłoniach.
-Ptysiu-zaczął Jus
-Ja,jjja. NIE MOGĘ! NIE CHCĘ!-plątałam słowa ze smutku
Przytulił mnie do siebie.
-Weź się w garść. Wszystko będzie dobrze-uspokajał mnie
-Nic już nie będzie dobrze. Ja straciłam wszystko! Godność,dziewictwo! Ja nie chcę!-wydzierałam się
-Proszę cię. Nie płacz-wciąż powtarzał
-Tobie to pasuje? Chcesz mieć dziecko tak wcześnie?-zapytałam połykając słone łzy
-Pewnie,że nie. Możemy pojechać dzisiaj do ginekologa. Chcesz?-zapytał
Pokiwałam głową. Wróciliśmy do domu.
-Czyli jednak?-zapytała Patty
-Dzwoniłam już do ginekologa. Za godzinę masz wizytę-powiedziała
-Kurwa!Ja muszę jechać zaraz do studia-powiedział zawiedziony Bieber
-Dowiesz się co było-powiedziałam
-Dobra ja lecę! Pa skarbie-powiedział i cmoknął mnie w policzek
Na wizycie...
-Mhmmm,taak-powtarzała ciągle pani Gradne
-To będzie córka-powiedziała smutna
-Czemu tak ponuro?-zapytała Patty
-Tori,twój organizm jest bardzo słaby... Ehhhh. Porodu możesz nie przeżyć-powiedziała a my zamurowałyśmy
____________________________________________________________
Noo cóż. Nie udało się zebrać 15 komm. Ten jest okropnie nudny.
Może pojawić się kilka błędów. Pisałam go długo,brak weny. Ale już jest.
Proszę o informowanie mnie o waszych nowych rozdziałach. Dziękuję : **
...wielkim bukietem róż w ręku. Uśmiechał się w moją stronę. Był ubrany w czerwoną marynarkę z podciągniętymi rękawami,czarnymi rurkami (opuszczonymi oczywiście) i czerwone wysokie trampki. Wyglądał baardzo sexy. Wstał i podszedł do mnie.
-Tori... przepraszam cię za moje chamskie zachowanie i błagam cię o wybaczenie-powiedział dając mi róże
-Przepraszam,ale muszę to przemyśleć. Daj mi trochę czasu-powiedziałam smutno upuszczając na podłogę czerwone róże
Wbiegłam na górę i wzięłam walizkę z pokoju Justina. Przeszłam z nią do pokoju gościnnego. Usiadłam na łóżku i zaczęłam komponować nowa piosenkę. Zaczęłam uderzać długopisem w łózko wystukując rytm do piosenki.
-Be,be,be my BFF 'couse IDK what's coming next and I'll be lmho with the rest so TTYLXOX!-zaśpiewałam wesoło
Zapisałam to wszystko na kartce z notesu. Piosenka nosi tytuł TTYLXOX i jest o SMS'owaniu z przyjaciółką. Będzie naprawdę baardzo czadowa. Piszę ją o mojej BFF Katelyn. Napisałam jeszcze to:
Show up in the same dress
We don't know who wore it best
Not make a big deal
Act like it's a new trend
Look good when we go 'round here
Try on the these boots
I found this boy who said you're sweet
He's got a best friend
( You'll always be me )
I piosenka była gotowa. Jutro ją podrzucę do Ushera w drodze na sesję zdjęciową. Tak siedziałam na łóżku rozmyślając,czy dać mu drugą szansę.
-Chodźcie na kolację!-krzyknęła Patty z dołu
Wyszłam z pokoju i skierowałam się w stronę schodów. Kiedy stanęłam na jednym z nich Justin pociągnął mnie do tyłu.
-Człowieku! Opanuj downa! Mogłabym się zabić!-wydarłam się na niego
-Przepraszam-powiedział smutno-Ile jeszcze mam czekać na twoją odpowiedź. Kocham cię,zrozum mnie. Zrobię wszystko,abyś do mnie wróciła. Ja nie potrafię bez ciebie żyć!
-Masz bardzo małe szanse na mój powrót. Jeśli masz zamiar tak mnie traktować jak wczoraj. Pffff...-machnęłam włosami i zeszłam na dół
Zjedliśmy kolację w kompletnej ciszy. I tak będzie przez najbliższe kilka dni.
Tydzień później...
Z Justinem nie rozmawiam 7 dni. Jakoś zbytnio niczym mnie nie zaskoczył. Nie zależy mu? No boooo ja chyba go jeszcze baardzo kocham! Jak co rano zeszłam na dół na śniadanie. Ku mojemu zdziwieniu stała tam Katelyn. Ucieszyłam się na jej widok.
-Heej!-krzyknęłam zbiegając ze schodów
-Hej! Zakładaj to i idziemy!-rozkazała
-Ale...
-JUŻ!-krzyknęła
Wzięłam od niej ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-170932/ i ta maskę http://img15.allegroimg.pl/photos/oryginal/22/64/56/30/2264563005 przebrałam się w te rzeczy.
-Słuchaj! Nigdzie w tym nie wyjdę sama!-powiedziałam ze złością
-Ja tez idę na RANDKĘ W CIEMNO. Więc się niczym nie przejmuj-powiedziała i do fioletowej sukienki włożyła tego samego koloru maskę
Wyszłyśmy z domu bez słowa pożegnania. Skierowałyśmy się w stronę malej knajpki. Katelyn zaprowadziła mnie za kurtynę i kazała usiąść na krzesełku.
-Znalazłam ci nowego sexy faceta-zapowiedziała i odeszła
Kurtyna została odsłonięta,a ja siedziałam zdezorientowana. Zaczęła grać mi nieznajoma do tej pory muzyka. Spodobał mi się jej rytm. W tym momencie ktoś zaczął śpiewać.
PIOSENKAA: http://www.youtube.com/watch?v=xYoxBQ03wUQ&ob=av2n
Nie miałam pojęcia co to za gościu,też miał maskę. Ale głos bardzo znajomy. Zaczął chodzić obok mnie trzymając się bardzo blisko mnie. Pod koniec piosenki (2:29) Kiedy śpiewał Nananananana. Ja go znam. Jego Yeah Girl słyszałam z milion razy. To Justin,Justin Bieber! Zeszłam z krzesełka i przyglądałam mu się bardzo. W pewnym momencie zdjęłam maskę,a potem jego maskę. Przytuliłam się do niego z uśmiechem.
-Kocham cię-wyszeptałam
-Ja ciebie też-również szeptem
-oooooh-rozległ się głos widowni
Tsaa,widownia to BTR,Katelyn,Tancerze Biebera i jego rodzice, moja mama i jacyś przypadkowi znajomi. Wróciliśmy zadowoleni do domu. Zjedliśmy coś,porozmawialiśmy.
-Dzieci dzisiaj pojedziemy na tydzień do dziadków Justina-powiedziała Patty
-No dobra-odpowiedział znudzony JB
-Justin,przestań. Może być świetna zabawa-wytłumaczyłam
-Tsaa-odparł
-Chodźmy się lepiej spakować-powiedziałam i pociągnęłam go za sobą
Zaczęliśmy się pakować. Nagle zrobiło mi się niedobrze.
-Kotku,wszystko w porządku?-zapytał zmartwiony Jus
-Póki co,to tak-powiedziałam
-Jesteś strasznie blada. Na pewno wszystko okej?-zapytał dla pewności
-Nie-powiedziałam i szybko pobiegłam do łazienki
Zwymiotowałam wczorajszą kolacją i dzisiejszym śniadaniem. To dziwne. Co mi mogło zaszkodzić. Opłukałam zimną wodą usta i wróciłam.
-Skarbie,co jest?-zapytał przejęty JB
-Nie mam pojęcia. Co mi mogło zaszkodzić?-zapytałam
-Nie wiem. Ale teraz musisz odpocząć. Porozmawiam z mamą,pojedziemy jutro-powiedział Justin i wyszedł na moment z pokoju
Rozmyślając czemu zwymiotowałam,wpadłam na najgorszy pomysł.
-Może ja jestem w ciąży?-zapytałam sama siebie
Do pokoju w tym momencie weszła Patty z Justinem
-Tori,co ci jest?-zapytała przewrażliwiona
-Spokojnie,po prostu się czymś zatrułam-odpowiedziałam
-Uprawialiście sex?-zapytała szybko
-Eeee
-Yyyyyee
-No mówcie!-krzyknęła
-Taak-wyszeptałam
-Zabezpieczyliście się?-zapytała
-Nie-odpowiedział zawstydzony JB
-Masz-powiedziała Patt i dała mi do ręki test ciążowy
-Cooo!?-zapytałam z dziwną miną
-Wszystko jest możliwe-powiedziała
Weszłam do łazienki. Po momencie wybiegłam z niej z płaczem. Zbiegłam na dół i wyszłam na dwór. Usiadłam na bujanej ławce i schowałam twarz w dłoniach.
-Ptysiu-zaczął Jus
-Ja,jjja. NIE MOGĘ! NIE CHCĘ!-plątałam słowa ze smutku
Przytulił mnie do siebie.
-Weź się w garść. Wszystko będzie dobrze-uspokajał mnie
-Nic już nie będzie dobrze. Ja straciłam wszystko! Godność,dziewictwo! Ja nie chcę!-wydzierałam się
-Proszę cię. Nie płacz-wciąż powtarzał
-Tobie to pasuje? Chcesz mieć dziecko tak wcześnie?-zapytałam połykając słone łzy
-Pewnie,że nie. Możemy pojechać dzisiaj do ginekologa. Chcesz?-zapytał
Pokiwałam głową. Wróciliśmy do domu.
-Czyli jednak?-zapytała Patty
-Dzwoniłam już do ginekologa. Za godzinę masz wizytę-powiedziała
-Kurwa!Ja muszę jechać zaraz do studia-powiedział zawiedziony Bieber
-Dowiesz się co było-powiedziałam
-Dobra ja lecę! Pa skarbie-powiedział i cmoknął mnie w policzek
Na wizycie...
-Mhmmm,taak-powtarzała ciągle pani Gradne
-To będzie córka-powiedziała smutna
-Czemu tak ponuro?-zapytała Patty
-Tori,twój organizm jest bardzo słaby... Ehhhh. Porodu możesz nie przeżyć-powiedziała a my zamurowałyśmy
____________________________________________________________
Noo cóż. Nie udało się zebrać 15 komm. Ten jest okropnie nudny.
Może pojawić się kilka błędów. Pisałam go długo,brak weny. Ale już jest.
Proszę o informowanie mnie o waszych nowych rozdziałach. Dziękuję : **
Tagi:
Rozdział 14
Rozdział 13 "Podobasz nam się!"
Później już balowaliśmy całą noc. Była świetna zabawa. Do domu wróciliśmy o 6 rano. Justin był oczywiście pijany. Ledwo się wczołgał po schodach do pokoju. Ja poszłam się umyć i przebrałam się w piżamki. Kiedy wróciłam to Justin spał. Nie będę lepiej go budzić.
Ranoo...
Znaczy to nie było rano. Tak już 12.00. Wstałam z uśmiechem na twarzy. Justin będzie tak leżał do jutra. Wzięłam ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-168233/ i poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic. Wyszłam z kabiny i ubrałam się. Umyłam zęby i zrobiłam sobie lekki makijaż. Wyszłam z łazienki i zbiegłam na dół.
-heej!-przywitałam się z wszystkimi
Jazzy i Jacksonowi dałam po buziaku w policzek.
-Na co masz ochotę?-zapytała Pattie
-Na nic. Musze lecieć do studia, umówiłam się z Usherem-odpowiedziałam
-Ale musisz coś zjeść-wytłumaczyła
-Zjem na mieście-odpowiedziałam biorąc torebkę z komody-Paaa
Pożegnałam się z nimi i wyszłam kierując się w stronę studia. Pod samym domem zderzyłam się z Louisem Styles'em z 1D. Obydwoje upadliśmy na chodnik.
-Bardzo Cię przepraszam-powiedział i pomógł mi wstać
-Nic sie nie stało-wytłumaczyłam i spojrzałam mu w oczy
Zapatrzyłam się w jego piękne tęczówki.
-Może dasz się zaprosić na lunch?-zapytał
-Przepraszam,ale nie. Jestem bardzo zajęta. Może innym razem?-odpowiedziałam
-Okej-odpowiedział
Wymieniliśmy się numerami telefonów i rozeszliśmy się w różne strony. Po kilkunastu minutach doszłam do studia. Dzisiaj nagrywamy dwie piosenki,które napisałam kilka lat temu. Najpierw musimy opracować muzykę,później nagrywamy. A na koniec spotykamy się z reżyserem tych dwóch klipów. Okej. Zaczynamy.
Po godzinie...
Muzyka jest już do jednej piosenki. Teraz ją nagramy http://www.youtube.com/watch?v=TbKNZE2oaY0
Po kolejnej godzinie....
udało nam się ja nagrać. Uff. Okropnie zmęczona. Przerwaaa! Poszliśmy coś zjeść. Ja wzięłam sałatkę owocową i sok pomarańczowy.
-Co się tak oszczędzasz?-zapytał Ush
-O linię trzeba dbać-wytłumaczyłam
Usher wpadł w głośny brecht. Reszta ekipy też. Czyli chórek Ariana i Zoe. Po zjedzeniu i odpoczynku wróciliśmy do studia. Towarzyszyła nam ciągle moja nauczycielka śpiewu Sophie Andree. Wydawcy płyty i dużo innych ludzi. Szkoda,że nie było Justina. Miałabym się do kogo przytulić,pocałować,odpocząć w jego ramionach. Pośmiać się z tancerzami z jego ekipy. Fajnie by było... Ale musimy wrócić do drugiej piosenki.
2 godziny później....
Jest już 16.58 Okropnie wykończeni naszą całodzienną pracą. Piosenka już nagrana http://www.youtube.com/watch?v=_KvRvA7-VFo Jeszcze tylko spotkanie z reżyserem.
Po trzydziestu minutach...
Nareszcie przyjechał. Dłużej bym tego nie zniosła! Na całe szczęście przyjechał. Rozmowa był krótka. Mogliśmy iść w końcu do domu... Wyszliśmy zmęczeni ze studia. Przy drzwiach wyjściowych stał Justin. Uśmiechnęłam się i szybko do niego podbiegłam.
-Hej kotku-powiedziałam na przywitanie i cmoknęłam go delikatnie w policzek
-Heej-odpowiedział
-Już wyzdrowiałeś po wczorajszym?-zapytałam
-No raczej... Inaczej nie puścili by mnie z domu w takim stanie-zażartował
Oczami Harrego...
Stoję pod studiem dobrych parę godzin. Mam zamiar podwieźć tą lasencję do domu.
-Chłopaki idzie!-krzyknął Zayn
Stanąłem przy białym Peugeocie. Wybiegła szybko jakby przed kimś uciekała. Miałem rację,uciekała przed...Bieberem?
-Zaraz cię złapię moja ty wariatko!-krzyknął
Bardzo mnie to zdziwiło. Patrzyłem z kącika na nich. Kiedy ją złapał namiętnie ją pocałował. No to fajnie,ona ma faceta. Zmartwiłem się : C Bardzo mi się spodobała. Ja to mam szczęście do dziewczyn.
-Stary, nie martw się. Znajdziesz sobie inną dziewczynę-pocieszał mnie Niall
-Nie! Ja będę o nią walczył!!!-postanowiłem
-To nie jest dobry pomysł-powiedzieli jednocześnie Niall,Zayn,Louis i Liam
-Czemu to niby?-zapytałem
-Spójrz ty tylko na nich-powiedział Liam
Ganiali się ciągle po parkingu. Byli bardzo zadowoleni. Podszedłem do niej zatrzymując ją w biegu.
-AAŁ!-krzyknęła wpadając na mnie,a Justin na nią
-hej, pamiętasz mnie? Wpadliśmy dzisiaj na siebie. Nawet mi się nie przedstawiłaś,ani ja tobie-powiedziałem
-Ja jestem Tori...
-A ja Harry
-No dobra to się już znamy-powiedziała wycofując się do tyłu z Justinem
-Ej, piękna zaczekaj-powiedziałem i szarpnąłem ją za rękę
Zacząłem ją całować.
-Nie no,to to już przegięcie!-krzyknęła
-Albo się od niej odpieprzysz,albo wylądujesz w szpitalu z zanikiem pamięci!-pogroził mi Justin
-To drugie-odpowiedziałem bardzo spokojnie
Oczami Tori...
Oczywiście się pobili. Justin go mocno skopał. JB był chyba odporny, bo nawet nie udało się Harremu go uderzyć. Kiedy już JB uznał,że starczy. Złapał mnie za rękę i czym prędzej odjechaliśmy do domu.
Oczami Harrego...
Okropnie bolało mniee..... WSZYSTKO.
-Mówiliśmy,żebyś z nim nie zaczynał!-wydarł się Zayn
-Ale ja ją kocham-odpowiedziałem
-My też-odpowiedzieli wszyscy
-CO?-zapytałem zdziwiony
-Stary, kto pierwszy ten lepszy. Laska ma wszystko co potrzebuje wymarzona dziewczyna. Ale tym razem pierwszy był Bieber-odpowiedział Niall
-Zacznijmy o nią walczyć. Może w końcu Zjeber z nią zerwie, kiedy tak sie uprzemy-zaproponował Liam
-Okej. Kogo pokocha bardziej,wygrywa-odpowiedział Zayn
-Teraz jedźmy do hotelu. Nie mam już siły tak leżeć na parkingu-odpowiedziałem
Oczami Tori
Całą drogę nie rozmawialiśmy ze sobą. Justin był nieźle wnerwiony na Harrego,że mnie podrywał. I do tego pocałował. Kiedy tylko weszliśmy do domu, pobiegł na górę i zamknął się w pokoju.
-Justin,porozmawiajmy!-prosiłam,ale nie odpowiadał
Był okropnie zły,ale nie wiem czemu na mnie. Zrezygnowana zeszłam na dół.
-Tori,co się stało?-zapytała Pattie
-Nieważne-odpowiedziałam
-Proszę,powiedz. Może jakoś pomogę?-zapytała
-Jak Justin po mnie przyjechał, to zaczepił mnie Harry Styles. Wpadłam na niego rano i porozmawialiśmy moment. A kiedy wycofywałam się Justinem on złapał mnie za rękę i pocałował w usta. Co oczywiście wkurzyło Justina i się pobili, Ale nie wiem w czym problem,że nie chce teraz ze mną rozmawiać-wytłumaczyłam ze łzami w oczach
-Nie przejmuj się. Za jakiś czas mu przejdzie. Miejmy nadzieję,że ten czas będzie krótki-odpowiedziała Patt-Jakby co, to możesz spać w pokoju gościnnym
-Dziękuję,że chciałaś mnie wysłuchać-powiedziałam z uśmiechem
-Nie ma sprawy-odpowiedziała Patty
-Ja już chyba pójde spać. Jestem okropnie zmęczona-powiedziałam
-Dobranoc-powiedziała
Wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać w bieliźnie. Nic innego nie miałam do ubrania. A jutro musze włożyć to samo. Jestem bardzo zła na Justina. Jak on mógł mnie tak potraktować. On był jedyną osobą której najbardziej ufałam.
Następnego ranka...
Wstałam najwcześniej. Postanowiłam zrobić wszystkim śniadanie. Wzięłam prysznic i zeszłam na dół. Zrobiłam dużą porcję naleśników z dżemem truskawkowym,serem białym i tymi dwoma składnikami w jednym. Czyli ulubione Justina : C Nadal sie na mnie gniewa? Ciekawe... Patty zeszła na dół razem z Jacksonem, Jazzy, moją mamą i Justinem.
-Co tak ładnie pachnie?-zapytała Patt
-Naleśniki-powiedziałam
Zjedliśmy razem śniadanie. Ja z Justinem nie odzywaliśmy się do siebie.
-Przepraszam was na chwilkę-powiedziałam i poszłam na górę
Przebrałam się w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-169080/ wzięłam beżowa mała torebkę i zeszłam z powrotem.
-Będę szła. Jestem umówiona-powiedziałam
-Gdzie i z kim?-zapytał oschle Justin
-Nie twój interes-odpowiedziałam i głośno zatrzasnęłam za sobą drzwi
Szybkim krokiem podążyłam do studia, gdzie mieliśmy zacząć nagrywać kolejny sezon Big Time Rush. Weszłam do środka, gdzie od razu przywitała mnie moja najlepsza przyjaciółka Katelyn.
-Heejka Tori-powiedziała i przytuliłyśmy się-Wszystko w porządku?
Zapytała patrząc na moje załzawione oczy.
-Nie. Mój związek chyba się zakończył-powiedziałam
-Jak to?-zapytała
-Zapytaj się jaśnie pana Harrego Stylesa. Pocałował mnie na oczach Justina,a on myśli,że nas coś łączy-wytłumaczyłam zapłakana
-Poczekaj moment-powiedziała i zostawiła mnie na chwilę
-Podobasz nam się!-krzyknęli wszyscy z One Direction
-Spadajcie stąd. Mam was dosyć. Harry spieprzył mój związek!-wydarłam się na nich
-Potrzebujesz kogoś do pocieszenia?-zapytał Zayn
-Nie!-krzyknęłam
-A wy co tutaj robicie?-zapytała Kate niosąc dwie butelki wody
-Stoimy,a co?-zapytał Liam
-Spierdalacie, albo wzywam ochronę!-pogroziła im
-No dobra, już idziemy-odpowiedzieli
-Rozmawiałam z chłopakami i przeniesiemy termin nagrywania i spotkań. Musisz trochę odpocząć-wytłumaczyła podając mi butelkę wody
-Dzięki-powiedziałam
-A teraz chodźmy na spacer do parku. Odpoczniemy, zjemy lody. Lody pomagają na złamane serca-pocieszała mnie Katelyn
Pospacerowałyśmy troszkę po parku i postanowiłam wrócić do domu Justina. Weszłam troszkę smutna do domu, wiedząc,że wracam do domu kogoś, z kim się pokłóciłam. Zamknęłam za sobą drzwi. Spojrzałam na schody. Byłam zdziwiona, gdyż był tam JB z....
____________________________________________________________
Zgodnie z obietnicą, jest kolejny rozdział. Nowi bohaterowie:
Harry Styles-18 lat,zakochany po uszy w Tori próbuje odbić ją Justinowi
Zayn Malik-18 lat to samo co u Harrego
Pozostali też czyli Niall Horan,Louis Tomilson,Liam Payn-rówinież 18 lat i zakochani w Tori po uszy. Próbują odbić ją Justinowi.
To na razie tyla. Aha na razie będę miała trudności z napisaniem kolejnego rozdziału,więc proszę o cierpliwość.
Czekam na min. 15 komentarzy pod tym rozdziałem : D
Paaaaa i życzę Wesołych Świąt Bejbii! : **
Później już balowaliśmy całą noc. Była świetna zabawa. Do domu wróciliśmy o 6 rano. Justin był oczywiście pijany. Ledwo się wczołgał po schodach do pokoju. Ja poszłam się umyć i przebrałam się w piżamki. Kiedy wróciłam to Justin spał. Nie będę lepiej go budzić.
Ranoo...
Znaczy to nie było rano. Tak już 12.00. Wstałam z uśmiechem na twarzy. Justin będzie tak leżał do jutra. Wzięłam ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-168233/ i poszłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic. Wyszłam z kabiny i ubrałam się. Umyłam zęby i zrobiłam sobie lekki makijaż. Wyszłam z łazienki i zbiegłam na dół.
-heej!-przywitałam się z wszystkimi
Jazzy i Jacksonowi dałam po buziaku w policzek.
-Na co masz ochotę?-zapytała Pattie
-Na nic. Musze lecieć do studia, umówiłam się z Usherem-odpowiedziałam
-Ale musisz coś zjeść-wytłumaczyła
-Zjem na mieście-odpowiedziałam biorąc torebkę z komody-Paaa
Pożegnałam się z nimi i wyszłam kierując się w stronę studia. Pod samym domem zderzyłam się z Louisem Styles'em z 1D. Obydwoje upadliśmy na chodnik.
-Bardzo Cię przepraszam-powiedział i pomógł mi wstać
-Nic sie nie stało-wytłumaczyłam i spojrzałam mu w oczy
Zapatrzyłam się w jego piękne tęczówki.
-Może dasz się zaprosić na lunch?-zapytał
-Przepraszam,ale nie. Jestem bardzo zajęta. Może innym razem?-odpowiedziałam
-Okej-odpowiedział
Wymieniliśmy się numerami telefonów i rozeszliśmy się w różne strony. Po kilkunastu minutach doszłam do studia. Dzisiaj nagrywamy dwie piosenki,które napisałam kilka lat temu. Najpierw musimy opracować muzykę,później nagrywamy. A na koniec spotykamy się z reżyserem tych dwóch klipów. Okej. Zaczynamy.
Po godzinie...
Muzyka jest już do jednej piosenki. Teraz ją nagramy http://www.youtube.com/watch?v=TbKNZE2oaY0
Po kolejnej godzinie....
udało nam się ja nagrać. Uff. Okropnie zmęczona. Przerwaaa! Poszliśmy coś zjeść. Ja wzięłam sałatkę owocową i sok pomarańczowy.
-Co się tak oszczędzasz?-zapytał Ush
-O linię trzeba dbać-wytłumaczyłam
Usher wpadł w głośny brecht. Reszta ekipy też. Czyli chórek Ariana i Zoe. Po zjedzeniu i odpoczynku wróciliśmy do studia. Towarzyszyła nam ciągle moja nauczycielka śpiewu Sophie Andree. Wydawcy płyty i dużo innych ludzi. Szkoda,że nie było Justina. Miałabym się do kogo przytulić,pocałować,odpocząć w jego ramionach. Pośmiać się z tancerzami z jego ekipy. Fajnie by było... Ale musimy wrócić do drugiej piosenki.
2 godziny później....
Jest już 16.58 Okropnie wykończeni naszą całodzienną pracą. Piosenka już nagrana http://www.youtube.com/watch?v=_KvRvA7-VFo Jeszcze tylko spotkanie z reżyserem.
Po trzydziestu minutach...
Nareszcie przyjechał. Dłużej bym tego nie zniosła! Na całe szczęście przyjechał. Rozmowa był krótka. Mogliśmy iść w końcu do domu... Wyszliśmy zmęczeni ze studia. Przy drzwiach wyjściowych stał Justin. Uśmiechnęłam się i szybko do niego podbiegłam.
-Hej kotku-powiedziałam na przywitanie i cmoknęłam go delikatnie w policzek
-Heej-odpowiedział
-Już wyzdrowiałeś po wczorajszym?-zapytałam
-No raczej... Inaczej nie puścili by mnie z domu w takim stanie-zażartował
Oczami Harrego...
Stoję pod studiem dobrych parę godzin. Mam zamiar podwieźć tą lasencję do domu.
-Chłopaki idzie!-krzyknął Zayn
Stanąłem przy białym Peugeocie. Wybiegła szybko jakby przed kimś uciekała. Miałem rację,uciekała przed...Bieberem?
-Zaraz cię złapię moja ty wariatko!-krzyknął
Bardzo mnie to zdziwiło. Patrzyłem z kącika na nich. Kiedy ją złapał namiętnie ją pocałował. No to fajnie,ona ma faceta. Zmartwiłem się : C Bardzo mi się spodobała. Ja to mam szczęście do dziewczyn.
-Stary, nie martw się. Znajdziesz sobie inną dziewczynę-pocieszał mnie Niall
-Nie! Ja będę o nią walczył!!!-postanowiłem
-To nie jest dobry pomysł-powiedzieli jednocześnie Niall,Zayn,Louis i Liam
-Czemu to niby?-zapytałem
-Spójrz ty tylko na nich-powiedział Liam
Ganiali się ciągle po parkingu. Byli bardzo zadowoleni. Podszedłem do niej zatrzymując ją w biegu.
-AAŁ!-krzyknęła wpadając na mnie,a Justin na nią
-hej, pamiętasz mnie? Wpadliśmy dzisiaj na siebie. Nawet mi się nie przedstawiłaś,ani ja tobie-powiedziałem
-Ja jestem Tori...
-A ja Harry
-No dobra to się już znamy-powiedziała wycofując się do tyłu z Justinem
-Ej, piękna zaczekaj-powiedziałem i szarpnąłem ją za rękę
Zacząłem ją całować.
-Nie no,to to już przegięcie!-krzyknęła
-Albo się od niej odpieprzysz,albo wylądujesz w szpitalu z zanikiem pamięci!-pogroził mi Justin
-To drugie-odpowiedziałem bardzo spokojnie
Oczami Tori...
Oczywiście się pobili. Justin go mocno skopał. JB był chyba odporny, bo nawet nie udało się Harremu go uderzyć. Kiedy już JB uznał,że starczy. Złapał mnie za rękę i czym prędzej odjechaliśmy do domu.
Oczami Harrego...
Okropnie bolało mniee..... WSZYSTKO.
-Mówiliśmy,żebyś z nim nie zaczynał!-wydarł się Zayn
-Ale ja ją kocham-odpowiedziałem
-My też-odpowiedzieli wszyscy
-CO?-zapytałem zdziwiony
-Stary, kto pierwszy ten lepszy. Laska ma wszystko co potrzebuje wymarzona dziewczyna. Ale tym razem pierwszy był Bieber-odpowiedział Niall
-Zacznijmy o nią walczyć. Może w końcu Zjeber z nią zerwie, kiedy tak sie uprzemy-zaproponował Liam
-Okej. Kogo pokocha bardziej,wygrywa-odpowiedział Zayn
-Teraz jedźmy do hotelu. Nie mam już siły tak leżeć na parkingu-odpowiedziałem
Oczami Tori
Całą drogę nie rozmawialiśmy ze sobą. Justin był nieźle wnerwiony na Harrego,że mnie podrywał. I do tego pocałował. Kiedy tylko weszliśmy do domu, pobiegł na górę i zamknął się w pokoju.
-Justin,porozmawiajmy!-prosiłam,ale nie odpowiadał
Był okropnie zły,ale nie wiem czemu na mnie. Zrezygnowana zeszłam na dół.
-Tori,co się stało?-zapytała Pattie
-Nieważne-odpowiedziałam
-Proszę,powiedz. Może jakoś pomogę?-zapytała
-Jak Justin po mnie przyjechał, to zaczepił mnie Harry Styles. Wpadłam na niego rano i porozmawialiśmy moment. A kiedy wycofywałam się Justinem on złapał mnie za rękę i pocałował w usta. Co oczywiście wkurzyło Justina i się pobili, Ale nie wiem w czym problem,że nie chce teraz ze mną rozmawiać-wytłumaczyłam ze łzami w oczach
-Nie przejmuj się. Za jakiś czas mu przejdzie. Miejmy nadzieję,że ten czas będzie krótki-odpowiedziała Patt-Jakby co, to możesz spać w pokoju gościnnym
-Dziękuję,że chciałaś mnie wysłuchać-powiedziałam z uśmiechem
-Nie ma sprawy-odpowiedziała Patty
-Ja już chyba pójde spać. Jestem okropnie zmęczona-powiedziałam
-Dobranoc-powiedziała
Wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać w bieliźnie. Nic innego nie miałam do ubrania. A jutro musze włożyć to samo. Jestem bardzo zła na Justina. Jak on mógł mnie tak potraktować. On był jedyną osobą której najbardziej ufałam.
Następnego ranka...
Wstałam najwcześniej. Postanowiłam zrobić wszystkim śniadanie. Wzięłam prysznic i zeszłam na dół. Zrobiłam dużą porcję naleśników z dżemem truskawkowym,serem białym i tymi dwoma składnikami w jednym. Czyli ulubione Justina : C Nadal sie na mnie gniewa? Ciekawe... Patty zeszła na dół razem z Jacksonem, Jazzy, moją mamą i Justinem.
-Co tak ładnie pachnie?-zapytała Patt
-Naleśniki-powiedziałam
Zjedliśmy razem śniadanie. Ja z Justinem nie odzywaliśmy się do siebie.
-Przepraszam was na chwilkę-powiedziałam i poszłam na górę
Przebrałam się w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-169080/ wzięłam beżowa mała torebkę i zeszłam z powrotem.
-Będę szła. Jestem umówiona-powiedziałam
-Gdzie i z kim?-zapytał oschle Justin
-Nie twój interes-odpowiedziałam i głośno zatrzasnęłam za sobą drzwi
Szybkim krokiem podążyłam do studia, gdzie mieliśmy zacząć nagrywać kolejny sezon Big Time Rush. Weszłam do środka, gdzie od razu przywitała mnie moja najlepsza przyjaciółka Katelyn.
-Heejka Tori-powiedziała i przytuliłyśmy się-Wszystko w porządku?
Zapytała patrząc na moje załzawione oczy.
-Nie. Mój związek chyba się zakończył-powiedziałam
-Jak to?-zapytała
-Zapytaj się jaśnie pana Harrego Stylesa. Pocałował mnie na oczach Justina,a on myśli,że nas coś łączy-wytłumaczyłam zapłakana
-Poczekaj moment-powiedziała i zostawiła mnie na chwilę
-Podobasz nam się!-krzyknęli wszyscy z One Direction
-Spadajcie stąd. Mam was dosyć. Harry spieprzył mój związek!-wydarłam się na nich
-Potrzebujesz kogoś do pocieszenia?-zapytał Zayn
-Nie!-krzyknęłam
-A wy co tutaj robicie?-zapytała Kate niosąc dwie butelki wody
-Stoimy,a co?-zapytał Liam
-Spierdalacie, albo wzywam ochronę!-pogroziła im
-No dobra, już idziemy-odpowiedzieli
-Rozmawiałam z chłopakami i przeniesiemy termin nagrywania i spotkań. Musisz trochę odpocząć-wytłumaczyła podając mi butelkę wody
-Dzięki-powiedziałam
-A teraz chodźmy na spacer do parku. Odpoczniemy, zjemy lody. Lody pomagają na złamane serca-pocieszała mnie Katelyn
Pospacerowałyśmy troszkę po parku i postanowiłam wrócić do domu Justina. Weszłam troszkę smutna do domu, wiedząc,że wracam do domu kogoś, z kim się pokłóciłam. Zamknęłam za sobą drzwi. Spojrzałam na schody. Byłam zdziwiona, gdyż był tam JB z....
____________________________________________________________
Zgodnie z obietnicą, jest kolejny rozdział. Nowi bohaterowie:
Harry Styles-18 lat,zakochany po uszy w Tori próbuje odbić ją Justinowi
Zayn Malik-18 lat to samo co u Harrego
Pozostali też czyli Niall Horan,Louis Tomilson,Liam Payn-rówinież 18 lat i zakochani w Tori po uszy. Próbują odbić ją Justinowi.
To na razie tyla. Aha na razie będę miała trudności z napisaniem kolejnego rozdziału,więc proszę o cierpliwość.
Czekam na min. 15 komentarzy pod tym rozdziałem : D
Paaaaa i życzę Wesołych Świąt Bejbii! : **
Tagi:
Rozdział 13
Rozdział 12 "Justin! Będziesz ojcem!!!"
Przerwaliśmy Justinowi w podziękowaniach. Wbiegliśmy na scenę! Ze zdziwieniem patrzyli się na nas wszyscy,szczególnie Justin. Największym zaskoczeniem był dla Justina nowy samochód. Od razu zaczął wszystkim dziękować.
-Szkoda,że nie ma ze mną mojej dziewczyny-powiedziała zasmucony
-Teraz prosimy, aby tancerze ujawnili nam swoje twarze!-krzyknęła Ellen
-Za moment wrócimy!-krzyknęłam zniżonym głosem
Pobiegliśmy się wszyscy przebrać. Założyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-167259/ Wychodziliśmy gęsiego po kolei. Redfoo (brawa),SkyBlue (brawa), BTR (wiwaty i oklaski), Katelyn (brawa i krzyki), ja (wszystko wymienione wcześniej na raz. Z wszystkimi witał się przytuleniem a ze mną całusem. Usiedliśmy na kanapie, znaczy ja usiadłam na kolanach Justina. Było mi tam bardzo wygodnie, a na dodatek zapach jego perfum bardzo mnie podniecał : ** Porozmawialiśmy trochę o mojej wschodzącej sławie i naszej miłości... O 19 miała być impreza urodzinowa Justina. Więc wróciliśmy do domu. Kiedy JB tak sobie leżał na łóżku ja zasypywałam go stertą moich sukienek.
-A może jednak ta?-zapytałam po raz setny
-Kotku, jaką kolwiek założysz, będziesz w niej sexy-powiedział uśmiechnięty Jus
Postanowiłam włożyć ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-167320/
-I jak?-zapytałam
-WOW-powiedział zdumiony Justin
-Przebrałam się jeszcze w jakieś luźne ciuchy bo do 19 jeszcze dobrych kilka godzin
Mama Jusa z moją mamą przygotowywały się na dole. Położyłam się koło Justina na łóżku. Znów zapach jego perfum przyciągnął mnie bardzo blisko. Nasze usta zbliżały się do siebie i złączyły w gorrrącym pocałunku. Jego ręka wędrowała po moim udzie,aż doszła do pupy. Przerwałam to na chwilkę. Zamknęłam drzwi na kluczyk.
-To na czym zakończyliśmy?-zapytałam
Położyłam się obok i rozpięłam jego spodnie i zdjęłam mu je. On zrzucił ze mnie T-shirt i zsunął krótkie spodenki. On jeszcze zdjął koszulę i byliśmy w samej bieliźnie. Pozbyliśmy się naszej bielizny. Delikatnie drażnił językiem moje sutki. Ja przeczesywałam rękami jego grzywę : ** Położyłam się na plecach a on był nade mną. Zaczął mnie całować, aby uśmierzyć ból wchodzącego we mnie jego członka. Najpierw jego ruchy były delikatne,później przyspieszały, co było troszkę bolesne. Kompletnie zapomnieliśmy o zabezpieczeniu. Ale raczej nie powinnam zajść w ciążę. Co nie??? Miejmy nadzieję,że sperma mojego ukochanego nie trafiła dosyć głęboko,żebym została zapłodniona. Po stosunku zrobiliśmy sobie małą drzemkę.
Po 1 godzinie...
Taa, nasz krótka drzemka przerodziła się w niezłą klapę BO JAK SIE NIE POSPIESZYMY SPÓŹNIMY SIE NA IMPREZĘ! Wzięłam szybki prysznic, Justin tak samo, tylko że w drugiej łazience. Ubraliśmy się szybko. Justin był gotowy,ale wiecie ja muszę się umalować.
-Gotowa?-zapytał Justin
-Momencik!-krzyknęłam z łazienki i czym prędzej wyszłam z niej
-Nareszcie-powiedział znudzony Justin
-No co, muszę jakoś wyglądać-powiedziałam i cmoknęłam go w usta
Zeszliśmy na dół.
-Ile to można na was czekać?-zapytała Patty
-Chciałaś chyba powiedzieć ile można czekać na Tori-powiedział JB
-Eeej, ja potrzebuje duużo czasu-powiedziałam fochnięta
-Oj,już lepiej chodźmy-zaproponował JB
Dzisiaj pierwsza przejażdżka nowym samochodem Justina. Był bardzo podekscytowany : D Nasi rodzice jechali oddzielnie, a Jazzy i Jackson są u dziadków Justina. Podjechaliśmy pod duży klub. Justin wysiadł i otworzył mi drzwi. Podał rękę i wysiadłam. Cmoknęliśmy się w wejściu i rozległ się wtedy huk znajomych i sław. Na moment się rozdzieliliśmy. Justin wszystkich witał, a ja rozmawiałam z Katelyn.
Oczami Justina
Wszyscy z uśmiechami na twarzy witali sie ze mną. Wtedy podeszła do mnie Selena.
-Słuchaj. Musimy pogadać!-krzyknęła
-No dobra-odpowiedziałem
-Tho chhrothe karempujace, ale jdetsetm w sicąży!-krzyczała, a ja nie rozumiałem jej słów
-Powtórz!-krzyknąłem
-Tho chhrothe karempujace, ale jdetsetm w sicąży!-powtórzyła te same słowa
-Nie rozumiem!-odkrzyknąłem
W tym momencie muzyka ucichła.
-Justin! Będziesz ojcem!!!!-krzyknęła
Wszyscy goście byli baardzo zdziwieni. Zrobili przejście abym zobaczył Tori. Jej załzawione oczy... Nie mogłem na to patrzeć. Wybiegła z sali na dwór, a ja za nią.
Oczami Tori
Usiadła spłakana na ławce. Po momencie podszedł Justin. Objął mnie ramieniem i cmoknął w policzek.
-Lubisz mnie?-zapytałam
-Nie-odpowiedział
-Jestem ładna?-dopytałam
-Nie!-krzyknął
-Tęsknił byś za mną, gdybym odeszła?-padło kolejne pytanie
-Nie-odpowiedział
-Hmm, Smutne-powiedziałam i wstałam z ławki kierując się w stronę sali
Justin złapał mnie za rękę utrzymując ją w niewygodnej dla mnie pozycji.
-Nie lubię cię, bo cię kocham. Nie jesteś ładna, ale piękna. Nie tęsknił bym za tobą,bo umarł bym z tęsknoty!-wykrzyczał mi to w twarz
Przytuliłam się do niego pochlipując jeszcze trochę.
-Nie zostawię cię dla jakiegoś zjebanego dzieciaka Seleny. nawet nie wiem, czy ono jest moje. Najpierw zrobimy test na ojcostwo. Wtedy się dowiemy-uspokoił mnie troszkę
Wróciliśmy do środka, gdzie wszyscy darli się na Selene. Weszłam na scenę, aby wygłosić przemowę.
-Ludzie. Spokój! To przecież nie jest głównie jej wina że zaszła w ciążę! Założę się,że wcale tego nie chciała. Nie możecie się na niej wyżywać z tego powodu! Dajcie jej święty spokój!-krzyknęłam i zeszłam ze sceny
Selena podeszła do mnie i podziękowała:
-Naprawdę dziękuję,że się za mną wstawiłaś. Najpierw Justin zrobi test na ojcostwo, bo jest dwóch kandydatów na ojca mojego malucha. A i jeśli Justin nie będzie chciał do mnie wrócić to po prostu podzielimy się obowiązkami. Jeszcze raz baardzo ci dziękuję-powiedziała i przytuliła mnie
-Nie ma sprawy-powiedziałam z uśmiechem
Nie miałam pojęci,że Selena jest taka miła. Jednak myliłam się co do niej. To bardzo miła osoba, a nie taka jedna diva co chodzi z zadartym nosem i jest zapatrzona w siebie jak w lusterko...
____________________________________________________________
Siemkaaa. Dziękuję za te 8 komm pod ostatnim. Ale to nie znaczy,że już nie musicie czytać moich rozdziałów. Mały szantażyk
10 kom (od różnych osób)=nn
Zdradzę wam sekrecik mojego kolejnego rozdziału:
W życiu Tori i Justina coś się stanie. Ktoś dołączy do opowiadania mieszając w ich sprawach... Chcecie wiedzieć kto? To dajcie 10 komentarzy. Paaa i do kolejnego : **
Przerwaliśmy Justinowi w podziękowaniach. Wbiegliśmy na scenę! Ze zdziwieniem patrzyli się na nas wszyscy,szczególnie Justin. Największym zaskoczeniem był dla Justina nowy samochód. Od razu zaczął wszystkim dziękować.
-Szkoda,że nie ma ze mną mojej dziewczyny-powiedziała zasmucony
-Teraz prosimy, aby tancerze ujawnili nam swoje twarze!-krzyknęła Ellen
-Za moment wrócimy!-krzyknęłam zniżonym głosem
Pobiegliśmy się wszyscy przebrać. Założyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-167259/ Wychodziliśmy gęsiego po kolei. Redfoo (brawa),SkyBlue (brawa), BTR (wiwaty i oklaski), Katelyn (brawa i krzyki), ja (wszystko wymienione wcześniej na raz. Z wszystkimi witał się przytuleniem a ze mną całusem. Usiedliśmy na kanapie, znaczy ja usiadłam na kolanach Justina. Było mi tam bardzo wygodnie, a na dodatek zapach jego perfum bardzo mnie podniecał : ** Porozmawialiśmy trochę o mojej wschodzącej sławie i naszej miłości... O 19 miała być impreza urodzinowa Justina. Więc wróciliśmy do domu. Kiedy JB tak sobie leżał na łóżku ja zasypywałam go stertą moich sukienek.
-A może jednak ta?-zapytałam po raz setny
-Kotku, jaką kolwiek założysz, będziesz w niej sexy-powiedział uśmiechnięty Jus
Postanowiłam włożyć ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-167320/
-I jak?-zapytałam
-WOW-powiedział zdumiony Justin
-Przebrałam się jeszcze w jakieś luźne ciuchy bo do 19 jeszcze dobrych kilka godzin
Mama Jusa z moją mamą przygotowywały się na dole. Położyłam się koło Justina na łóżku. Znów zapach jego perfum przyciągnął mnie bardzo blisko. Nasze usta zbliżały się do siebie i złączyły w gorrrącym pocałunku. Jego ręka wędrowała po moim udzie,aż doszła do pupy. Przerwałam to na chwilkę. Zamknęłam drzwi na kluczyk.
-To na czym zakończyliśmy?-zapytałam
Położyłam się obok i rozpięłam jego spodnie i zdjęłam mu je. On zrzucił ze mnie T-shirt i zsunął krótkie spodenki. On jeszcze zdjął koszulę i byliśmy w samej bieliźnie. Pozbyliśmy się naszej bielizny. Delikatnie drażnił językiem moje sutki. Ja przeczesywałam rękami jego grzywę : ** Położyłam się na plecach a on był nade mną. Zaczął mnie całować, aby uśmierzyć ból wchodzącego we mnie jego członka. Najpierw jego ruchy były delikatne,później przyspieszały, co było troszkę bolesne. Kompletnie zapomnieliśmy o zabezpieczeniu. Ale raczej nie powinnam zajść w ciążę. Co nie??? Miejmy nadzieję,że sperma mojego ukochanego nie trafiła dosyć głęboko,żebym została zapłodniona. Po stosunku zrobiliśmy sobie małą drzemkę.
Po 1 godzinie...
Taa, nasz krótka drzemka przerodziła się w niezłą klapę BO JAK SIE NIE POSPIESZYMY SPÓŹNIMY SIE NA IMPREZĘ! Wzięłam szybki prysznic, Justin tak samo, tylko że w drugiej łazience. Ubraliśmy się szybko. Justin był gotowy,ale wiecie ja muszę się umalować.
-Gotowa?-zapytał Justin
-Momencik!-krzyknęłam z łazienki i czym prędzej wyszłam z niej
-Nareszcie-powiedział znudzony Justin
-No co, muszę jakoś wyglądać-powiedziałam i cmoknęłam go w usta
Zeszliśmy na dół.
-Ile to można na was czekać?-zapytała Patty
-Chciałaś chyba powiedzieć ile można czekać na Tori-powiedział JB
-Eeej, ja potrzebuje duużo czasu-powiedziałam fochnięta
-Oj,już lepiej chodźmy-zaproponował JB
Dzisiaj pierwsza przejażdżka nowym samochodem Justina. Był bardzo podekscytowany : D Nasi rodzice jechali oddzielnie, a Jazzy i Jackson są u dziadków Justina. Podjechaliśmy pod duży klub. Justin wysiadł i otworzył mi drzwi. Podał rękę i wysiadłam. Cmoknęliśmy się w wejściu i rozległ się wtedy huk znajomych i sław. Na moment się rozdzieliliśmy. Justin wszystkich witał, a ja rozmawiałam z Katelyn.
Oczami Justina
Wszyscy z uśmiechami na twarzy witali sie ze mną. Wtedy podeszła do mnie Selena.
-Słuchaj. Musimy pogadać!-krzyknęła
-No dobra-odpowiedziałem
-Tho chhrothe karempujace, ale jdetsetm w sicąży!-krzyczała, a ja nie rozumiałem jej słów
-Powtórz!-krzyknąłem
-Tho chhrothe karempujace, ale jdetsetm w sicąży!-powtórzyła te same słowa
-Nie rozumiem!-odkrzyknąłem
W tym momencie muzyka ucichła.
-Justin! Będziesz ojcem!!!!-krzyknęła
Wszyscy goście byli baardzo zdziwieni. Zrobili przejście abym zobaczył Tori. Jej załzawione oczy... Nie mogłem na to patrzeć. Wybiegła z sali na dwór, a ja za nią.
Oczami Tori
Usiadła spłakana na ławce. Po momencie podszedł Justin. Objął mnie ramieniem i cmoknął w policzek.
-Lubisz mnie?-zapytałam
-Nie-odpowiedział
-Jestem ładna?-dopytałam
-Nie!-krzyknął
-Tęsknił byś za mną, gdybym odeszła?-padło kolejne pytanie
-Nie-odpowiedział
-Hmm, Smutne-powiedziałam i wstałam z ławki kierując się w stronę sali
Justin złapał mnie za rękę utrzymując ją w niewygodnej dla mnie pozycji.
-Nie lubię cię, bo cię kocham. Nie jesteś ładna, ale piękna. Nie tęsknił bym za tobą,bo umarł bym z tęsknoty!-wykrzyczał mi to w twarz
Przytuliłam się do niego pochlipując jeszcze trochę.
-Nie zostawię cię dla jakiegoś zjebanego dzieciaka Seleny. nawet nie wiem, czy ono jest moje. Najpierw zrobimy test na ojcostwo. Wtedy się dowiemy-uspokoił mnie troszkę
Wróciliśmy do środka, gdzie wszyscy darli się na Selene. Weszłam na scenę, aby wygłosić przemowę.
-Ludzie. Spokój! To przecież nie jest głównie jej wina że zaszła w ciążę! Założę się,że wcale tego nie chciała. Nie możecie się na niej wyżywać z tego powodu! Dajcie jej święty spokój!-krzyknęłam i zeszłam ze sceny
Selena podeszła do mnie i podziękowała:
-Naprawdę dziękuję,że się za mną wstawiłaś. Najpierw Justin zrobi test na ojcostwo, bo jest dwóch kandydatów na ojca mojego malucha. A i jeśli Justin nie będzie chciał do mnie wrócić to po prostu podzielimy się obowiązkami. Jeszcze raz baardzo ci dziękuję-powiedziała i przytuliła mnie
-Nie ma sprawy-powiedziałam z uśmiechem
Nie miałam pojęci,że Selena jest taka miła. Jednak myliłam się co do niej. To bardzo miła osoba, a nie taka jedna diva co chodzi z zadartym nosem i jest zapatrzona w siebie jak w lusterko...
____________________________________________________________
Siemkaaa. Dziękuję za te 8 komm pod ostatnim. Ale to nie znaczy,że już nie musicie czytać moich rozdziałów. Mały szantażyk
10 kom (od różnych osób)=nn
Zdradzę wam sekrecik mojego kolejnego rozdziału:
W życiu Tori i Justina coś się stanie. Ktoś dołączy do opowiadania mieszając w ich sprawach... Chcecie wiedzieć kto? To dajcie 10 komentarzy. Paaa i do kolejnego : **
Tagi:
Rozdział 12
Rozdział 11 "Stój! A twojej dziewczynie nic się nie stanie!!!"
Wbiegłam zdyszana do domu. na kanapie w salonie siedzieli rodzice.
-Nareszcie przyszłaś suko!-krzyknął tata i złapał mnie mocno za rękę
Mama była mocno pobita i zraniona. Nie mogę w to uwierzyć,że mój ojciec nazwał mnie suką
-Nigdzie nie jadę! Nie zostawię moich przyjaciół z serialu i ekipy! A co ważniejsze mojego chłopaka!-powiedziałam ze łzami w oczach
Mama stała cichutko łkając w kąciku. Jedno jest pewne. Mój tata jest naćpany i to ostro.
-Zamknij się mała a nic ci nie zrobię-powiedział oschle zasłaniając mi dłonią buzię
pokiwałam nieśmiało głowa. Czarne łzy spływały po mojej twarzy. Ojciec mnie pchał aż do bramki. Stawiałam mu duży opór. W pewnym momencie kopnął mnie w brzuch. Zaczęłam się dusić. Myślałam,że zaraz umrę. Wyciągnął pistolet. Wycelował nim we mnie. Ktoś wtedy krzyknął:
-Stój!!!
Stał tam Justin ze swoim tatą i jakimś facetem z policji. Ojciec mnie podniósł. Zasłonił usta ręką i przystawił pistolet do głowy. Zamknęłam oczy,aby zatamować wodospad łez. A więc to koniec. Umrę w wieku 17-stu lat.
-Stój! A twojej dziewczynie nic się nie stanie!!!-krzyknął ojciec
Przez jakiś czas panowała niepokojąca cisza. Znów mnie popchnął. W tym momencie gostek z policji dyskretnie wyciągnął pistolet.
-Rzuć broń!-krzyknął
-Bo co!-zapytał
-Rzuć broń powiedziałem! I puść dziewczynę!-dodał
Justin dzwonił na policję. Rzucił broń i mnie puścił. Od razu pobiegłam w ramiona Justina. Mocno mnie przytulił nie zwracając uwagi na czarne od tuszu łzy spływające mu na koszule.
-Kotku spokojnie.... Wszystko już dobrze-uspokajał mnie
Przestałam płakać,ale widok taty zakutego w kajdanki z oczu popłynęły kolejne łezki.
-Słońce, szczęście,że nic ci się nie stało-powiedziała mama całując mnie w czoło
-Nie pozwolę ci pojechać do NY!-powiedziałam mamie
-Tak wiem. Zamieszkam u koleżanki-powiedziała-Papa, idę teraz do niej.
-Paa- opowiedziałam
Jeszcze raz przytuliłam się do Justina.
-Zamieszkasz teraz u mnie. Nie zostaniesz tu sama-powiedział JB
-Dziękuję-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Nie ma sprawy skarbuś. Dla ciebie wszystko-powiedział
Poszliśmy spakować moje walizki. Były to dwie ogromne walizki. Jus miał jedną i ja tez jedną. Wsiedliśmy do samochodu taty Justina i pojechaliśmy. Troszeczkę poprawił mi sie humor. Justin ciągle mnie rozśmieszał. Tak nam upłynęła droga. Weszliśmy śmiejąc sie do domu. Na widok mojej mamy zamurowało nas.
-A ty nie miałaś iść do koleżanki/-zapytała ze zdziwieniem
-A kto powiedział,że Pattie nie jest moją koleżanką. Teraz mieszkamy razem-powiedziała zadowolona
Pobiegłam z Justinem na górę. Po zamknięciu drzwi naszego pokoju,JB zaczął mnie całować po szyi.
-Kotku, przestań-rozkazałam
-Daj mi się tobą nacieszyć-powiedział zadziornie
-Nie.Muszę zadzwonić do kogoś-powiedziałam i sięgnęłam po iPhone
Wyszłam z pokoju i poszłam na dwór.
Rozmowa:
Tori: Hej! Zwołaj chłopaków z BTR-u i przyjedźcie pod salę taneczną LMFAO!
Katelyn: Jasne. Za pięć minut będziemy. Chłopaki są właśnie ze mną. Już idziemy. Papa
Rozłączyłam się. Wzięłam torebkę z pokoju.
-Gdzie idziesz?-zapytał Justin
-Z Katelyn do miasta-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek-Wrócę późno.
Wyszłam z domu i po 7 minutach byłam na miejscu.
-Siemkaa!-krzyknęłam i przywitałam się z nimi wielkim przytulasem
-Co będziemy robić?-zapytał James
-Plan jest taki. Za 5 dni są urodziny Justina. I będzie on cały poranek u Ellen. Zrobimy z LMFAO układ taneczny. Wbiegniemy w przebraniach i będziemy tańczyć. No i? Co wy na to???-zapytałam
Spojrzeli na siebie porozumiewawczo.
-Jasne!-krzyknęli
-Dobra. Zostało nam tylko poprosić ich,żeby z nami zatańczyli-powiedziałam
Spojrzeli skrzywieni.
5 minut później...
-Cześć. Jestem Tori, a to są moi koledzy z Big Time Rush. Mamy taką niewielką prośbę-zaczęłam
-Jaką?-zapytał Redfoo
-Wiesz, niedługo są urodziny Justina Biebera i chcielibyśmy stworzyć układ taneczny i wbiec na scenę podczas Ellen Show. A brakuje nam dwóch osób. I pomyśleliśmy o was-powiedziałam nieśmiało
-Kolejna fanka? HaHaHa.... Nawet go pewnie nie znasz, a chcesz zrobić z siebie pośmiewisko-zaczął się śmiać SkyBlue
-Wcale nie jestem fanką!-zaprzeczyłam
-A może kim innym?-zapytał Redfoo
-Jego dziewczyną-odpowiedziałam stanowczo
-Aaa to zmienia postać rzeczy. Oczywiście,że pomożemy. Możemy poćwiczyć tutaj!-zaproponowali
Codziennie przychodzili i tańczyli na nowo wszystko i dodawali nowe kroki. Aż w końcu nadszedł ten dzień!!!
Nasz układ wyglądał tak http://www.youtube.com/watch?v=U_TTbfG3iCU&feature=related (tych czterech pierwszych zagrają BTR, Rocky-Tori, CeCe-Katelyn, A zamiast Tinki-Redfoo, A ten gość co na początku przy niej tańczył-SkyBlue) Ja z Katelyn miałyśmy czarne legginsy na nich szorty cekinowe różowe, trampki też w różowych cekinach, czarna bluzka i kominiarka.Do tego różowe okulary kujonki przyciemniane. Chłopaki mieli czarne dżinsy, czarne T-shirty, niebieskie wycekinowane trampki i bluzy i też kominiarki. A na nosach okulary kujonki przeciwsłoneczne niebieskie. Ellen ma udawać zaskoczoną,a JB nic o tym nie wie. Mama Justina wtedy wejdzie z dziadkami Justina i tata Justina. My po zakończeniu tańca mamy odsłonić kurtynę z boku. Gdzie będzie nowy samochód Justina. Katelyn i ja siadamy delikatnie na masce,a chłopaki stoją za samochodem z uniesionymi rękami.
-Powodzenia-powiedziała mama Justina czekając z tortem
Teraz jakaś starucha zaczęła śpiewać i robić różne sexy ruchy wokół mojego chłopaka. Justin siedział zdezorientowany. Nareszcie skończyła. Teraz była kolej na tort. Na nim była fota tańca Justina Dougie :DD Koffam ten taniec. Dobra były i ochy i achy! Teraz kolej na nas!!!!!
____________________________________________________________
Czemu tak mało osób czyta moje opowiadanie. 4 komy nie robi dużej satysfakcji z tego,że mój bloog jest fajny. SMUTNA :( Pomóżcie mi z podwyższeniem ilości komentarzy... I proszę tych którzy czytają o zostawianie komentarzy...
Wbiegłam zdyszana do domu. na kanapie w salonie siedzieli rodzice.
-Nareszcie przyszłaś suko!-krzyknął tata i złapał mnie mocno za rękę
Mama była mocno pobita i zraniona. Nie mogę w to uwierzyć,że mój ojciec nazwał mnie suką
-Nigdzie nie jadę! Nie zostawię moich przyjaciół z serialu i ekipy! A co ważniejsze mojego chłopaka!-powiedziałam ze łzami w oczach
Mama stała cichutko łkając w kąciku. Jedno jest pewne. Mój tata jest naćpany i to ostro.
-Zamknij się mała a nic ci nie zrobię-powiedział oschle zasłaniając mi dłonią buzię
pokiwałam nieśmiało głowa. Czarne łzy spływały po mojej twarzy. Ojciec mnie pchał aż do bramki. Stawiałam mu duży opór. W pewnym momencie kopnął mnie w brzuch. Zaczęłam się dusić. Myślałam,że zaraz umrę. Wyciągnął pistolet. Wycelował nim we mnie. Ktoś wtedy krzyknął:
-Stój!!!
Stał tam Justin ze swoim tatą i jakimś facetem z policji. Ojciec mnie podniósł. Zasłonił usta ręką i przystawił pistolet do głowy. Zamknęłam oczy,aby zatamować wodospad łez. A więc to koniec. Umrę w wieku 17-stu lat.
-Stój! A twojej dziewczynie nic się nie stanie!!!-krzyknął ojciec
Przez jakiś czas panowała niepokojąca cisza. Znów mnie popchnął. W tym momencie gostek z policji dyskretnie wyciągnął pistolet.
-Rzuć broń!-krzyknął
-Bo co!-zapytał
-Rzuć broń powiedziałem! I puść dziewczynę!-dodał
Justin dzwonił na policję. Rzucił broń i mnie puścił. Od razu pobiegłam w ramiona Justina. Mocno mnie przytulił nie zwracając uwagi na czarne od tuszu łzy spływające mu na koszule.
-Kotku spokojnie.... Wszystko już dobrze-uspokajał mnie
Przestałam płakać,ale widok taty zakutego w kajdanki z oczu popłynęły kolejne łezki.
-Słońce, szczęście,że nic ci się nie stało-powiedziała mama całując mnie w czoło
-Nie pozwolę ci pojechać do NY!-powiedziałam mamie
-Tak wiem. Zamieszkam u koleżanki-powiedziała-Papa, idę teraz do niej.
-Paa- opowiedziałam
Jeszcze raz przytuliłam się do Justina.
-Zamieszkasz teraz u mnie. Nie zostaniesz tu sama-powiedział JB
-Dziękuję-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Nie ma sprawy skarbuś. Dla ciebie wszystko-powiedział
Poszliśmy spakować moje walizki. Były to dwie ogromne walizki. Jus miał jedną i ja tez jedną. Wsiedliśmy do samochodu taty Justina i pojechaliśmy. Troszeczkę poprawił mi sie humor. Justin ciągle mnie rozśmieszał. Tak nam upłynęła droga. Weszliśmy śmiejąc sie do domu. Na widok mojej mamy zamurowało nas.
-A ty nie miałaś iść do koleżanki/-zapytała ze zdziwieniem
-A kto powiedział,że Pattie nie jest moją koleżanką. Teraz mieszkamy razem-powiedziała zadowolona
Pobiegłam z Justinem na górę. Po zamknięciu drzwi naszego pokoju,JB zaczął mnie całować po szyi.
-Kotku, przestań-rozkazałam
-Daj mi się tobą nacieszyć-powiedział zadziornie
-Nie.Muszę zadzwonić do kogoś-powiedziałam i sięgnęłam po iPhone
Wyszłam z pokoju i poszłam na dwór.
Rozmowa:
Tori: Hej! Zwołaj chłopaków z BTR-u i przyjedźcie pod salę taneczną LMFAO!
Katelyn: Jasne. Za pięć minut będziemy. Chłopaki są właśnie ze mną. Już idziemy. Papa
Rozłączyłam się. Wzięłam torebkę z pokoju.
-Gdzie idziesz?-zapytał Justin
-Z Katelyn do miasta-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek-Wrócę późno.
Wyszłam z domu i po 7 minutach byłam na miejscu.
-Siemkaa!-krzyknęłam i przywitałam się z nimi wielkim przytulasem
-Co będziemy robić?-zapytał James
-Plan jest taki. Za 5 dni są urodziny Justina. I będzie on cały poranek u Ellen. Zrobimy z LMFAO układ taneczny. Wbiegniemy w przebraniach i będziemy tańczyć. No i? Co wy na to???-zapytałam
Spojrzeli na siebie porozumiewawczo.
-Jasne!-krzyknęli
-Dobra. Zostało nam tylko poprosić ich,żeby z nami zatańczyli-powiedziałam
Spojrzeli skrzywieni.
5 minut później...
-Cześć. Jestem Tori, a to są moi koledzy z Big Time Rush. Mamy taką niewielką prośbę-zaczęłam
-Jaką?-zapytał Redfoo
-Wiesz, niedługo są urodziny Justina Biebera i chcielibyśmy stworzyć układ taneczny i wbiec na scenę podczas Ellen Show. A brakuje nam dwóch osób. I pomyśleliśmy o was-powiedziałam nieśmiało
-Kolejna fanka? HaHaHa.... Nawet go pewnie nie znasz, a chcesz zrobić z siebie pośmiewisko-zaczął się śmiać SkyBlue
-Wcale nie jestem fanką!-zaprzeczyłam
-A może kim innym?-zapytał Redfoo
-Jego dziewczyną-odpowiedziałam stanowczo
-Aaa to zmienia postać rzeczy. Oczywiście,że pomożemy. Możemy poćwiczyć tutaj!-zaproponowali
Codziennie przychodzili i tańczyli na nowo wszystko i dodawali nowe kroki. Aż w końcu nadszedł ten dzień!!!
Nasz układ wyglądał tak http://www.youtube.com/watch?v=U_TTbfG3iCU&feature=related (tych czterech pierwszych zagrają BTR, Rocky-Tori, CeCe-Katelyn, A zamiast Tinki-Redfoo, A ten gość co na początku przy niej tańczył-SkyBlue) Ja z Katelyn miałyśmy czarne legginsy na nich szorty cekinowe różowe, trampki też w różowych cekinach, czarna bluzka i kominiarka.Do tego różowe okulary kujonki przyciemniane. Chłopaki mieli czarne dżinsy, czarne T-shirty, niebieskie wycekinowane trampki i bluzy i też kominiarki. A na nosach okulary kujonki przeciwsłoneczne niebieskie. Ellen ma udawać zaskoczoną,a JB nic o tym nie wie. Mama Justina wtedy wejdzie z dziadkami Justina i tata Justina. My po zakończeniu tańca mamy odsłonić kurtynę z boku. Gdzie będzie nowy samochód Justina. Katelyn i ja siadamy delikatnie na masce,a chłopaki stoją za samochodem z uniesionymi rękami.
-Powodzenia-powiedziała mama Justina czekając z tortem
Teraz jakaś starucha zaczęła śpiewać i robić różne sexy ruchy wokół mojego chłopaka. Justin siedział zdezorientowany. Nareszcie skończyła. Teraz była kolej na tort. Na nim była fota tańca Justina Dougie :DD Koffam ten taniec. Dobra były i ochy i achy! Teraz kolej na nas!!!!!
____________________________________________________________
Czemu tak mało osób czyta moje opowiadanie. 4 komy nie robi dużej satysfakcji z tego,że mój bloog jest fajny. SMUTNA :( Pomóżcie mi z podwyższeniem ilości komentarzy... I proszę tych którzy czytają o zostawianie komentarzy...
Tagi:
Rozdział 11
Rozdział 10 "Justin!"
Staliśmy tak w namiętnym pocałunku długi czas. Później oglądaliśmy filmy w TV. W końcu wtulona w Jusa usnęłam.
Ranooo...
Obudziłam się wcześnie,kiedy wszyscy jeszcze spali. Postanowiłam przeprosić Ushera i innych za to,że uciekłam : C. Umyłam się i wyjęłam ubrania z szafki. U Justina mam parę ubrań tak na wszelki wypadek. Ubrałam się http://stylistki.pl/-d-161426/ Zostawiłam karteczkę i wyszłam z domu. Poszłam do studia,gdzie cała ekipa z serialu i Usher siedzieli zmęczeni w nerwach.
-Ooo.. Noc nieprzespana?-zapytałam z wielkim uśmiechem na twarzy
-Tori-krzyknęli z zadowoleniem
-Tęskniliśmy-krzyknęli
-Przeciez jestem,co taka tęsknota?-zapytałam
-Lepiej zobacz ile osób pobrało juz twój singiel z iTunes. Zostaniesz milionerką!-krzyknął Ush
Zasłoniłam usta widząc 100.000 pobrań. Powygłupialiśmy się trochę i musieliśmy sie rozstać : C Wyszliśmy wszyscy ze studia i poszliśmy w różne strony. W pewnym momencie pod studio podjechał bajerancki sportowy samochód.
-Może cię gdzieś podwieźć kotku?-zapytał Justin opuszczając lekko przeciwsłoneczne okulary
Nic nie odpowiedziałam. Uśmiechnęłam się tylko i wsiadłam. Niestety utknęliśmy w godzinnym korku. Po kilku kilometrach zobaczyliśmy jakiś hotelik. Postanowiliśmy tam zostać dopóki trochę się rozluźni na drodze. Wzięliśmy mały pokoik na drugim piętrze i windą wjechaliśmy na górę. Weszliśmy do ciasnego pokoiku i położyliśmy się na łóżku. W pewnym momencie dotknęliśmy delikatnie swoich dłoni. Spojrzeliśmy na siebie i powoli zbliżaliśmy swoje wargi do pocałunku. Musieliśmy przerwać bo Jusowi zadzwonił telefon. Wstał z łóżka i poszedł do łazienki. Zdenerwowana całą sytuacją podsłuchałam rozmowę Justina.
-To są jakieś żarty!?-pytał
Zrobiłam przerażoną minę.
-Jakim prawem! Spoko,zaraz bedziemy-zakończył rozmowę a ja szybko podeszłam do lusterka niby,że sie przeglądam
-Co jest???-zapytałam
-Wracamy do domu. SZYBKO!-krzyknął i złapał mnie mocno za nadgarstek
Biegłam najszybciej jak mogłam,żeby nie zaliczyć gleby. Oddaliśmy klucze i pobiegliśmy do samochodu.
-Powiedz co jest?-zapytałam zdenerwowana tym,że JB nie chce mi powiedzieć
Siedział w milczeniu.
-Justin!-krzyknęłam
On zdenerwowany dodał gazu.
-Powiedz o co chodzi!-rozkazałam
-Matka jakiejś 6-cio letniej dziewczynki znalazła jakiegoś gościa,który udzielił ślubu mi i tej małej. Jesteśmy małżeństwem!-krzyknął
Wpatrzona w jego twarz delikatnie łkałam. On widząc mnie zasmuconą również na mnie spojrzał. Zapomniał,że kieruje samochodem... Nasza podróż skończyła się tragicznym wypadkiem...
Jakieś 2 godziny później... W szpitalu!
Obudziłam się w niewielkiej sali szpitalnej.
-nareszcie wstałaś-powiedział przystojny lekarz
Zrobiłam minę WTF?
-Wszystko jest w porządku,lekki uraz głowy,ale to tylko rana-powiedział i dotknęłam zakrwawionego bandaża
Syknęłam z bólu.
-Mozesz juz iść do domu-powiedział podając mi rękę
-Dziękuję-powiedziałam i wyszlam w poszukiwaniu Jusa
Ku mojemu zdziwieniu czekał przed szpitalem i to w ogóle bez żadnej rysy na ciele.
-Heej Kotku-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Heej-odpowiedział-Wszystko w porządku?
-Taak,a co z autem???-zapytałam
-Wóz poszedł na złom-powiedział smutno
-Och.. Przykro mi-powiedziałam okazując współczucie
-Trudno... Najważniejsze że nic ci nie jest-powiedział i przytulił mnie
-Jak wrócimy do domu?-proste i logiczne pytanie padło z moich ust
-Na pieszo-powiedział uśmiechnięty JB
Po godzinie...
Dotarliśmy nareszcie do domu Justina. Weszliśmy okropnie zmęczeni. Pattie na widok plastra na moim czole, o mało co nie zemdlała.
-Tori,wszystko w porządku. Co ci się stało??-zapytała przerażona Patt
-Mieliśmy drobny wypadek-powiedziałam cichutko
-ale samochód do kasacji i na złom-powiedział zmartwiony Justin
-Synku, ważne,że twojej dziewczynie nic nie jest...-pouczyła go Pattie
-racja, nie wiem co bym bez niej zrobił-powiedział i cmoknął mnie w policzek
-Za tydzień twoje urodziny. Co chcesz dostać?-zapytała mama Jusa
-Hmmm, zrobię ci listę i przyniosę na dół-zażartował JB i pobiegł na górę
Zachichotałam i pobiegłam za nim. Wziął kartkę i długopis. Zaczął coś na niej pisać.
-Co robisz?-zapytałam zaciekawiona
-Nic-powiedział i zasłonił kartkę rękoma
Zaśmiałam się. Wzięłam jakieś ubrania i poszłam się wykąpać. Nalałam wody do wanny. Rozebrałam się z brudnych ubrań. Zanurzyłam się w ciepłej wodzie. Ktoś zapukał do drzwi.
-Kotku mogę wejść?-zapytał JB
-Pogrzało cie. Nie ma mowy!-krzyknęłam
-Prooooszę-powiedział
-Nigdy!-krzyknęłam
-Kurde, w końcu jestem twoim chłopakiem!-krzyknął
-Idź stąd!-krzyknęłam
-Dobra, ale będziesz musiała mi to jakoś wynagrodzić!-krzyknął i odszedł
Prychnęłam. Zdjęłam plaster. Przejrzałam się w lusterku i zobaczyłam małą rankę. Prawie nic tam ni było. Po kąpieli wyszłam i wysuszyłam włosy. Ubrałam się http://stylistki.pl/bez-nazwy-166582/ Nałożyłam tusz do rzęs i delikatny róż szminki na usta. Wyszłam z łazienki. Do której po mnie wszedł Justin. Przechodząc obok cmoknął mnie w usta i uśmiechnął się przenikliwie. ON COŚ KNUJE : pp Poważnie mówię. Wzięłam telefon w ręce i odebrałam SMS-a.
SMS przyszedł 48 minut temu. Zabrałam swoje wszystkie rzeczy i wybiegłam z domu bez słowa pożegnania.
____________________________________________________________
Bajdzo psieplasiam zia to zie mnie ośtatnio wciale nie ma nia bloblo.pl Ale jest denny rozdział. CHYBA USUNĘ BLOOGA BO NIKT NIE CZYTA. PRZEPRASZAM : C
Staliśmy tak w namiętnym pocałunku długi czas. Później oglądaliśmy filmy w TV. W końcu wtulona w Jusa usnęłam.
Ranooo...
Obudziłam się wcześnie,kiedy wszyscy jeszcze spali. Postanowiłam przeprosić Ushera i innych za to,że uciekłam : C. Umyłam się i wyjęłam ubrania z szafki. U Justina mam parę ubrań tak na wszelki wypadek. Ubrałam się http://stylistki.pl/-d-161426/ Zostawiłam karteczkę i wyszłam z domu. Poszłam do studia,gdzie cała ekipa z serialu i Usher siedzieli zmęczeni w nerwach.
-Ooo.. Noc nieprzespana?-zapytałam z wielkim uśmiechem na twarzy
-Tori-krzyknęli z zadowoleniem
-Tęskniliśmy-krzyknęli
-Przeciez jestem,co taka tęsknota?-zapytałam
-Lepiej zobacz ile osób pobrało juz twój singiel z iTunes. Zostaniesz milionerką!-krzyknął Ush
Zasłoniłam usta widząc 100.000 pobrań. Powygłupialiśmy się trochę i musieliśmy sie rozstać : C Wyszliśmy wszyscy ze studia i poszliśmy w różne strony. W pewnym momencie pod studio podjechał bajerancki sportowy samochód.
-Może cię gdzieś podwieźć kotku?-zapytał Justin opuszczając lekko przeciwsłoneczne okulary
Nic nie odpowiedziałam. Uśmiechnęłam się tylko i wsiadłam. Niestety utknęliśmy w godzinnym korku. Po kilku kilometrach zobaczyliśmy jakiś hotelik. Postanowiliśmy tam zostać dopóki trochę się rozluźni na drodze. Wzięliśmy mały pokoik na drugim piętrze i windą wjechaliśmy na górę. Weszliśmy do ciasnego pokoiku i położyliśmy się na łóżku. W pewnym momencie dotknęliśmy delikatnie swoich dłoni. Spojrzeliśmy na siebie i powoli zbliżaliśmy swoje wargi do pocałunku. Musieliśmy przerwać bo Jusowi zadzwonił telefon. Wstał z łóżka i poszedł do łazienki. Zdenerwowana całą sytuacją podsłuchałam rozmowę Justina.
-To są jakieś żarty!?-pytał
Zrobiłam przerażoną minę.
-Jakim prawem! Spoko,zaraz bedziemy-zakończył rozmowę a ja szybko podeszłam do lusterka niby,że sie przeglądam
-Co jest???-zapytałam
-Wracamy do domu. SZYBKO!-krzyknął i złapał mnie mocno za nadgarstek
Biegłam najszybciej jak mogłam,żeby nie zaliczyć gleby. Oddaliśmy klucze i pobiegliśmy do samochodu.
-Powiedz co jest?-zapytałam zdenerwowana tym,że JB nie chce mi powiedzieć
Siedział w milczeniu.
-Justin!-krzyknęłam
On zdenerwowany dodał gazu.
-Powiedz o co chodzi!-rozkazałam
-Matka jakiejś 6-cio letniej dziewczynki znalazła jakiegoś gościa,który udzielił ślubu mi i tej małej. Jesteśmy małżeństwem!-krzyknął
Wpatrzona w jego twarz delikatnie łkałam. On widząc mnie zasmuconą również na mnie spojrzał. Zapomniał,że kieruje samochodem... Nasza podróż skończyła się tragicznym wypadkiem...
Jakieś 2 godziny później... W szpitalu!
Obudziłam się w niewielkiej sali szpitalnej.
-nareszcie wstałaś-powiedział przystojny lekarz
Zrobiłam minę WTF?
-Wszystko jest w porządku,lekki uraz głowy,ale to tylko rana-powiedział i dotknęłam zakrwawionego bandaża
Syknęłam z bólu.
-Mozesz juz iść do domu-powiedział podając mi rękę
-Dziękuję-powiedziałam i wyszlam w poszukiwaniu Jusa
Ku mojemu zdziwieniu czekał przed szpitalem i to w ogóle bez żadnej rysy na ciele.
-Heej Kotku-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Heej-odpowiedział-Wszystko w porządku?
-Taak,a co z autem???-zapytałam
-Wóz poszedł na złom-powiedział smutno
-Och.. Przykro mi-powiedziałam okazując współczucie
-Trudno... Najważniejsze że nic ci nie jest-powiedział i przytulił mnie
-Jak wrócimy do domu?-proste i logiczne pytanie padło z moich ust
-Na pieszo-powiedział uśmiechnięty JB
Po godzinie...
Dotarliśmy nareszcie do domu Justina. Weszliśmy okropnie zmęczeni. Pattie na widok plastra na moim czole, o mało co nie zemdlała.
-Tori,wszystko w porządku. Co ci się stało??-zapytała przerażona Patt
-Mieliśmy drobny wypadek-powiedziałam cichutko
-ale samochód do kasacji i na złom-powiedział zmartwiony Justin
-Synku, ważne,że twojej dziewczynie nic nie jest...-pouczyła go Pattie
-racja, nie wiem co bym bez niej zrobił-powiedział i cmoknął mnie w policzek
-Za tydzień twoje urodziny. Co chcesz dostać?-zapytała mama Jusa
-Hmmm, zrobię ci listę i przyniosę na dół-zażartował JB i pobiegł na górę
Zachichotałam i pobiegłam za nim. Wziął kartkę i długopis. Zaczął coś na niej pisać.
-Co robisz?-zapytałam zaciekawiona
-Nic-powiedział i zasłonił kartkę rękoma
Zaśmiałam się. Wzięłam jakieś ubrania i poszłam się wykąpać. Nalałam wody do wanny. Rozebrałam się z brudnych ubrań. Zanurzyłam się w ciepłej wodzie. Ktoś zapukał do drzwi.
-Kotku mogę wejść?-zapytał JB
-Pogrzało cie. Nie ma mowy!-krzyknęłam
-Prooooszę-powiedział
-Nigdy!-krzyknęłam
-Kurde, w końcu jestem twoim chłopakiem!-krzyknął
-Idź stąd!-krzyknęłam
-Dobra, ale będziesz musiała mi to jakoś wynagrodzić!-krzyknął i odszedł
Prychnęłam. Zdjęłam plaster. Przejrzałam się w lusterku i zobaczyłam małą rankę. Prawie nic tam ni było. Po kąpieli wyszłam i wysuszyłam włosy. Ubrałam się http://stylistki.pl/bez-nazwy-166582/ Nałożyłam tusz do rzęs i delikatny róż szminki na usta. Wyszłam z łazienki. Do której po mnie wszedł Justin. Przechodząc obok cmoknął mnie w usta i uśmiechnął się przenikliwie. ON COŚ KNUJE : pp Poważnie mówię. Wzięłam telefon w ręce i odebrałam SMS-a.
Tori wyprowadzam się do Sashy. Rodzice będą po cb za godzinę.
Ryan :D
SMS przyszedł 48 minut temu. Zabrałam swoje wszystkie rzeczy i wybiegłam z domu bez słowa pożegnania.
____________________________________________________________
Bajdzo psieplasiam zia to zie mnie ośtatnio wciale nie ma nia bloblo.pl Ale jest denny rozdział. CHYBA USUNĘ BLOOGA BO NIKT NIE CZYTA. PRZEPRASZAM : C
Tagi:
Rozdział 10
Heej. Trochę spóźnione ale Happy Birthday JUSTIN :*** Nie wiem czy wiecie,ale już jest!!! Piosenka Thank You JB :** Bardzo piękna piosenka,zresztą posłuchajcie....
Wykonanie:Lexxi Saal And The Beliebers
Dziękujemy Ci Justin, za wszystko co robisz :****
Kolejny rozdział dodam za tydzień. Przepraszam ; c
Wykonanie:Lexxi Saal And The Beliebers
Dziękujemy Ci Justin, za wszystko co robisz :****
Kolejny rozdział dodam za tydzień. Przepraszam ; c
Tagi:
Thank You JB
Rozdział 9 "Trzy fanki piosenkarza Justina Biebera przekazały nam wiadomość,że Justin zaczyna się ciąć. To może być powód kłótni z dziewczyną. Jeśli szybko nic nie zrobimy możemy stracić piosenkarza!"
Zabrałam wszystkie rzeczy i wybrałam się w podróż powrotną do domu. Szłam dłuugaśnie a przede mną jeszcze trzeba minąć 2 centrum handlowe. Dla mnie to udręka bo kocham zakupy : D Ale udało się,przeszłam!!! Jeszcze tylko przez plażę do domu i już.. Zmęczona dotarłam do ziemi obiecanej. Padłam na kolana i składałam pokłony przed ścianą.
-Tori co ty... ej!-krzyknął Ryan
-O hej! Co tam u was?-zapytałam strzepując z kurzu resztki mojej godności
-Czemu szłaś na pieszo. Mogłaś po mnie zadzwonić-powiedział
-Eee. Wiesz,nie pomyślałam o tym-powiedziałam i oparłam łokieć o jego ramię kiwając głową
-a gdzie Sasha??-zapytałam rozglądając się po domu
-poszła do miasta z koleżankami-powiedział
-A ja idę się spotkać z prysznicem i czystymi ubraniami-powiedziałam robiąc głupawy uśmieszek
Wbiegłam na górę i wzięłam do łazienki ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-159386/ Wzięłam szybki prysznic i zbiegłam z powrotem na dół. Wzięłam szklankę do której nalałam dużą ilość soku wiśniowego.
-Uważaj,żebyś nie połknęła szklanki-powiedział Ryan,a ja z przestraszenia wyplułam całą zawartość która była w mojej buzi
Ryan miał ze mnie ubaw,a ja się na niego wkurzyłam. Po momencie i ja zaczęłam się śmiać.
-A ty co tak zabawnie?-zapytała rozbawiona naszym leżeniem na podłodze Sasha
-Nie ważne-powiedziałam dławiąc się śmiechem
Pozbierałam się jako do kupy i poprawiłam makijaż. W pewnym momencie przestraszył mnie dzwonek telefonu. Pomazałam się lekko tuszem,a Ryan znów wpadł w śmiech. Zdenerwowana sięgnęłam po telefon.
Rozmowa
Tori:Halo??
Usher: Cześć. Wpadnij teraz do studia,skleiłem już piosenkę.
T: Jasne zaraz będę? (zmywając czarną kropke po tuszu)
U:Czekam...
Umyłam brudny policzek i poprosiłam Ryana żeby podwiózł mnie do studia. Na miejscu powiedział:
-Teraz tylko nie zalicz jakiejś wtopy!
Zdenerwowana trzasnęłam drzwiami i pobiegłam do studia.
-Cześć!-krzyknęłam wchodząc do środka
-Hej-powiedział Ush i przywitaliśmy się
Posłuchaliśmy świetnej sklejki i uznaliśmy że jutrzejszy termin wydania singla będzie okej. Wyszliśmy razem na zewnątrz. Usher podprowadził mnie trochę,czyli do bramy. Ale ku mojemu zdziwieniu bramę blokował Jus z jakąś dziewczyną. Krócej mówiąc całowali się. Nasze śmiechy umilkły. Do moich oczu napływały łzy. Justin spojrzał ukradkiem w bok. Ja czym prędzej uciekłam z tego miejsca.
-Tori!-krzyczał Usher
Co dziwne JB zaczął za mną biec. Ja byłam szybsza i schowałam się za kątem. Czego on nie zauważył i nie wiedział gdzie jestem.
Później...
Robi się już ciemno. Jestem zmęczona i nie mam się gdzie podziać. Zobaczyłam z daleka mały domek.Paliło się w nim światło. Podeszłam bliżej. Drzwi otworzyła mi staruszka.
-Dobry wieczór. Nazywam się Tori Star. Mogłabym prosić o nocleg?-zapytałam rozgrzewając ramiona pocieraniem dłońmi o nie
-Oczywiście dziecko. Wejdź-powiedziała miło i weszłam
Zrobiła mi ciepłej herbaty malinowej i otuliła mięciuśkim kocykiem.
-Co cie tu sprowadza skarbie?-zapytała przejęta staruszka
-Wkurzyła sie trochę na chłopaka i jakoś tak wyszło,że uciekłam od niego...-powiedziałam i westchnęłam
-Nie będę cie dłużej męczyć. Porozmawiamy jutro,a tym czasem zaprowadzę cie do pokoju-powiedziała i zaprowadziła mnie do skromnego pokoiku
-Rozgość się i dobranoc-powiedziała z uśmiechem
Wzięłam sobie miękką poduchę i ułożyłam na niej głowę. Zastanawiając się czy dobrze zrobiłam uciekając,usnęłam...
__________________________Oczami Justina____________________
Mam siebie dość! Czemu pocałowałem Carly?? Jeśli coś się stanie Tori,to i mi się coś stanie. Nie ma mowy,żeby cierpiała przeze mnie!!!
-Kotku,policja już zawiadomiona. Zaraz zabierają sie za akcję poszukiwawcza. nie martw się-uspokajala mnie mama
-Ale ona mi nigdy nie wybaczy!!!-krzyknąłem
-Justin nigdy nie mów nigdy-powiedziała mama
Z mojego oka kapnęła łza.
-Jeśli cię kocha to wróci...-wytłumaczyła mama
-A jesli nie?-zapytałem
-Na pewno wróci-powiedziała i cmoknęła mnie w policzek
Kiedy tylko wyszła z pokoju złapałem za żyletkę taty. Nigdy sobie tego nie wybaczę. Straciłem moja ukochana przez nową dziewczynę w grupie,której mam pomóc jedynie w sławie. Cholernie to boli,ale to dla Tori. Znajdzie sobie lepszego faceta,który nie jest takim gnojkiem jak ja!
Ranoo...
Resztkami sił wstałem z łóżka.
-Boże,czemu nie mogę umrzeć!?-zapytałem wnerwiony,że wciąż żyje
Dzisiaj to poprawie...chyba. Wstałem i umyłem się. Założyłem dżinsy,biały T-shirt i basebolówkę. Naciągnąłem mocno rękawy na nadgarstki,żeby rodzice nie zobaczyli.
-Hej Justin-powiedziała mama na mój widok w kuchni
Bez odpowiedzi usiadłem przed TV.
-Chcesz śniadanie?-zapytała troskliwie
-Nie-powiedziałem złośliwie
-Powiedz co ci jest?-zapytała zdenerwowana moim zachowaniem mama
-Nic mi nie jest!-krzyknąłem wkurwiony
-Jak ci przejdzie to porozmawiamy-powiedziała mama i wyszła
Dzisiaj postanowiłem zadać sobie ostatni cios. Nie daje rady... Jezu! dzisiaj mam rozmowę z fanami. U mnie w domu za pół godziny. Szybko się ogarnąłem i byłem gotowy.
DINGDON!!!..
Przyszły trzy 15-sto letnie dziewczyny. Przeprowadziły ze mną krótką rozmowe.
-mamy jeszcze jedno pytanie...-zaczęły
-Okej-odpowiedziałem
-Czy ty na prawdę się ciąłeś?-zapytała jedna z nich wskazując na moje nadgarstki
Wściekle na nie spojrzałem i szybko wybiegły z domu. Zaraz wszystko trafi do mediów. Będzie po mnie. Ale i tak mam zamiar się dzisiaj zabić. Od rana nic nie będę jadł. A wieczorem przetnę moje żyły raz na zawsze!
______________________Oczami Tori___________________________
Zjadłam śniadanie Miła staruszka dała mi nowe ubrania http://stylistki.pl/bez-nazwy-160027/ Buty były troszkę za duże,ale cóż. Zjadłam pyszne naleśniki.
-Jak ma na imię twój chłopak?-zapytała
-Justin-odpowiedziałam
-To zupełnie jak ten piosenkarz z MTV-powiedziała
-Ale to on! Ma pani MTV???-zapytałam
-Tak. Możesz sobie obejrzeć-powiedziała
Dorwałam się do pilota jak głupia. Włączyłam szybko telewizje.
-WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI!-rozległ się głos w TV
-jaka?-zapytałam sama siebie
-Trzy fanki piosenkarza Justina Biebera przekazały nam wiadomość,że Justin zaczyna się ciąć. To może być powód kłótni z dziewczyną. Jeśli szybko nic nie zrobimy możemy stracić piosenkarza!-krzyknął facio
-Jezu! Co ja narobiłam?-powiedziałam
Podziękowałam facetce za gościnę. Szybko wybiegłam z domu. Nie było daleko,ale w każdej chwili mogło coś sie stać. Stałam cała zdyszana i spłakana przed drzwiami państwa Bieber. Otworzyła Pattie.
-Ja tak tak tak bardzo przepraszam-powiedziałam i mocno wtuliłam sie w nią
-Szczęście,że wróciłaś. Gdyby nie ty mogło by się stac nieszczęście-powiedziała smutna Pattie
Podała mi chusteczkę. Mój tusz i tak był rozmazany,ale cóż. TU CHODZI O ŻYCIE MOJEGO CHŁOPAKA. Szybko pobiegłam do jego pokoju. Otworzyłam drzwi patrząc spłakana na Justina bawiącego się żyletką.
-Tori!-krzyknął
-Justin...
Przytuliliśmy się mocno.
-Przepraszam-wszeptał Justin-Ona po prostu jest nowa i tylko chciałem jej jakoś pomóc...
-Wszystko w porządku--wyszeptałam mu do ucha i mocniej się w niego wtuliłam
Namiętnie go pocałowałam a on odwzajemnił go.
____________________________________________________________
Heej. przeraził was ten rozdział. ja sama się bałam pisząc go. Wasze wrażenia i opinie zapisujcie w komentarzach.
Pozdrawiam Angelaaaa :**
Zabrałam wszystkie rzeczy i wybrałam się w podróż powrotną do domu. Szłam dłuugaśnie a przede mną jeszcze trzeba minąć 2 centrum handlowe. Dla mnie to udręka bo kocham zakupy : D Ale udało się,przeszłam!!! Jeszcze tylko przez plażę do domu i już.. Zmęczona dotarłam do ziemi obiecanej. Padłam na kolana i składałam pokłony przed ścianą.
-Tori co ty... ej!-krzyknął Ryan
-O hej! Co tam u was?-zapytałam strzepując z kurzu resztki mojej godności
-Czemu szłaś na pieszo. Mogłaś po mnie zadzwonić-powiedział
-Eee. Wiesz,nie pomyślałam o tym-powiedziałam i oparłam łokieć o jego ramię kiwając głową
-a gdzie Sasha??-zapytałam rozglądając się po domu
-poszła do miasta z koleżankami-powiedział
-A ja idę się spotkać z prysznicem i czystymi ubraniami-powiedziałam robiąc głupawy uśmieszek
Wbiegłam na górę i wzięłam do łazienki ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-159386/ Wzięłam szybki prysznic i zbiegłam z powrotem na dół. Wzięłam szklankę do której nalałam dużą ilość soku wiśniowego.
-Uważaj,żebyś nie połknęła szklanki-powiedział Ryan,a ja z przestraszenia wyplułam całą zawartość która była w mojej buzi
Ryan miał ze mnie ubaw,a ja się na niego wkurzyłam. Po momencie i ja zaczęłam się śmiać.
-A ty co tak zabawnie?-zapytała rozbawiona naszym leżeniem na podłodze Sasha
-Nie ważne-powiedziałam dławiąc się śmiechem
Pozbierałam się jako do kupy i poprawiłam makijaż. W pewnym momencie przestraszył mnie dzwonek telefonu. Pomazałam się lekko tuszem,a Ryan znów wpadł w śmiech. Zdenerwowana sięgnęłam po telefon.
Rozmowa
Tori:Halo??
Usher: Cześć. Wpadnij teraz do studia,skleiłem już piosenkę.
T: Jasne zaraz będę? (zmywając czarną kropke po tuszu)
U:Czekam...
Umyłam brudny policzek i poprosiłam Ryana żeby podwiózł mnie do studia. Na miejscu powiedział:
-Teraz tylko nie zalicz jakiejś wtopy!
Zdenerwowana trzasnęłam drzwiami i pobiegłam do studia.
-Cześć!-krzyknęłam wchodząc do środka
-Hej-powiedział Ush i przywitaliśmy się
Posłuchaliśmy świetnej sklejki i uznaliśmy że jutrzejszy termin wydania singla będzie okej. Wyszliśmy razem na zewnątrz. Usher podprowadził mnie trochę,czyli do bramy. Ale ku mojemu zdziwieniu bramę blokował Jus z jakąś dziewczyną. Krócej mówiąc całowali się. Nasze śmiechy umilkły. Do moich oczu napływały łzy. Justin spojrzał ukradkiem w bok. Ja czym prędzej uciekłam z tego miejsca.
-Tori!-krzyczał Usher
Co dziwne JB zaczął za mną biec. Ja byłam szybsza i schowałam się za kątem. Czego on nie zauważył i nie wiedział gdzie jestem.
Później...
Robi się już ciemno. Jestem zmęczona i nie mam się gdzie podziać. Zobaczyłam z daleka mały domek.Paliło się w nim światło. Podeszłam bliżej. Drzwi otworzyła mi staruszka.
-Dobry wieczór. Nazywam się Tori Star. Mogłabym prosić o nocleg?-zapytałam rozgrzewając ramiona pocieraniem dłońmi o nie
-Oczywiście dziecko. Wejdź-powiedziała miło i weszłam
Zrobiła mi ciepłej herbaty malinowej i otuliła mięciuśkim kocykiem.
-Co cie tu sprowadza skarbie?-zapytała przejęta staruszka
-Wkurzyła sie trochę na chłopaka i jakoś tak wyszło,że uciekłam od niego...-powiedziałam i westchnęłam
-Nie będę cie dłużej męczyć. Porozmawiamy jutro,a tym czasem zaprowadzę cie do pokoju-powiedziała i zaprowadziła mnie do skromnego pokoiku
-Rozgość się i dobranoc-powiedziała z uśmiechem
Wzięłam sobie miękką poduchę i ułożyłam na niej głowę. Zastanawiając się czy dobrze zrobiłam uciekając,usnęłam...
__________________________Oczami Justina____________________
Mam siebie dość! Czemu pocałowałem Carly?? Jeśli coś się stanie Tori,to i mi się coś stanie. Nie ma mowy,żeby cierpiała przeze mnie!!!
-Kotku,policja już zawiadomiona. Zaraz zabierają sie za akcję poszukiwawcza. nie martw się-uspokajala mnie mama
-Ale ona mi nigdy nie wybaczy!!!-krzyknąłem
-Justin nigdy nie mów nigdy-powiedziała mama
Z mojego oka kapnęła łza.
-Jeśli cię kocha to wróci...-wytłumaczyła mama
-A jesli nie?-zapytałem
-Na pewno wróci-powiedziała i cmoknęła mnie w policzek
Kiedy tylko wyszła z pokoju złapałem za żyletkę taty. Nigdy sobie tego nie wybaczę. Straciłem moja ukochana przez nową dziewczynę w grupie,której mam pomóc jedynie w sławie. Cholernie to boli,ale to dla Tori. Znajdzie sobie lepszego faceta,który nie jest takim gnojkiem jak ja!
Ranoo...
Resztkami sił wstałem z łóżka.
-Boże,czemu nie mogę umrzeć!?-zapytałem wnerwiony,że wciąż żyje
Dzisiaj to poprawie...chyba. Wstałem i umyłem się. Założyłem dżinsy,biały T-shirt i basebolówkę. Naciągnąłem mocno rękawy na nadgarstki,żeby rodzice nie zobaczyli.
-Hej Justin-powiedziała mama na mój widok w kuchni
Bez odpowiedzi usiadłem przed TV.
-Chcesz śniadanie?-zapytała troskliwie
-Nie-powiedziałem złośliwie
-Powiedz co ci jest?-zapytała zdenerwowana moim zachowaniem mama
-Nic mi nie jest!-krzyknąłem wkurwiony
-Jak ci przejdzie to porozmawiamy-powiedziała mama i wyszła
Dzisiaj postanowiłem zadać sobie ostatni cios. Nie daje rady... Jezu! dzisiaj mam rozmowę z fanami. U mnie w domu za pół godziny. Szybko się ogarnąłem i byłem gotowy.
DINGDON!!!..
Przyszły trzy 15-sto letnie dziewczyny. Przeprowadziły ze mną krótką rozmowe.
-mamy jeszcze jedno pytanie...-zaczęły
-Okej-odpowiedziałem
-Czy ty na prawdę się ciąłeś?-zapytała jedna z nich wskazując na moje nadgarstki
Wściekle na nie spojrzałem i szybko wybiegły z domu. Zaraz wszystko trafi do mediów. Będzie po mnie. Ale i tak mam zamiar się dzisiaj zabić. Od rana nic nie będę jadł. A wieczorem przetnę moje żyły raz na zawsze!
______________________Oczami Tori___________________________
Zjadłam śniadanie Miła staruszka dała mi nowe ubrania http://stylistki.pl/bez-nazwy-160027/ Buty były troszkę za duże,ale cóż. Zjadłam pyszne naleśniki.
-Jak ma na imię twój chłopak?-zapytała
-Justin-odpowiedziałam
-To zupełnie jak ten piosenkarz z MTV-powiedziała
-Ale to on! Ma pani MTV???-zapytałam
-Tak. Możesz sobie obejrzeć-powiedziała
Dorwałam się do pilota jak głupia. Włączyłam szybko telewizje.
-WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI!-rozległ się głos w TV
-jaka?-zapytałam sama siebie
-Trzy fanki piosenkarza Justina Biebera przekazały nam wiadomość,że Justin zaczyna się ciąć. To może być powód kłótni z dziewczyną. Jeśli szybko nic nie zrobimy możemy stracić piosenkarza!-krzyknął facio
-Jezu! Co ja narobiłam?-powiedziałam
Podziękowałam facetce za gościnę. Szybko wybiegłam z domu. Nie było daleko,ale w każdej chwili mogło coś sie stać. Stałam cała zdyszana i spłakana przed drzwiami państwa Bieber. Otworzyła Pattie.
-Ja tak tak tak bardzo przepraszam-powiedziałam i mocno wtuliłam sie w nią
-Szczęście,że wróciłaś. Gdyby nie ty mogło by się stac nieszczęście-powiedziała smutna Pattie
Podała mi chusteczkę. Mój tusz i tak był rozmazany,ale cóż. TU CHODZI O ŻYCIE MOJEGO CHŁOPAKA. Szybko pobiegłam do jego pokoju. Otworzyłam drzwi patrząc spłakana na Justina bawiącego się żyletką.
-Tori!-krzyknął
-Justin...
Przytuliliśmy się mocno.
-Przepraszam-wszeptał Justin-Ona po prostu jest nowa i tylko chciałem jej jakoś pomóc...
-Wszystko w porządku--wyszeptałam mu do ucha i mocniej się w niego wtuliłam
Namiętnie go pocałowałam a on odwzajemnił go.
WSZYSTKO SKOŃCZYŁO SIĘ DOBRZE
____________________________________________________________
Heej. przeraził was ten rozdział. ja sama się bałam pisząc go. Wasze wrażenia i opinie zapisujcie w komentarzach.
Pozdrawiam Angelaaaa :**
Tagi:
Rozdział 9
Rozdział 8 "Justina gdzieś wywiało,a ja zostałam sama..."
Weszliśmy i ku naszemu zdziwieniu było tam wesele. Muzyka od razu ucichła,a wszyscy stali zamurowani.
-To Justin Bieber i Tori Star!-ktoś krzyknął z tyłu i para młoda zaczęła nas witać
-Cześć,witajcie!-przywitali się
-Hej-powiedzieliśmy troszkę zmieszani całą sytuacją
Porozmawialiśmy trochę,Justin zaśpiewał dla mnie i pary piosenkę Never Let You Go. W ogóle to wyszliśmy gdzieś o 21.00. Byłam zmęczona. Justin objął mnie ramieniem,a ja położyłam głowę na jego ramieniu. Nim się spostrzegliśmy,staliśmy przy moim domu.
-Pójdziesz ze mną jutro na dyskotekę walentynkową o 18.00? Wyłącznie dla VIP-ów-powiedział
-Okey-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Tylko tyle?-zapytał
-No dobra-powiedziałam z ulitowaniem i namiętnie go pocałowałam
-No i to rozumiem-powiedział
-Pa-powiedziałam i weszłam do domu
Poszłam na górę i delikatnie uchyliłam drzwi,tak,że mnie nie widzieli. Ku mojemu zdziwieniu byli w nietypowej pozycji. Tak. Uprawiali seks. Delikatnie przymknęłam drzwi i poszłam do siebie. Zmęczona spacerem i całą resztą położyłam się spać.
Rano...
Wstałam wcześnie,okropnie bolały mnie plecy. Nie dziwię się,gdyż właśnie leżałam na podłodze. Podniosłam się i poszłam do łazienki. Zrobiłam szybki prysznic i w ręczniku wróciłam do pokoju. Odebrałam dzwoniący telefon: Kate : D
Rozmowa...
Tori: Hej,co tam!?
Katelyn: Cześć,idziesz na imprezkę walentynkową???
T:Noo,a ty??
K:Też. Idziemy na zakupy?
T:Jasne. Za pół godziny u mnie!
K:Oki. Paaa
T: Paaa
Szybko ubrałam te rzeczy http://stylistki.pl/bez-nazwy-158555/ i zbiegłam na dół. Przywitałam się z Ryanem i Sashą. Zjedliśmy wspólnie śniadanie. W tym momencie przyszła Kate. Przywitałyśmy się i poszłyśmy do centrum.
Po kilku godzinach...
Przeszłyśmy milion sklepów,przystrojonych w serducha czerwone girlandy. Mnóstwo CZERWIENI! Ja kupiłam ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-158559/ a Katelyn ten http://stylistki.pl/bez-nazwy-149745/ Nim się spostrzegłyśmy była 13.00. Zjadłyśmy po kawałku ciasta w kawiarence i napiłyśmy się trochę kawy.Mogłyśmy wracać do domu. Kiedy byłam już u siebie była 16.00. Miałam dwie godziny na przygotowanie. Zrobiłam orzeźwiający prysznic i umyłam zęby. Później ubrałam mój kupiony zestaw. Przejrzałam się w lusterku i poprawiałam wszystko co jest z moim strojem nie tak. Później przed lustrem zrobiłam sobie taki makijaż http://www.bwphotography.pl/blog/wp-content/uploads/2010/01/aBWphotography040.jpg Po moim długim zbieraniu się była 17.40. Niedługo powinien przyjechać Justin. Zeszłam na dół i w przejściu rozległo się z ust Ryana:
-WOW
-Dzięki-powiedziałam robiąc głupawy uśmiech
W tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi. Pewka że JB. Otworzyłam i z ust Jusa wybrzmiało to samo słowo:
-WOW!
-Dziękuję-kolejny raz podziękowałam i namiętnie pocałowałam Justina
Na miejscu byliśmy punktualnie. Katelyn była z Jamesem :** a reszta chłopaków z jakimiś laskami. Panował tu bardzo stresujący klimat. Tak romantycznie... Odkręciłam się do Justina,ale gdzieś niestety zniknął. Spuściłam delikatnie głowę i sztucznie się uśmiechnęłam. Usiadłam sama w jednym ze stolików i bawiłam się czerwoną różą. Po niedługim czasie znudziło mi się to.. Wstałam i zaczęłam wzrokiem szukać Biebsa. Nie znalazłam,ale dołączyła do mnie Katelyn.
-CO jest mała?-spytała
-Justina gdzieś wywiało,a ja zostałam sama...-westchnęłam
-Spokojnie,zaraz wróci-powiedziała uśmiechając się Kate
Przeszłyśmy się na spacer. Była to wielka sala balowa plus hotel. W ogrodzie było mnóstwo róż białych i niebieskich. W pewnym momencie Katelyn zniknęła. Usiadłam na huśtawce ozdobionej różyczkami i wstążkami. Delikatnie ją rozbujałam. Z ciemnego kącika wyszedł Justin ze stokrotką. Zatrzymał huśtawkę i wpiął ją we włosy. Bez słów patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Po momencie delikatnie wpił się w moje wargi. Pocałunek po kolei przechodził w gorący stan namiętności.
-Ekhem!-odchrząknął ktoś za nami
Spojrzeliśmy w miejsce gdzie rozległ się odgłos. Stała tam Pattie.
-Mamo,co ty tu robisz?-zapytał zdziwiony Justin
-Chciałam ci tylko przypomnieć,że jutro po południu masz być w studiu i będziesz nagrywał z Far East Movement. I przepraszam,że przerwałam-powiedziała i poszła sobie
Wróciliśmy na salę,gdzie Justin po momencie znów zniknął. Ponownie usiadłam przy stoliku. Tylko tym razem nie bawiłam się różą... Po 15 minutach dołączyła Katelyn.
-Hej!-powiedziała wkurzona
-cześć-odpowiedziałam i westchnęłam ciężko
-Widziałaś może Jusa?-zapytałam
-Nie. A ty może jakiegokolwiek chłopaka na imprezie?-zapytała
Zdziwiona popatrzyłam,gdzie rzeczywiście były same zdenerwowane dziewczyny.
-A to najgorsze Walentynki w świecie!-krzyknęłam i nerwowo wystukałam numer telefonu JB-ego
Nie odbierał. Po godzinie czekania na chłopaków,dosłownie wszystkie poszłyśmy do pokoi. Domy były jakieś 20 km stąd. Ku mojemu zdziwieniu w pokoju był Justin.
-Tęskniłaś piękna?-zapytał z cwaniackim uśmiechem
-Nawet troszkę bardzo-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
Co już później się stało to inna historia...
Ranoo...
Obudziłam się w samej bieliźnie,wtulona w Justina. Delikatnie wyplątałam się z jego objęć i poszłam do łazienki. Wzięłam ze sobą sukienkę i poszłam. Wzięłam szybki prysznic i ponownie włożyłam sukienkę. Kiedy wróciłam do pokoju na łóżku leżała karteczka. W liście było napisane:
Tak więc czeka mnie długa powrotna podróż do domu... : C
____________________________________________________________
Hej,hej,hej. Przepraszam za moją dłuuuuuuuuuuuuuugą nieobecność. Problemy z chłopakiem i wgl. W sql jeszcze gorzej,ale teraz bd pisała szybciej i może więcej. To do nn.
Angell :**
Weszliśmy i ku naszemu zdziwieniu było tam wesele. Muzyka od razu ucichła,a wszyscy stali zamurowani.
-To Justin Bieber i Tori Star!-ktoś krzyknął z tyłu i para młoda zaczęła nas witać
-Cześć,witajcie!-przywitali się
-Hej-powiedzieliśmy troszkę zmieszani całą sytuacją
Porozmawialiśmy trochę,Justin zaśpiewał dla mnie i pary piosenkę Never Let You Go. W ogóle to wyszliśmy gdzieś o 21.00. Byłam zmęczona. Justin objął mnie ramieniem,a ja położyłam głowę na jego ramieniu. Nim się spostrzegliśmy,staliśmy przy moim domu.
-Pójdziesz ze mną jutro na dyskotekę walentynkową o 18.00? Wyłącznie dla VIP-ów-powiedział
-Okey-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
-Tylko tyle?-zapytał
-No dobra-powiedziałam z ulitowaniem i namiętnie go pocałowałam
-No i to rozumiem-powiedział
-Pa-powiedziałam i weszłam do domu
Poszłam na górę i delikatnie uchyliłam drzwi,tak,że mnie nie widzieli. Ku mojemu zdziwieniu byli w nietypowej pozycji. Tak. Uprawiali seks. Delikatnie przymknęłam drzwi i poszłam do siebie. Zmęczona spacerem i całą resztą położyłam się spać.
Rano...
Wstałam wcześnie,okropnie bolały mnie plecy. Nie dziwię się,gdyż właśnie leżałam na podłodze. Podniosłam się i poszłam do łazienki. Zrobiłam szybki prysznic i w ręczniku wróciłam do pokoju. Odebrałam dzwoniący telefon: Kate : D
Rozmowa...
Tori: Hej,co tam!?
Katelyn: Cześć,idziesz na imprezkę walentynkową???
T:Noo,a ty??
K:Też. Idziemy na zakupy?
T:Jasne. Za pół godziny u mnie!
K:Oki. Paaa
T: Paaa
Szybko ubrałam te rzeczy http://stylistki.pl/bez-nazwy-158555/ i zbiegłam na dół. Przywitałam się z Ryanem i Sashą. Zjedliśmy wspólnie śniadanie. W tym momencie przyszła Kate. Przywitałyśmy się i poszłyśmy do centrum.
Po kilku godzinach...
Przeszłyśmy milion sklepów,przystrojonych w serducha czerwone girlandy. Mnóstwo CZERWIENI! Ja kupiłam ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-158559/ a Katelyn ten http://stylistki.pl/bez-nazwy-149745/ Nim się spostrzegłyśmy była 13.00. Zjadłyśmy po kawałku ciasta w kawiarence i napiłyśmy się trochę kawy.Mogłyśmy wracać do domu. Kiedy byłam już u siebie była 16.00. Miałam dwie godziny na przygotowanie. Zrobiłam orzeźwiający prysznic i umyłam zęby. Później ubrałam mój kupiony zestaw. Przejrzałam się w lusterku i poprawiałam wszystko co jest z moim strojem nie tak. Później przed lustrem zrobiłam sobie taki makijaż http://www.bwphotography.pl/blog/wp-content/uploads/2010/01/aBWphotography040.jpg Po moim długim zbieraniu się była 17.40. Niedługo powinien przyjechać Justin. Zeszłam na dół i w przejściu rozległo się z ust Ryana:
-WOW
-Dzięki-powiedziałam robiąc głupawy uśmiech
W tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi. Pewka że JB. Otworzyłam i z ust Jusa wybrzmiało to samo słowo:
-WOW!
-Dziękuję-kolejny raz podziękowałam i namiętnie pocałowałam Justina
Na miejscu byliśmy punktualnie. Katelyn była z Jamesem :** a reszta chłopaków z jakimiś laskami. Panował tu bardzo stresujący klimat. Tak romantycznie... Odkręciłam się do Justina,ale gdzieś niestety zniknął. Spuściłam delikatnie głowę i sztucznie się uśmiechnęłam. Usiadłam sama w jednym ze stolików i bawiłam się czerwoną różą. Po niedługim czasie znudziło mi się to.. Wstałam i zaczęłam wzrokiem szukać Biebsa. Nie znalazłam,ale dołączyła do mnie Katelyn.
-CO jest mała?-spytała
-Justina gdzieś wywiało,a ja zostałam sama...-westchnęłam
-Spokojnie,zaraz wróci-powiedziała uśmiechając się Kate
Przeszłyśmy się na spacer. Była to wielka sala balowa plus hotel. W ogrodzie było mnóstwo róż białych i niebieskich. W pewnym momencie Katelyn zniknęła. Usiadłam na huśtawce ozdobionej różyczkami i wstążkami. Delikatnie ją rozbujałam. Z ciemnego kącika wyszedł Justin ze stokrotką. Zatrzymał huśtawkę i wpiął ją we włosy. Bez słów patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Po momencie delikatnie wpił się w moje wargi. Pocałunek po kolei przechodził w gorący stan namiętności.
-Ekhem!-odchrząknął ktoś za nami
Spojrzeliśmy w miejsce gdzie rozległ się odgłos. Stała tam Pattie.
-Mamo,co ty tu robisz?-zapytał zdziwiony Justin
-Chciałam ci tylko przypomnieć,że jutro po południu masz być w studiu i będziesz nagrywał z Far East Movement. I przepraszam,że przerwałam-powiedziała i poszła sobie
Wróciliśmy na salę,gdzie Justin po momencie znów zniknął. Ponownie usiadłam przy stoliku. Tylko tym razem nie bawiłam się różą... Po 15 minutach dołączyła Katelyn.
-Hej!-powiedziała wkurzona
-cześć-odpowiedziałam i westchnęłam ciężko
-Widziałaś może Jusa?-zapytałam
-Nie. A ty może jakiegokolwiek chłopaka na imprezie?-zapytała
Zdziwiona popatrzyłam,gdzie rzeczywiście były same zdenerwowane dziewczyny.
-A to najgorsze Walentynki w świecie!-krzyknęłam i nerwowo wystukałam numer telefonu JB-ego
Nie odbierał. Po godzinie czekania na chłopaków,dosłownie wszystkie poszłyśmy do pokoi. Domy były jakieś 20 km stąd. Ku mojemu zdziwieniu w pokoju był Justin.
-Tęskniłaś piękna?-zapytał z cwaniackim uśmiechem
-Nawet troszkę bardzo-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek
Co już później się stało to inna historia...
Ranoo...
Obudziłam się w samej bieliźnie,wtulona w Justina. Delikatnie wyplątałam się z jego objęć i poszłam do łazienki. Wzięłam ze sobą sukienkę i poszłam. Wzięłam szybki prysznic i ponownie włożyłam sukienkę. Kiedy wróciłam do pokoju na łóżku leżała karteczka. W liście było napisane:
Kotku,musiałem jechać do studia. Wieczorem się spotkamy...
Twój Justin
Tak więc czeka mnie długa powrotna podróż do domu... : C
____________________________________________________________
Hej,hej,hej. Przepraszam za moją dłuuuuuuuuuuuuuugą nieobecność. Problemy z chłopakiem i wgl. W sql jeszcze gorzej,ale teraz bd pisała szybciej i może więcej. To do nn.
Angell :**
Tagi:
Rozdział 8
Rozdział 7 "Może przebiję płytę Belive???"
Zaraz po odprawie wyszłam na pas startowy. Ustawiłam się w kolejce i ostatni raz spojrzałam w stronę lotniska. Z mojego oka wypłynęła łza i wsiadłam do samolotu.
Po kilku godzinach lotu...
Tak więc,jestem w New Yorku. Chce mi się ryczeć! No dobra... To że stanę się sławna nie zastąpi mi tego,że rozstałam się z chłopakiem. Na lotnisku czekali chłopaki z BTR-u.
-Hej!-krzyknęli jednocześnie
-Hej-odpowiedziałam z udawanym uśmiechem na twarzy
Zaczęli mi wszystko opowiadać. Zapoznałam się z serialową Jo,czyli Katelyn Tarver. Jest mega zabawna i troszkę poprawił mi się humorek. Będę grała dziewczynę Logana i przyjaciółkę reszty chłopaków. Oczywiście wielkie zaskoczenie,bo nikt z boysbandu o tym nie wiedział. Ale to tylko gra! Potem wróciłam do domu. Ach,mój New Yorkowy domek. Mnóstwo kilometrów od ukochanego :C Weszłam do domu.
-Cześć!-krzyknęłam
Wtedy podbiegli do mnie mama z tatą i Hayley,nasza służąca. Ona jest jak rodzina,na dodatek o 3 lata starsza ode mnie. Prawie bez różnicy. Zostałam przez nich wyściskana,aż do samych łez. DOSŁOWNIE. Rozpłakałam się i uciekłam na górę. Usiadłam w moim pokoju na łóżku i schowałam głowę w kolana. Ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę-powiedziałam nie wyrażając żadnych uczuć
-Słonko,wszystko w porządku?-zapytała mama
Nic nie powiedziałam.
-Mamo,sława nie zastąpi mi Justina-powiedziałam połykając słone łzy
-Wiesz o czym to świadczy?-zapytała mama
-O czym?-zapytałam i zapłakanymi oczami spojrzałam na nią
-Że wasza miłość jest prawdziwa. Tęsknisz...-powiedziała
Przytuliłam ją i uśmiechnęłam się delikatnie
-Przebierz się i zejdź na dół. Zaraz kolacja-powiedziała i z uśmiechem wyszła z pokoju
Ubrałam się http://stylistki.pl/bez-nazwy-30671/ i zeszłam na dół. Długo rozmawialiśmy,aż w końcu się zmęczyłam. Jutro na 6.00 do pracy :D
Ranoo...
Wstałam o 4.00,ale nie sama. Pomógł mi budzik + piosenka Justina :D Szybko się umyłam i ubrałam w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-155412/ Wszyscy sobie jeszcze kimali,a ja do roboty. Zjadłam śniadanie i wyszłam z domu. Weszłam do ogromnego studia. Poszłam do garderoby,gdzie czekała na mnie Katelyn. Wygłupy podczas makijażu to podstawa :D Potem przebieranie i ta dam! Jesteśmy gotowe. Czas nagrać pierwszy odcinek,a po nim zaraz i drugi i trzeci itd :P Zostawiłam telefon w garderobie i wyszłyśmy.
Wieczorem...
Wyczerpujący dzień na planie. Poszło nam tak dobrze,że nagraliśmy dzisiaj dwa odcinki :D Jestem z siebie dumna. Jutro dodatkowo spotkanie z Usherem,moim menagerem i omówienie pierwszego HITU. Może przebiję płytę Belive???
Kilka tygodni później...
Bożę. Jestem na granicy wyczerpania i rozpuku. Jaja jak berety na planie. Dzisiaj idę nagrać mój pierwszy hit! Czyli........... http://rohin.wrzuta.pl/audio/46vCq3PwjqC/miranda_cosgrove_-_about_you_now Zaraz będę musiała wejść do studia,a teraz powtarzam tekst.
-Tori chodź-powiedział Usher
-Okej-odpowiedziałam i weszłam
-Zaczynaj!-powiedział
Założyłam słuchawki na uszy i zaczęłam :P
Maybe I'm wrong
You decide
Shoulda been strong
Yet I lied
Nobody gets me like you
Couldn't keep hold of you then
How could I know what you meant
There was no friend to compare to
There's a mountain between us
But there's one thing I'm sure of
That I know how I feel about you
[Chorus]
Can we bring yesterday back around
Cause I know how I feel about you now
I was dumb I was wrong
I've let you down
But I know how I feel about you now
I'll bet it takes one more chance
Don't let our next kiss be our last
I'm outta my mind just to show you
I know everything changes
I don't care where it takes us
Cause I know how I feel about you
[Chorus]
Not a day passed me by
Not a day passed me by
When I don't think about you
And no moving on
Cause I know you're the one
And I can't be without you
[Chorus] (x2)
And I know how I feel about you now
Yea I know how I feel about you now
Wtedy mi się przypomniało,że jutro walentynki,które spędzę sama :C Już zakończyliśmy cały sezon Big Time Rush. Wtedy do studia wpadli chłopaki.
-Tori,musimy ci coś powiedzieć!-zaczęli krzyczeć jak oparzeni
-O co chodzi?-zapytałam
-Wracasz do LA-powiedzieli
-Czemu a serial?-zapytałam
-Mamy tam kupione nowe studio,wszyscy wracamy do LA,Ush powiedział,że też z miłą chęcią wrócił by tam-wytłumaczyli
-No to ekstra. Kiedy wylot?-zapytałam
-Za 2 godziny na lotnisku! Narka!-krzyknęli i ledwo co przecisnęli się we czwórkę przez małe drzwi. Mieliśmy przy tym niezły ubaw. Zaczęłam tańczyć głupawy taniec i głupio śpiewać. Wszyscy się na mnie dziwnie patrzyli. Ja szeroko się uśmiechnęłam i powiedziałam do mikrofonu:
-I jak,śpiewam jeszcze raz?
Na lotnisku...
Jesteśmy już po odprawie i wracamy do LA. Jest wcześnie,dopiero 11.00 Ale się cieszę,że zobaczę Jusa. To ma być niespodzianka i nie zadzwoniłam do niego. Ale jestem podekscytowana :D
W LA...
Weszłam szybko do domu. Teraz w Los Angeles jest 17.00 Przywitałam się z Ryanem i jego nową dziewczyną Sashą. Ma u nas mieszkać. Ale no nic.Przebrałam się http://stylistki.pl/bez-nazwy-155430/ i poszłam szybko do domu Justina. Zapukałam do drzwi. Otworzyła mi jego mama.
-To....-nie dałam jej dokończyć bo zasłoniłam jej usta
-Ćśśśśś. to niespodzianka-powiedziałam-Jest Justin?
-Tak u siebie w pokoju-powiedziała
Zapukałam do drzwi. Otworzył mi oczywiście on.
-Kotku!-krzyknął i zaczął mnie namiętnie całować
-Może pójdziemy na plażę? Tak bardzo mi tego brakuje-powiedziałam
-Oczywiście-powiedział i poszliśmy
Długo spacerowaliśmy,aż w końcu usłyszeliśmy z jakiejś restauracji One Less Lonley Girl. Zaciekawieni poszliśmy zobaczyć co tam się dzieje...
____________________________________________________________
Troszkę mnie smuci,że nikt nie czyta mojego opowiadania. Przepraszam za moją nieobecność...
Zaraz po odprawie wyszłam na pas startowy. Ustawiłam się w kolejce i ostatni raz spojrzałam w stronę lotniska. Z mojego oka wypłynęła łza i wsiadłam do samolotu.
Po kilku godzinach lotu...
Tak więc,jestem w New Yorku. Chce mi się ryczeć! No dobra... To że stanę się sławna nie zastąpi mi tego,że rozstałam się z chłopakiem. Na lotnisku czekali chłopaki z BTR-u.
-Hej!-krzyknęli jednocześnie
-Hej-odpowiedziałam z udawanym uśmiechem na twarzy
Zaczęli mi wszystko opowiadać. Zapoznałam się z serialową Jo,czyli Katelyn Tarver. Jest mega zabawna i troszkę poprawił mi się humorek. Będę grała dziewczynę Logana i przyjaciółkę reszty chłopaków. Oczywiście wielkie zaskoczenie,bo nikt z boysbandu o tym nie wiedział. Ale to tylko gra! Potem wróciłam do domu. Ach,mój New Yorkowy domek. Mnóstwo kilometrów od ukochanego :C Weszłam do domu.
-Cześć!-krzyknęłam
Wtedy podbiegli do mnie mama z tatą i Hayley,nasza służąca. Ona jest jak rodzina,na dodatek o 3 lata starsza ode mnie. Prawie bez różnicy. Zostałam przez nich wyściskana,aż do samych łez. DOSŁOWNIE. Rozpłakałam się i uciekłam na górę. Usiadłam w moim pokoju na łóżku i schowałam głowę w kolana. Ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę-powiedziałam nie wyrażając żadnych uczuć
-Słonko,wszystko w porządku?-zapytała mama
Nic nie powiedziałam.
-Mamo,sława nie zastąpi mi Justina-powiedziałam połykając słone łzy
-Wiesz o czym to świadczy?-zapytała mama
-O czym?-zapytałam i zapłakanymi oczami spojrzałam na nią
-Że wasza miłość jest prawdziwa. Tęsknisz...-powiedziała
Przytuliłam ją i uśmiechnęłam się delikatnie
-Przebierz się i zejdź na dół. Zaraz kolacja-powiedziała i z uśmiechem wyszła z pokoju
Ubrałam się http://stylistki.pl/bez-nazwy-30671/ i zeszłam na dół. Długo rozmawialiśmy,aż w końcu się zmęczyłam. Jutro na 6.00 do pracy :D
Ranoo...
Wstałam o 4.00,ale nie sama. Pomógł mi budzik + piosenka Justina :D Szybko się umyłam i ubrałam w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-155412/ Wszyscy sobie jeszcze kimali,a ja do roboty. Zjadłam śniadanie i wyszłam z domu. Weszłam do ogromnego studia. Poszłam do garderoby,gdzie czekała na mnie Katelyn. Wygłupy podczas makijażu to podstawa :D Potem przebieranie i ta dam! Jesteśmy gotowe. Czas nagrać pierwszy odcinek,a po nim zaraz i drugi i trzeci itd :P Zostawiłam telefon w garderobie i wyszłyśmy.
Wieczorem...
Wyczerpujący dzień na planie. Poszło nam tak dobrze,że nagraliśmy dzisiaj dwa odcinki :D Jestem z siebie dumna. Jutro dodatkowo spotkanie z Usherem,moim menagerem i omówienie pierwszego HITU. Może przebiję płytę Belive???
Kilka tygodni później...
Bożę. Jestem na granicy wyczerpania i rozpuku. Jaja jak berety na planie. Dzisiaj idę nagrać mój pierwszy hit! Czyli........... http://rohin.wrzuta.pl/audio/46vCq3PwjqC/miranda_cosgrove_-_about_you_now Zaraz będę musiała wejść do studia,a teraz powtarzam tekst.
-Tori chodź-powiedział Usher
-Okej-odpowiedziałam i weszłam
-Zaczynaj!-powiedział
Założyłam słuchawki na uszy i zaczęłam :P
Maybe I'm wrong
You decide
Shoulda been strong
Yet I lied
Nobody gets me like you
Couldn't keep hold of you then
How could I know what you meant
There was no friend to compare to
There's a mountain between us
But there's one thing I'm sure of
That I know how I feel about you
[Chorus]
Can we bring yesterday back around
Cause I know how I feel about you now
I was dumb I was wrong
I've let you down
But I know how I feel about you now
I'll bet it takes one more chance
Don't let our next kiss be our last
I'm outta my mind just to show you
I know everything changes
I don't care where it takes us
Cause I know how I feel about you
[Chorus]
Not a day passed me by
Not a day passed me by
When I don't think about you
And no moving on
Cause I know you're the one
And I can't be without you
[Chorus] (x2)
And I know how I feel about you now
Yea I know how I feel about you now
Wtedy mi się przypomniało,że jutro walentynki,które spędzę sama :C Już zakończyliśmy cały sezon Big Time Rush. Wtedy do studia wpadli chłopaki.
-Tori,musimy ci coś powiedzieć!-zaczęli krzyczeć jak oparzeni
-O co chodzi?-zapytałam
-Wracasz do LA-powiedzieli
-Czemu a serial?-zapytałam
-Mamy tam kupione nowe studio,wszyscy wracamy do LA,Ush powiedział,że też z miłą chęcią wrócił by tam-wytłumaczyli
-No to ekstra. Kiedy wylot?-zapytałam
-Za 2 godziny na lotnisku! Narka!-krzyknęli i ledwo co przecisnęli się we czwórkę przez małe drzwi. Mieliśmy przy tym niezły ubaw. Zaczęłam tańczyć głupawy taniec i głupio śpiewać. Wszyscy się na mnie dziwnie patrzyli. Ja szeroko się uśmiechnęłam i powiedziałam do mikrofonu:
-I jak,śpiewam jeszcze raz?
Na lotnisku...
Jesteśmy już po odprawie i wracamy do LA. Jest wcześnie,dopiero 11.00 Ale się cieszę,że zobaczę Jusa. To ma być niespodzianka i nie zadzwoniłam do niego. Ale jestem podekscytowana :D
W LA...
Weszłam szybko do domu. Teraz w Los Angeles jest 17.00 Przywitałam się z Ryanem i jego nową dziewczyną Sashą. Ma u nas mieszkać. Ale no nic.Przebrałam się http://stylistki.pl/bez-nazwy-155430/ i poszłam szybko do domu Justina. Zapukałam do drzwi. Otworzyła mi jego mama.
-To....-nie dałam jej dokończyć bo zasłoniłam jej usta
-Ćśśśśś. to niespodzianka-powiedziałam-Jest Justin?
-Tak u siebie w pokoju-powiedziała
Zapukałam do drzwi. Otworzył mi oczywiście on.
-Kotku!-krzyknął i zaczął mnie namiętnie całować
-Może pójdziemy na plażę? Tak bardzo mi tego brakuje-powiedziałam
-Oczywiście-powiedział i poszliśmy
Długo spacerowaliśmy,aż w końcu usłyszeliśmy z jakiejś restauracji One Less Lonley Girl. Zaciekawieni poszliśmy zobaczyć co tam się dzieje...
____________________________________________________________
Troszkę mnie smuci,że nikt nie czyta mojego opowiadania. Przepraszam za moją nieobecność...
Tagi:
Rozdział 7
Rozdział 6 Dzieci,co tu się dzieje!?
-....muszę się zastanowić-powiedziałam troszkę smutna
-Oczywiście,masz sporo czasu do namysłu. Jak podejmiesz decyzję zadzwoń-podał mi wizytówkę Scooter i puścił mi oko
-Ej to moja dziewczyna!-krzyknął Justin
Wszyscy goście mieli z niego ubaw po pachy :P Wróciliśmy wszyscy do środka. BTR zaśpiewali tą piosenkę http://www.youtube.com/watch?v=KUoPnp-T-P0 i na sam koniec imprezy dowiedziałam się,że Ran wyjeżdża na cały miesiąc,a rodzice wracają do New Yorku. Będę mieszkała ten czas z Justinem. rodzice byli pierwsi i spakowali mi walizki. Ale czad.... Ominęło mnie pakowanie...
Kiedy się wszyscy rozeszli...
Rodzice zapakowali wszystkie moje prezenty do swojego samochodu. Wpadną po drodze do domu Ryana i wszystko wypakują. Ja z Justinem sprzątaliśmy całą salę w rytm tej piosenki http://www.youtube.com/watch?v=4n_3NXXZBJc&feature=related Zmęczeni pojechaliśmy do domu Jusa. Jego rodzice są poza domem. Niestety,zmęczona usnęłam w samochodzie!
____________________________Rano____________________________
Obudziłam się w ogromnym łóżku. Nie dziwię się,przecież Justin ma miliony dolarów. Co dziwne nie było go przy mnie. Słyszałam z dołu jakieś krzyki...
-Mecz-od razu nasunął mi się pomysł do łba
Umyłam się i ubrałam się w te ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-151378/ Umówiłam się wczoraj z Cat i Triną,że pójdziemy o 11 do centrum handlowego. Była już 10.43. Zeszłam powoli na dół kręconymi schodami.
-WOW-rozległy się zdziwienia na mój widok
Justina nie było,a byli jego kumple.
-Gdzie Justin?-zapytałam
-W kuchni-powiedzieli zapatrzeni we mnie
-Dzięki-powiedziałam i skierowałam się do kuchni
-Cześć misiu-powiedziałam
-Hej-powiedział i cmoknął mnie w usta
-Wychodzę z Cat i Triną. Nie wiem kiedy wrócę-powiedziałam
-Okej,uważaj na siebie-powiedział i namiętnie pocałował mnie w usta
Wyszłam z domu i po kilkunastu minutach byłam na miejscu. Cat już czekała,ale Triny nie było.
-Hej!-krzyknęłam i przytuliłyśmy się na powitanie
-Cześć,Trina nie przyjdzie. Umówiła się-powiedziała
Pełną godzinę chodziłyśmy po sklepach. kupiłam sobie dwa zestawy. TAKI: http://stylistki.pl/bez-nazwy-151825/ I TAKI: http://stylistki.pl/bez-nazwy-151829/ Wróciłyśmy do domów. U Justina już nie było kumpli. Jego też nie widziałam. Weszłam do sypialni,gdzie wszyscy spali sobie smacznie. odstawiłam tylko torby i zeszłam z powrotem na dół.
Po godzinie....
Obudziłam się na kanapie. Z tego co pamiętam nie byłam przykryta kocykiem. Wstałam i rozejrzałam się po całym salonie.
-O,misiu wstałaś-powiedział Justin za moimi plecami
-Eeem,wiesz co,chyba czas podjąć decyzję-powiedziałam
-Decyzja należy do ciebie. Nie zmuszam cię do niczego-powiedział Justin
Coś mi wpadło do oka.
-Ałć!-krzyknęłam-Coś mi wpadło do oka-powiedziałam
-Pokaż-powiedział JB
Usiadłam na blacie w kuchni i otworzyłam szeroko oczy. Justin wszedł pomiędzy moje nogi i sprawdził czy wszystko w porządku. W tym momencie weszli rodzice Biebera z jego dziadkami.
-Dzieci,co tu się dzieje!?-zapytała przerażona Pattie
Zgodzę się z nią,trochę to wyglądało,jakbyśmy chcieli uprawiać seks. JB wszedł przecież pomiędzy moje nogi i przybliżył się bardzo.
-Nie proszę pani,to nie to co pani myśli-uspokajałam zestresowaną mamę Jusa
-Tori coś wpadło do oka,ja chciałem tylko zobaczyć,czy wszystko w porządku-wytłumaczył Justin
-Postaramy się wam uwierzyć-powiedziała babcia Justina,Diane
Odetchnęliśmy z ulgą. Pod koniec dnia okropnie rozbolała mnie głowa. Justin bardzo się mną wtedy opiekował,aż w końcu usnęłam.
___________________________Rano_____________________________
Musiałam wstać o 8.00 bo na 9.00 do szkoły. wszyscy drzemali,prócz mnie,rzecz jasna. Cmoknęłam Jusa w policzek i szybko pobiegłam się umyć. Wróciłam w ręczniku. justin się obudził.
-Cofnij się i wróć jeszcze raz. tym razem bez ręcznika-powiedział rozbawiony Justin
Spojrzałam na niego groźnie i wróciłam do łazienki. Włożyłam te ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-151829/ i wróciłam do pokoju. Wzięłam scenariusz do roli Diany. Kurde,gram dziewczynę,która ma podobne imię do babci mojego ukochanego :D Zrobiłam sobie szybko śniadanie. Zjadłam je i wtedy zszedł na dół Justin.
-Może cię podwieźć?-zapytał
-Nie dzięki,przejdę się-powiedziałam i wyszłam z domu
W szkole dzień przebiegł szybko... Nudy i pierwsza próba do roli. Już wiem jaką będę miała suknię na ślubie chłopaka przyjaciółki Diany. Wygląda ona tak http://www.zwt.pl/wp-content/uploads/2008/12/suknia-slubna-lazaro-lz3806.jpg Podjęłam decyzję,zgadzam się zagrać w serialu na nickelodeon i być piosenkarką. taka szansa może się więcej nie powtórzyć. W drodze powrotnej zadzwoniłam do Scoota.
Rozmowa
Tori: Hej,tutaj Tori. Podjęłam decyzję. Chcę zostać piosenkarką...
Scoot:Świetnie,ale ma to też swój minus. przeprowadzasz się do New Yorku. Big Time Rush właśnie tam nagrywają swój serial.
Tori: Eeeem,no dobra.
Scoot: Zamówię ci na pojutrze bilet. To do zobaczenia...
Tori: Paaa
Weszłam smutna do domu.
-hej kotku,wszystko w porządku?-zapytał zmartwiony Jus
-Nie,wracam do New Yorku-powiedziałam smutna-Podjęłam decyzje i chcę nagrać swój pierwszy singiel i zagrać w serialu...
-Wiesz o tym dobrze,że ci nie zabronię tam jechać. Ale to daleko. Nie będziemy się widywać-powiedział Justin
-tak wiem-powiedziałam a z mojego oka wypłynęła łza
Justin przytulił mnie i pocieszał.
_____________________Dzień wylotu___________________________
Za dwie godziny wylot. Jestem teraz w szkole i zabieram moje rzeczy.
-Powodzenia Tori-krzyknęli moi kumple
Wyłączyłam kolorowy napis na mojej szafce i wyszłam. Teraz jedziemy na lotnisko. Nie wiem,co my zrobimy. Przecież związki na odległość nie przetrwają.
Pożegnałam się z Pattie,Jeremym,Jazzy i Jacksonem. Na koniec został Justin.
-Pasażerowie lotu 203 proszeni,są na stanowisko odprawy-rozległ się głos z megafonu
Moje oczy momentalnie się zaszkliły. Przytuliłam się do Jusa. Na koniec namiętny pocałunek.
-Będę tęsknić-powiedziałam cichutko
-Ja też-odpowiedział Justin
Puściłam delikatnie jego dłoń i odeszłam...
____________________________________________________________
Ech tam,bardzo was przepraszam,że długo nie dodawałam. Trzy klasówy pod rząd! Dzisiaj o 15.00 na 4Fun.tv leci Weekend Specjalny z Justinem Bieberem. Będziecie oglądać???
-....muszę się zastanowić-powiedziałam troszkę smutna
-Oczywiście,masz sporo czasu do namysłu. Jak podejmiesz decyzję zadzwoń-podał mi wizytówkę Scooter i puścił mi oko
-Ej to moja dziewczyna!-krzyknął Justin
Wszyscy goście mieli z niego ubaw po pachy :P Wróciliśmy wszyscy do środka. BTR zaśpiewali tą piosenkę http://www.youtube.com/watch?v=KUoPnp-T-P0 i na sam koniec imprezy dowiedziałam się,że Ran wyjeżdża na cały miesiąc,a rodzice wracają do New Yorku. Będę mieszkała ten czas z Justinem. rodzice byli pierwsi i spakowali mi walizki. Ale czad.... Ominęło mnie pakowanie...
Kiedy się wszyscy rozeszli...
Rodzice zapakowali wszystkie moje prezenty do swojego samochodu. Wpadną po drodze do domu Ryana i wszystko wypakują. Ja z Justinem sprzątaliśmy całą salę w rytm tej piosenki http://www.youtube.com/watch?v=4n_3NXXZBJc&feature=related Zmęczeni pojechaliśmy do domu Jusa. Jego rodzice są poza domem. Niestety,zmęczona usnęłam w samochodzie!
____________________________Rano____________________________
Obudziłam się w ogromnym łóżku. Nie dziwię się,przecież Justin ma miliony dolarów. Co dziwne nie było go przy mnie. Słyszałam z dołu jakieś krzyki...
-Mecz-od razu nasunął mi się pomysł do łba
Umyłam się i ubrałam się w te ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-151378/ Umówiłam się wczoraj z Cat i Triną,że pójdziemy o 11 do centrum handlowego. Była już 10.43. Zeszłam powoli na dół kręconymi schodami.
-WOW-rozległy się zdziwienia na mój widok
Justina nie było,a byli jego kumple.
-Gdzie Justin?-zapytałam
-W kuchni-powiedzieli zapatrzeni we mnie
-Dzięki-powiedziałam i skierowałam się do kuchni
-Cześć misiu-powiedziałam
-Hej-powiedział i cmoknął mnie w usta
-Wychodzę z Cat i Triną. Nie wiem kiedy wrócę-powiedziałam
-Okej,uważaj na siebie-powiedział i namiętnie pocałował mnie w usta
Wyszłam z domu i po kilkunastu minutach byłam na miejscu. Cat już czekała,ale Triny nie było.
-Hej!-krzyknęłam i przytuliłyśmy się na powitanie
-Cześć,Trina nie przyjdzie. Umówiła się-powiedziała
Pełną godzinę chodziłyśmy po sklepach. kupiłam sobie dwa zestawy. TAKI: http://stylistki.pl/bez-nazwy-151825/ I TAKI: http://stylistki.pl/bez-nazwy-151829/ Wróciłyśmy do domów. U Justina już nie było kumpli. Jego też nie widziałam. Weszłam do sypialni,gdzie wszyscy spali sobie smacznie. odstawiłam tylko torby i zeszłam z powrotem na dół.
Po godzinie....
Obudziłam się na kanapie. Z tego co pamiętam nie byłam przykryta kocykiem. Wstałam i rozejrzałam się po całym salonie.
-O,misiu wstałaś-powiedział Justin za moimi plecami
-Eeem,wiesz co,chyba czas podjąć decyzję-powiedziałam
-Decyzja należy do ciebie. Nie zmuszam cię do niczego-powiedział Justin
Coś mi wpadło do oka.
-Ałć!-krzyknęłam-Coś mi wpadło do oka-powiedziałam
-Pokaż-powiedział JB
Usiadłam na blacie w kuchni i otworzyłam szeroko oczy. Justin wszedł pomiędzy moje nogi i sprawdził czy wszystko w porządku. W tym momencie weszli rodzice Biebera z jego dziadkami.
-Dzieci,co tu się dzieje!?-zapytała przerażona Pattie
Zgodzę się z nią,trochę to wyglądało,jakbyśmy chcieli uprawiać seks. JB wszedł przecież pomiędzy moje nogi i przybliżył się bardzo.
-Nie proszę pani,to nie to co pani myśli-uspokajałam zestresowaną mamę Jusa
-Tori coś wpadło do oka,ja chciałem tylko zobaczyć,czy wszystko w porządku-wytłumaczył Justin
-Postaramy się wam uwierzyć-powiedziała babcia Justina,Diane
Odetchnęliśmy z ulgą. Pod koniec dnia okropnie rozbolała mnie głowa. Justin bardzo się mną wtedy opiekował,aż w końcu usnęłam.
___________________________Rano_____________________________
Musiałam wstać o 8.00 bo na 9.00 do szkoły. wszyscy drzemali,prócz mnie,rzecz jasna. Cmoknęłam Jusa w policzek i szybko pobiegłam się umyć. Wróciłam w ręczniku. justin się obudził.
-Cofnij się i wróć jeszcze raz. tym razem bez ręcznika-powiedział rozbawiony Justin
Spojrzałam na niego groźnie i wróciłam do łazienki. Włożyłam te ciuchy http://stylistki.pl/bez-nazwy-151829/ i wróciłam do pokoju. Wzięłam scenariusz do roli Diany. Kurde,gram dziewczynę,która ma podobne imię do babci mojego ukochanego :D Zrobiłam sobie szybko śniadanie. Zjadłam je i wtedy zszedł na dół Justin.
-Może cię podwieźć?-zapytał
-Nie dzięki,przejdę się-powiedziałam i wyszłam z domu
W szkole dzień przebiegł szybko... Nudy i pierwsza próba do roli. Już wiem jaką będę miała suknię na ślubie chłopaka przyjaciółki Diany. Wygląda ona tak http://www.zwt.pl/wp-content/uploads/2008/12/suknia-slubna-lazaro-lz3806.jpg Podjęłam decyzję,zgadzam się zagrać w serialu na nickelodeon i być piosenkarką. taka szansa może się więcej nie powtórzyć. W drodze powrotnej zadzwoniłam do Scoota.
Rozmowa
Tori: Hej,tutaj Tori. Podjęłam decyzję. Chcę zostać piosenkarką...
Scoot:Świetnie,ale ma to też swój minus. przeprowadzasz się do New Yorku. Big Time Rush właśnie tam nagrywają swój serial.
Tori: Eeeem,no dobra.
Scoot: Zamówię ci na pojutrze bilet. To do zobaczenia...
Tori: Paaa
Weszłam smutna do domu.
-hej kotku,wszystko w porządku?-zapytał zmartwiony Jus
-Nie,wracam do New Yorku-powiedziałam smutna-Podjęłam decyzje i chcę nagrać swój pierwszy singiel i zagrać w serialu...
-Wiesz o tym dobrze,że ci nie zabronię tam jechać. Ale to daleko. Nie będziemy się widywać-powiedział Justin
-tak wiem-powiedziałam a z mojego oka wypłynęła łza
Justin przytulił mnie i pocieszał.
_____________________Dzień wylotu___________________________
Za dwie godziny wylot. Jestem teraz w szkole i zabieram moje rzeczy.
-Powodzenia Tori-krzyknęli moi kumple
Wyłączyłam kolorowy napis na mojej szafce i wyszłam. Teraz jedziemy na lotnisko. Nie wiem,co my zrobimy. Przecież związki na odległość nie przetrwają.
Pożegnałam się z Pattie,Jeremym,Jazzy i Jacksonem. Na koniec został Justin.
-Pasażerowie lotu 203 proszeni,są na stanowisko odprawy-rozległ się głos z megafonu
Moje oczy momentalnie się zaszkliły. Przytuliłam się do Jusa. Na koniec namiętny pocałunek.
-Będę tęsknić-powiedziałam cichutko
-Ja też-odpowiedział Justin
Puściłam delikatnie jego dłoń i odeszłam...
____________________________________________________________
Ech tam,bardzo was przepraszam,że długo nie dodawałam. Trzy klasówy pod rząd! Dzisiaj o 15.00 na 4Fun.tv leci Weekend Specjalny z Justinem Bieberem. Będziecie oglądać???
Tagi:
Rozdział 6
Rozdział 5 "Justin powiedział,że świetnie całuję"
Z głośnym płaczem wyszłam na podwórko. Usiadłam na bujanej huśtawce. Po momencie wyszły Cat i Alice.
-Tori,wszystko w porządku?-zapytała niepewnie Cat
-Nie-powiedziałam zapłakana
Justinowi jakoś nie spieszyło się,żeby mi wytłumaczyć. To pewne ZDRADZA MNIE!
-Co się stało?-zapytała Alice
-Zapytajcie się Justina i Triny-powiedziałam
-A to podły cham,jeszcze w twoje urodziny!-krzyknęła wkurzona Alice
Weszłyśmy razem do domu. Za kilka godzin muszę wyglądać olśniewająco. Dostałam SMS-a od Logana:
Odpisałam:
Przedwczoraj dowiedziałam się,że mój były gra w zespole już sporo czasu :P Pojebana ja :P Trochę poprawił mi się humor. Weszłyśmy do mojego pokoju,gdzie plotkowała Trina.
-Justin powiedział,że świetnie całuję-powiedziała z uśmiechem na twarzy
-Mam ochotę przyjebać jej w mordę-wyszeptałam do dziewczyn
-My też-odpowiedziały
kiedy skończyła zapytała się:
-Siemka,o co chodzi?-zapytała
-Ukradłaś mi chłopaka!-krzyknęłam na nią
-Hahahaha,nie pasował do ciebie,nic a nic-powiedziała i wstała
-Tak cię to śmieszy? To to też cię rozbawi-powiedziałam
Zaczęła się brechtać na cały dom.
-WYPIERDALAJ KURWA Z TEGO MIESZKANIA!!!!-CAŁY DOM CHYBA USŁYSZAŁ
-Dobra,ale Bieber idzie ze mną-powiedziała,zabrała swoje rzeczy i wyszła
Rzuciłam się z płaczem na łóżko.
Nagle wszystko zaczęło rozmazywać mi się przed oczami. Okazało się,że ja tylko spałam :P
-Nigdy więcej horrorów-powiedziałam sama do siebie
Wszyscy jeszcze smacznie spali. Nie dziwię się,dopiero 7.00. Cmoknęłam Justina w policzek,wtuliłam się w jego tors i ponownie zasnęłam.
___________________________RANO_____________________________
Tym razem wstałam ostatnia. Kiedy tylko otworzyłam oczy wszyscy krzyknęli WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! Poszłam się umyć i przebrałam się w to http://stylistki.pl/blueeee-150382/ Zbiegłam na dół do reszty,gdzie na stole w jadalni stało przepyszne śniadanko. Rodziców i Ryana nie było. Nie dziwi mnie to,bo pojechali do Night Clubu przygotować moją zabawę urodzinową.
Przed samą imprezą urodzinową...
Stałam przed lustrem ubrana tak http://stylistki.pl/bez-nazwy-150402/
-No mała,twoja chwila-motywowała mnie Cat
-Pamiętaj,że przed północą śpiewasz piosenkę-przypominała mi Trina
Zrobiły mi świetny makijaż http://szafiarenka.pl/file.php?3,file=13722 i fryzurę http://img163.imageshack.us/img163/323/45465612.png tylko,że ja mam kolorowe pasemka :)
-To idziemy-powiedziałam i zeszłyśmy powoli na dół
-Skarbie,wyglądasz ślicznie-powiedział Justin http://gwiazdunie.pl/wp-content/uploads/2012/01/justin-bieber-wlosy3.jpg
-Ty też-powiedziałam
-lepiej chodźmy,limuzyna czeka-powiedział Dylan
Rodzice zamówili mi limuzynę,a ponieważ moi przyjaciele i chłopak są ze mną to jedziemy razem. Dziewczyny ciągle o czymś dyskutowały przez telefon i z Justinem i swoimi chłopakami.
-Jesteśmy!-krzyknęłam i cmoknęłam Justina w policzek
Jako,że to moje party z limuzyny wyszłam pierwsza :P Weszliśmy po czerwonym dywanie do środka. Dla wszystkich moich znajomych był to szok,że ja jestem z Bieberem. Jeszcze na dworze trochę dyskutowaliśmy. Zrobili nam mnóstwo fotek i powysyłali na TT. Najlepsze było widzieć górę prezentów!!! Zaśpiewali mi Happy Birthday i na salę wjechał ogromniasty tort.
O 24.00...
Byłam w garderobie. Musiałam przebrać się na występ. Alice przygotowała mi te ubrania http://stylistki.pl/bez-nazwy-150404/ Włożyłam je szybko. Justin rozmawiał na zewnątrz przez telefon. ON COŚ KNUJE! A nich tam se knuje. Za 30 minut wchodzę na scenę.
Zdenerwowana chodziłam po całym korytarzu.
-Kotku spokojnie-mówił Jus
-Spokojnie??? jak mam być spokojna,skoro dawno nie śpiewałam-powiedziałam przejęta
Justin zaczął mnie namiętnie całować,a za naszymi plecami Ryan bił brawo.
-Odwal się!-krzyknęłam i zaczęłam go gonić
Po chwili wróciłam do Justina.
-To na czym skończyliśmy?-zapytałam i zbliżyłam swoje wargi do jego
-Tori za pięć minut wchodzisz na scenę-powiedziała Cat
-Jasne,już idę-powiedziałam
Jeszcze raz pocałowałam Justina i musiałam iść.
-Powodzenia Tori-powiedział JB i poszedł
O Jezu. Zapowiadają mnie.
-A teraz nasza solenizantka zaśpiewa piosenkę Can't be Tamed
Wyszłam na scenę i zaczęła lecieć muzyka http://w427.wrzuta.pl/audio/4GU1Vldv4NM/miley_cyrus_cant_be_tamed_-_official_premiere Ktoś stał przy Justinie,nie wiedziałam kto to dokładnie. Jakiś facio. Skończyłam śpiewać i Justin przebiegł przez scenę,łapiąc mnie przy tym za rękę.
-Wszyscy chodźcie na dwór!!!-krzyknął i wybiegliśmy razem przed Club
Stali tam chłopaki z BTR-u i menager Jusa...
-O co chodzi???-zapytałam zdziwiona
-Tori,zagrasz w serialu Big Time Rush na Nickelodeon iiii...-nie skończyli
-...zrobisz świetną karierę jako piosenkarka,jeśli oczywiście się zgodzisz-dokończył Scoot
-Ja.....
____________________________________________________________
Mam do was pytanie:
JB na serio ma być 27 marca w Bydgoszczy??
Piszcie,czekam na odpowiedzi i oczywiście miłe komentarze względem tego gówna :P
Z głośnym płaczem wyszłam na podwórko. Usiadłam na bujanej huśtawce. Po momencie wyszły Cat i Alice.
-Tori,wszystko w porządku?-zapytała niepewnie Cat
-Nie-powiedziałam zapłakana
Justinowi jakoś nie spieszyło się,żeby mi wytłumaczyć. To pewne ZDRADZA MNIE!
-Co się stało?-zapytała Alice
-Zapytajcie się Justina i Triny-powiedziałam
-A to podły cham,jeszcze w twoje urodziny!-krzyknęła wkurzona Alice
Weszłyśmy razem do domu. Za kilka godzin muszę wyglądać olśniewająco. Dostałam SMS-a od Logana:
Cześć,nie przeszkadza ci,że na twoje urodziny przyjdzie cała grupa BTR-u?
Odpisałam:
Oczywiście,że nie. Niech wpadną :)
Przedwczoraj dowiedziałam się,że mój były gra w zespole już sporo czasu :P Pojebana ja :P Trochę poprawił mi się humor. Weszłyśmy do mojego pokoju,gdzie plotkowała Trina.
-Justin powiedział,że świetnie całuję-powiedziała z uśmiechem na twarzy
-Mam ochotę przyjebać jej w mordę-wyszeptałam do dziewczyn
-My też-odpowiedziały
kiedy skończyła zapytała się:
-Siemka,o co chodzi?-zapytała
-Ukradłaś mi chłopaka!-krzyknęłam na nią
-Hahahaha,nie pasował do ciebie,nic a nic-powiedziała i wstała
-Tak cię to śmieszy? To to też cię rozbawi-powiedziałam
Zaczęła się brechtać na cały dom.
-WYPIERDALAJ KURWA Z TEGO MIESZKANIA!!!!-CAŁY DOM CHYBA USŁYSZAŁ
-Dobra,ale Bieber idzie ze mną-powiedziała,zabrała swoje rzeczy i wyszła
Rzuciłam się z płaczem na łóżko.
Nagle wszystko zaczęło rozmazywać mi się przed oczami. Okazało się,że ja tylko spałam :P
-Nigdy więcej horrorów-powiedziałam sama do siebie
Wszyscy jeszcze smacznie spali. Nie dziwię się,dopiero 7.00. Cmoknęłam Justina w policzek,wtuliłam się w jego tors i ponownie zasnęłam.
___________________________RANO_____________________________
Tym razem wstałam ostatnia. Kiedy tylko otworzyłam oczy wszyscy krzyknęli WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! Poszłam się umyć i przebrałam się w to http://stylistki.pl/blueeee-150382/ Zbiegłam na dół do reszty,gdzie na stole w jadalni stało przepyszne śniadanko. Rodziców i Ryana nie było. Nie dziwi mnie to,bo pojechali do Night Clubu przygotować moją zabawę urodzinową.
Przed samą imprezą urodzinową...
Stałam przed lustrem ubrana tak http://stylistki.pl/bez-nazwy-150402/
-No mała,twoja chwila-motywowała mnie Cat
-Pamiętaj,że przed północą śpiewasz piosenkę-przypominała mi Trina
Zrobiły mi świetny makijaż http://szafiarenka.pl/file.php?3,file=13722 i fryzurę http://img163.imageshack.us/img163/323/45465612.png tylko,że ja mam kolorowe pasemka :)
-To idziemy-powiedziałam i zeszłyśmy powoli na dół
-Skarbie,wyglądasz ślicznie-powiedział Justin http://gwiazdunie.pl/wp-content/uploads/2012/01/justin-bieber-wlosy3.jpg
-Ty też-powiedziałam
-lepiej chodźmy,limuzyna czeka-powiedział Dylan
Rodzice zamówili mi limuzynę,a ponieważ moi przyjaciele i chłopak są ze mną to jedziemy razem. Dziewczyny ciągle o czymś dyskutowały przez telefon i z Justinem i swoimi chłopakami.
-Jesteśmy!-krzyknęłam i cmoknęłam Justina w policzek
Jako,że to moje party z limuzyny wyszłam pierwsza :P Weszliśmy po czerwonym dywanie do środka. Dla wszystkich moich znajomych był to szok,że ja jestem z Bieberem. Jeszcze na dworze trochę dyskutowaliśmy. Zrobili nam mnóstwo fotek i powysyłali na TT. Najlepsze było widzieć górę prezentów!!! Zaśpiewali mi Happy Birthday i na salę wjechał ogromniasty tort.
O 24.00...
Byłam w garderobie. Musiałam przebrać się na występ. Alice przygotowała mi te ubrania http://stylistki.pl/bez-nazwy-150404/ Włożyłam je szybko. Justin rozmawiał na zewnątrz przez telefon. ON COŚ KNUJE! A nich tam se knuje. Za 30 minut wchodzę na scenę.
Zdenerwowana chodziłam po całym korytarzu.
-Kotku spokojnie-mówił Jus
-Spokojnie??? jak mam być spokojna,skoro dawno nie śpiewałam-powiedziałam przejęta
Justin zaczął mnie namiętnie całować,a za naszymi plecami Ryan bił brawo.
-Odwal się!-krzyknęłam i zaczęłam go gonić
Po chwili wróciłam do Justina.
-To na czym skończyliśmy?-zapytałam i zbliżyłam swoje wargi do jego
-Tori za pięć minut wchodzisz na scenę-powiedziała Cat
-Jasne,już idę-powiedziałam
Jeszcze raz pocałowałam Justina i musiałam iść.
-Powodzenia Tori-powiedział JB i poszedł
O Jezu. Zapowiadają mnie.
-A teraz nasza solenizantka zaśpiewa piosenkę Can't be Tamed
Wyszłam na scenę i zaczęła lecieć muzyka http://w427.wrzuta.pl/audio/4GU1Vldv4NM/miley_cyrus_cant_be_tamed_-_official_premiere Ktoś stał przy Justinie,nie wiedziałam kto to dokładnie. Jakiś facio. Skończyłam śpiewać i Justin przebiegł przez scenę,łapiąc mnie przy tym za rękę.
-Wszyscy chodźcie na dwór!!!-krzyknął i wybiegliśmy razem przed Club
Stali tam chłopaki z BTR-u i menager Jusa...
-O co chodzi???-zapytałam zdziwiona
-Tori,zagrasz w serialu Big Time Rush na Nickelodeon iiii...-nie skończyli
-...zrobisz świetną karierę jako piosenkarka,jeśli oczywiście się zgodzisz-dokończył Scoot
-Ja.....
____________________________________________________________
Mam do was pytanie:
JB na serio ma być 27 marca w Bydgoszczy??
Piszcie,czekam na odpowiedzi i oczywiście miłe komentarze względem tego gówna :P
Tagi:
Rozdział 5
Rozdział 4 "Mam się czego bać?"
_________________________Rano_______________________________
Wstałam wesoła i szybko poszłam do łazienki. Umyłam się i przebrałam w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-147649/ Zbiegłam na dół i zjadłam naleśniki. Ryana gdzieś wywiało. Spojrzałam na zegarek. Już jest 7:50??? Mam 10 minut,żeby zdążyć,ale i tak mam blisko. Szybkim krokiem pospieszyłam do szkoły. Uff,zdążyłam. Podeszłam do tablicy,ale najpierw przepchałam się przez tłum. Tak! Dostałam rolę Diany!!! Moją radość przerwał dzwonek na lekcję.
Po szkole...
Wyszłam ze szkoły szukając w torebce telefonu. Znalazłam i postanowiłam zadzwonić do Ryana. Nie odbierał,a ja na kogoś wpadłam.
-Przepraszam-powiedziałam
-Skarbie,wszystko okej-powiedział Jus
-Hej-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek-A co ty tu robisz?
-Byłem przejazdem,więc...-rozmowę przerwała nam Vanessa
Chyba nie muszę jej przedstawiać. My ją nazywamy Barbie z krainy Zadużotapetoss :P
-Odsuń się ropucho!-krzyknęła i zaczęła flirtować z Justinem
-leć do swojej krainy bo tusz ci spłynął-zażartowałam,a ona wzięła to na poważnie i uciekła do Zadużotapetoss
-Lecę do domu,muszę obgadać sprawę jutrzejszej impry urodzinowej-powiedziałam i dałam mu całusa w policzek robiąc krok w przód
-Zaczekaj,może podwieźć cię do domu?-zapytał
-Jasne,skoro nalegasz-powiedziałam i poszliśmy do samochodu
Otworzył mi drzwi swojego sportowego auta i wsiadłam. Z moją pomocą dotarliśmy na miejsce.
-Paa-powiedziałam
Wysiadłam z samochodu.
-Chwila moment,a zapłata?-zapytał i uśmiechnął się cwaniacko
Podeszłam do niego i zaczęłam go namiętnie całować.
Tego samego czasu w domu... OCZAMI TATY TORI
Wyjrzałem przez okno wypatrywać Tori. Zobaczyłem ją jak całuje się z tym sukinsynem.Zdenerwowany chciałem wyjść i dowalić mu nieźle. Ale zatrzymała mnie Rockell.
-Daj im spokój,są młodzi. Muszą się całować-powiedziała
Ciągle się patrzyłem na nich przez okno. Ten pocałunek był okropnie długi. Wtedy Tori spojrzała w okno kuchni i zobaczyła mnie. Natychmiast przerwała pocałunek.Widziałem,jak coś do niego mówiła. Na pożegnanie dała mu jeszcze całusa w policzek i szybko wbiegła do domu.
-Jestem!!!-krzyknęłam
-Córciu chodź tutaj!-krzyknęła mama
-Już chwila!-odkrzyknęłam i wbiegłam na górę
Słyszałam jak tata wyszedł z domu. Uczesałam warkocza i zbiegłam do mamy.
-Tak?-zapytałam
-Chodź do salonu-powiedział i poszłyśmy tam
Usiadłam na sofie. Ona usiadła obok mnie. Nie pewnie zaczęła temat.
-Znam życie nastolatków,sama kiedyś taka byłam. Pora zacząć temat dla rodziców niezbyt przyjemny-powiedziała
-jaki?-zapytałam
-Nie wiem,czy akurat ty taka jesteś. Ale większość nastolatek w twoim wieku,rozpoczyna życie seksualne-po tych słowach zastygłam w nieruchomej pozycji
Nie miałam pojęcia,że to ją będzie obchodzić.
-Mam się czego bać?-zapytałam
-Wiesz,ja specjalistą nie jestem,ale wiem,że drogą płciową przenoszone są choroby takie jak AIDS. Łatwo zajść w ciążę-tłumaczyła
-Mamo,od tego,są prezerwatywy i tabletki antykoncepcyjne-wytłumaczyłam
-Słońce,tak czy siak,przed pierwszym stosunkiem czeka cię wizyta u ginekologa-powiedziała i wstała się z sofy
-Ale po co?-zapytałam
-Żeby wybrał ci pigułki i żebyś dowiedziała się trochę więcej o życiu seksualnym-powiedziała i wyszła z pokoju
Dostałam w tym momencie SMS-a od Cat:
Odpisałam:
Pobiegłam się przebrać. Założyłam ten kostium http://stylistki.pl/bez-nazwy-149741/ a na niego włożyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-149738/ Powiedziałam mamie,że idę na plażę i wyszłam. U Cat była Trina z chłopakiem,Alice z chłopakiem i ona z chłopakiem.
-Wiesz co,mogłaś mi powiedzieć,zabrałabym Biebera-powiedziałam z udawaną złością
One się śmiały z mojej wypowiedzi,a chłopaki stali jak zrobieni by byli kamienia.
-No co się tak gapicie. Mój brat to jego stylista,znamy się już od jakiegoś czasu-wytłumaczyłam,a oni wtedy zrozumieli
-to idziemy-powiedziała Trina i wszyscy poszliśmy na plażę
Chłopaki grali w siatkę,a my się opalałyśmy. Szybko się nam to znudziło. Zaczęłyśmy więc rozmawiać.
-jak tam przed siedemnastką?-zapytała Alice
-Eeee,skończył się czas-wszystkie popadałyśmy w głośny brecht-Ej,może przyjdziecie do mnie z chłopakami na taką przed urodzinową piżama party i zostaniecie aż do mojej urodzinowej impry?
-Superowy pomysł!-krzyknęła Cat
-Bardzo super-powiedział Dylan (Chłopak Cat)
-Nooo-powiedzieli Sean (Chłopak Triny) i Mike (Chłopak Alice)
Umówiliśmy się na 19. Napisałam do Justina,czy przyjdzie. Zgodził się :D Po drodze kupiłam 4 paczki popcornu i 5 chipsów. Do tego 2 cole i 8 napojów energetycznych. I git majonez :P Przygotowałam wszystko i mogłam iść odpocząć. W moim pokoju,zamiast łóżka wodnego,było łóżko z fioletowym baldachimem.
-Mamo,gdzie moje wodne łóżko?-zapytałam
-Córciu,wasz pierwszy raz nie może być na wodnym łóżku-powiedziała
-A co ci do tego gdzie będę uprawiała seks?-zapytałam wkurzona
-Jesteś już i tak za duża na wodne łóżko-powiedziała i wyszła
Aż tak się jej spieszy,żeby zostać babcią??? Ma dopiero 43 lata... Ech..........
O 19...
Pierwsza była Cat z Dylanem. Zaprosiłam ich do środka. Jak to my,wygłupialiśmy się. Potem przyszedł Justin. A na koniec Sean z Triną i Mike z Alice. W pierwszej minucie wygłupiania się nie było już jednej paczki chipsów i coli :P Robiliśmy różne głupie rzeczy takie jak: rzucenie chłopakom popcornu do buzi na odległość,picie na czas,ochrona przed chłopakami (ganiali nas z butelką coli) itp. O północy nadszedł czas na HORROR. Rozłożyłam koc na podłodze i położyłam dla każdego poduszki. Na pewno uśniemy na podłodze,więc... Usiadłyśmy przy swoich chłopakach i oglądaliśmy. Na podłodze stały napoje,paczki popcornu i chipsów serowych. W najstraszniejszych momentach zasłaniałam oczy,albo wtulałam się w tors Jusa. heh,najbardziej zabawne w horrorze było to,że wszyscy w połowie usnęliśmy...
_______________________Następnego ranka_____________________
Obudziłam się z Cat i Alice najwcześniej. Uwolniłyśmy się z uścisku chłopaków i poszłyśmy cichutko się umyć. Umyłyśmy tylko twarz i zęby. Potem dołączyła do nas Trina. Ubrałyśmy się. Ja włożyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-150188/ Zeszłyśmy na dół,gdzie była kartka na stole w salonie. Przeczytałam po cichu:
A obok była druga:
Zrobiłyśmy śniadanie i postawiłyśmy w jadalni. Najśmieszniejsze było to,że żadna z nas nie umiała gotować. Ale udało nam się,zrobiłyśmy naleśniki. Kuchnia była cała w mące i trzeba było posprzątać.
-Która idzie zrobić zimny prysznic chłopakom???-zapytałam
-TY!-krzyknęły
-Niech wam będzie-powiedziałam i wzięłam dwa pistolety z wodą-Będzie to sprawa życia i śmierci...
Po tych słowach zaczęły się śmiać.
-Mówię poważnie,ja się boję-powiedziałam i pobiegłam na górę
Uchyliłam lekko drzwi,tak żeby mnie nie zobaczyli. Wystawiłam pistolety za drzwi i nacisnęłam spusty. Zaczęli się budzić z wielkimi pretensjami. Upuściłam pistolety i zwiałam na dół :D Zaczęłam im opowiadać jak było. One znowu wpadły w głośny brech. Chłopaki zeszli,a ja usiadłam na blacie.
Nie byli jakoś specjalne wkurzeni... Git,nic mi się nie stanie :D Zjedliśmy te naleśniki i we trójkę poszłyśmy do pokoju. Wypadło na Trinę,że musi włożyć naczynia do zmywarki.
-Czekajcie,pójdę wynieść śmieci z wczoraj-powiedziałam i zbiegłam na dół
Weszłam do kuchni.
-Sorki,że przeszkadzam-powiedziałam zła i wyszłam
____________________________________________________________
Heh,wiecie co zobaczyła Tori??? Dobra,operacja się udała i mózg został (LOL) Może trochę lepiej mi teraz pójdzie pisanie :P
Szczere opinie poproszę :)
_________________________Rano_______________________________
Wstałam wesoła i szybko poszłam do łazienki. Umyłam się i przebrałam w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-147649/ Zbiegłam na dół i zjadłam naleśniki. Ryana gdzieś wywiało. Spojrzałam na zegarek. Już jest 7:50??? Mam 10 minut,żeby zdążyć,ale i tak mam blisko. Szybkim krokiem pospieszyłam do szkoły. Uff,zdążyłam. Podeszłam do tablicy,ale najpierw przepchałam się przez tłum. Tak! Dostałam rolę Diany!!! Moją radość przerwał dzwonek na lekcję.
Po szkole...
Wyszłam ze szkoły szukając w torebce telefonu. Znalazłam i postanowiłam zadzwonić do Ryana. Nie odbierał,a ja na kogoś wpadłam.
-Przepraszam-powiedziałam
-Skarbie,wszystko okej-powiedział Jus
-Hej-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek-A co ty tu robisz?
-Byłem przejazdem,więc...-rozmowę przerwała nam Vanessa
Chyba nie muszę jej przedstawiać. My ją nazywamy Barbie z krainy Zadużotapetoss :P
-Odsuń się ropucho!-krzyknęła i zaczęła flirtować z Justinem
-leć do swojej krainy bo tusz ci spłynął-zażartowałam,a ona wzięła to na poważnie i uciekła do Zadużotapetoss
-Lecę do domu,muszę obgadać sprawę jutrzejszej impry urodzinowej-powiedziałam i dałam mu całusa w policzek robiąc krok w przód
-Zaczekaj,może podwieźć cię do domu?-zapytał
-Jasne,skoro nalegasz-powiedziałam i poszliśmy do samochodu
Otworzył mi drzwi swojego sportowego auta i wsiadłam. Z moją pomocą dotarliśmy na miejsce.
-Paa-powiedziałam
Wysiadłam z samochodu.
-Chwila moment,a zapłata?-zapytał i uśmiechnął się cwaniacko
Podeszłam do niego i zaczęłam go namiętnie całować.
Tego samego czasu w domu... OCZAMI TATY TORI
Wyjrzałem przez okno wypatrywać Tori. Zobaczyłem ją jak całuje się z tym sukinsynem.Zdenerwowany chciałem wyjść i dowalić mu nieźle. Ale zatrzymała mnie Rockell.
-Daj im spokój,są młodzi. Muszą się całować-powiedziała
Ciągle się patrzyłem na nich przez okno. Ten pocałunek był okropnie długi. Wtedy Tori spojrzała w okno kuchni i zobaczyła mnie. Natychmiast przerwała pocałunek.Widziałem,jak coś do niego mówiła. Na pożegnanie dała mu jeszcze całusa w policzek i szybko wbiegła do domu.
-Jestem!!!-krzyknęłam
-Córciu chodź tutaj!-krzyknęła mama
-Już chwila!-odkrzyknęłam i wbiegłam na górę
Słyszałam jak tata wyszedł z domu. Uczesałam warkocza i zbiegłam do mamy.
-Tak?-zapytałam
-Chodź do salonu-powiedział i poszłyśmy tam
Usiadłam na sofie. Ona usiadła obok mnie. Nie pewnie zaczęła temat.
-Znam życie nastolatków,sama kiedyś taka byłam. Pora zacząć temat dla rodziców niezbyt przyjemny-powiedziała
-jaki?-zapytałam
-Nie wiem,czy akurat ty taka jesteś. Ale większość nastolatek w twoim wieku,rozpoczyna życie seksualne-po tych słowach zastygłam w nieruchomej pozycji
Nie miałam pojęcia,że to ją będzie obchodzić.
-Mam się czego bać?-zapytałam
-Wiesz,ja specjalistą nie jestem,ale wiem,że drogą płciową przenoszone są choroby takie jak AIDS. Łatwo zajść w ciążę-tłumaczyła
-Mamo,od tego,są prezerwatywy i tabletki antykoncepcyjne-wytłumaczyłam
-Słońce,tak czy siak,przed pierwszym stosunkiem czeka cię wizyta u ginekologa-powiedziała i wstała się z sofy
-Ale po co?-zapytałam
-Żeby wybrał ci pigułki i żebyś dowiedziała się trochę więcej o życiu seksualnym-powiedziała i wyszła z pokoju
Dostałam w tym momencie SMS-a od Cat:
Idziesz z nami na plażę?
Odpisałam:
Pewnie,za 20 minut u ciebie :)
Pobiegłam się przebrać. Założyłam ten kostium http://stylistki.pl/bez-nazwy-149741/ a na niego włożyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-149738/ Powiedziałam mamie,że idę na plażę i wyszłam. U Cat była Trina z chłopakiem,Alice z chłopakiem i ona z chłopakiem.
-Wiesz co,mogłaś mi powiedzieć,zabrałabym Biebera-powiedziałam z udawaną złością
One się śmiały z mojej wypowiedzi,a chłopaki stali jak zrobieni by byli kamienia.
-No co się tak gapicie. Mój brat to jego stylista,znamy się już od jakiegoś czasu-wytłumaczyłam,a oni wtedy zrozumieli
-to idziemy-powiedziała Trina i wszyscy poszliśmy na plażę
Chłopaki grali w siatkę,a my się opalałyśmy. Szybko się nam to znudziło. Zaczęłyśmy więc rozmawiać.
-jak tam przed siedemnastką?-zapytała Alice
-Eeee,skończył się czas-wszystkie popadałyśmy w głośny brecht-Ej,może przyjdziecie do mnie z chłopakami na taką przed urodzinową piżama party i zostaniecie aż do mojej urodzinowej impry?
-Superowy pomysł!-krzyknęła Cat
-Bardzo super-powiedział Dylan (Chłopak Cat)
-Nooo-powiedzieli Sean (Chłopak Triny) i Mike (Chłopak Alice)
Umówiliśmy się na 19. Napisałam do Justina,czy przyjdzie. Zgodził się :D Po drodze kupiłam 4 paczki popcornu i 5 chipsów. Do tego 2 cole i 8 napojów energetycznych. I git majonez :P Przygotowałam wszystko i mogłam iść odpocząć. W moim pokoju,zamiast łóżka wodnego,było łóżko z fioletowym baldachimem.
-Mamo,gdzie moje wodne łóżko?-zapytałam
-Córciu,wasz pierwszy raz nie może być na wodnym łóżku-powiedziała
-A co ci do tego gdzie będę uprawiała seks?-zapytałam wkurzona
-Jesteś już i tak za duża na wodne łóżko-powiedziała i wyszła
Aż tak się jej spieszy,żeby zostać babcią??? Ma dopiero 43 lata... Ech..........
O 19...
Pierwsza była Cat z Dylanem. Zaprosiłam ich do środka. Jak to my,wygłupialiśmy się. Potem przyszedł Justin. A na koniec Sean z Triną i Mike z Alice. W pierwszej minucie wygłupiania się nie było już jednej paczki chipsów i coli :P Robiliśmy różne głupie rzeczy takie jak: rzucenie chłopakom popcornu do buzi na odległość,picie na czas,ochrona przed chłopakami (ganiali nas z butelką coli) itp. O północy nadszedł czas na HORROR. Rozłożyłam koc na podłodze i położyłam dla każdego poduszki. Na pewno uśniemy na podłodze,więc... Usiadłyśmy przy swoich chłopakach i oglądaliśmy. Na podłodze stały napoje,paczki popcornu i chipsów serowych. W najstraszniejszych momentach zasłaniałam oczy,albo wtulałam się w tors Jusa. heh,najbardziej zabawne w horrorze było to,że wszyscy w połowie usnęliśmy...
_______________________Następnego ranka_____________________
Obudziłam się z Cat i Alice najwcześniej. Uwolniłyśmy się z uścisku chłopaków i poszłyśmy cichutko się umyć. Umyłyśmy tylko twarz i zęby. Potem dołączyła do nas Trina. Ubrałyśmy się. Ja włożyłam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-150188/ Zeszłyśmy na dół,gdzie była kartka na stole w salonie. Przeczytałam po cichu:
Przepraszamy,ale będziemy dopiero na twoich urodzinach... Pojechaliśmy do domu....
Mama i Tata
A obok była druga:
Musiałem wyjść do kumpli,będę na imprezie
Twój debilek Ryan O_o
Zrobiłyśmy śniadanie i postawiłyśmy w jadalni. Najśmieszniejsze było to,że żadna z nas nie umiała gotować. Ale udało nam się,zrobiłyśmy naleśniki. Kuchnia była cała w mące i trzeba było posprzątać.
-Która idzie zrobić zimny prysznic chłopakom???-zapytałam
-TY!-krzyknęły
-Niech wam będzie-powiedziałam i wzięłam dwa pistolety z wodą-Będzie to sprawa życia i śmierci...
Po tych słowach zaczęły się śmiać.
-Mówię poważnie,ja się boję-powiedziałam i pobiegłam na górę
Uchyliłam lekko drzwi,tak żeby mnie nie zobaczyli. Wystawiłam pistolety za drzwi i nacisnęłam spusty. Zaczęli się budzić z wielkimi pretensjami. Upuściłam pistolety i zwiałam na dół :D Zaczęłam im opowiadać jak było. One znowu wpadły w głośny brech. Chłopaki zeszli,a ja usiadłam na blacie.
Nie byli jakoś specjalne wkurzeni... Git,nic mi się nie stanie :D Zjedliśmy te naleśniki i we trójkę poszłyśmy do pokoju. Wypadło na Trinę,że musi włożyć naczynia do zmywarki.
-Czekajcie,pójdę wynieść śmieci z wczoraj-powiedziałam i zbiegłam na dół
Weszłam do kuchni.
-Sorki,że przeszkadzam-powiedziałam zła i wyszłam
____________________________________________________________
Heh,wiecie co zobaczyła Tori??? Dobra,operacja się udała i mózg został (LOL) Może trochę lepiej mi teraz pójdzie pisanie :P
Szczere opinie poproszę :)
Tagi:
Rozdział 4
Rozdział 3 "Kto to!?"
_________________________RANO_______________________________
Wstałam wcześnie i poszłam się umyć. Zeszło mi się długo,bo włosy mi się nie układały. Wybrałam szybko te ubrania http://stylistki.pl/bez-nazwy-146954/ i szybko zbiegłam na śniadanie.
-Fajnie że wstałaś-powiedział Ryan,a ja spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy
-O której musimy być?-zapytałam
-Za godzinę-odpowiedział i podał mi talerz z jajecznicą
Nie byłam głodna,ale musiałam szybko zjeść,bo Ryan bawił się widelcem :D Jutro mam przesłuchanie do filmu stworzonego przez Goonera,nauczyciela od aktorstwa. Ciekawe,czy tym razem Cat dostanie rolę? Ostatni raz zatańczyła flamenco to rozdarła sobie sukienkę. Ten film również będzie o tańcu,ale nowoczesnym. Mi chodzi tylko o rolę taneczną,żebym zatańczyła raz,czy dwa. Ale będę się później tym zamartwiała,bo jedziemy teraz do Ellen. Na miejscu,czyli u Ellen,nudziło mi się potwornie,bo nasz związek jest udawany i przy kimś nie możemy się nawet cmoknąć w policzek. Ech...... Ale kiedy się skończyło,wszyscy zostali w środku,a my wyszliśmy. Żeby nas nie rozpoznali paparazzi,Justin założyła kaptur i nie widać było,że to właśnie on. Namiętnie się pocałowaliśmy i poszliśmy,bo ja jeszcze dzisiaj umówiłam się z Alice.
_____________________Następnego dnia________________________
Dzisiaj mają przyjechać moi rodzice,ale mniejsza z tym. Spieszę się,bo zaspałam. Szybko wbiegłam do łazienki i umyłam się. Ubrałam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-147346/ i zrobiłam sobie lekki makijaż. Uczesałam włosy w warkocza spuszczonego na boku i szybko napiłam się soku wiśniowego. Szybko biegłam,żeby zdążyć na przesłuchanie. Zdążyłam. Wbiegłam zdyszana do środka i poszłam do sali,gdzie wszyscy przygotowywali się do występów. Odsapnęłam i też powtarzałam kroki układu. Moi kumple dziwnie się na mnie patrzyli,w końcu do nich podeszłam.
-hej,co jest?-zapytałam wesoło
-Nic-odpowiedzieli ponuro
-No to czemu się tak na mnie patrzyliś...-nie skończyłam,bo oni porównywali mnie do jakiegoś zdjęcia w telefonie
-Kto to!?-krzyknęła Cat i wszyscy się na nas patrzyli
-Nie tutaj nic się nie dzieje-powiedziałam śmiejąc się
Kiedy się odwrócili zaczęłam zaprzeczać,że do nie ja.
-Jak nie ty,poznaje twoje pasemka-powiedział Kendall (podkochuje się we mnie od 5 klasy)
-Niech wam będzie,znamy się już długo i wiecie no,zapytał nie o chodzenie-powiedziałam
-A kto to?-zapytała ciekawska Caitlin
-nie mogę powiedzieć-zaczęłam-To sekret...-wyszeptałam
-Dobra zaczynamy!-krzyknął Gooner
Wszyscy się ustawiliśmy na baczność.
-Na pierwszy ogień Tori!-rozkazał,a ja weszłam na scenę
Zapytał do jakiej roli startuję,ja odpowiedziałam:
-Do roli Diany
Diana to tancerka,przyjaciółka Pauliny,głównej bohaterki. Ale pojawia się rzadko. Na końcu tylko żeni się z chłopakiem Pauliny i to tyle :D Zatańczyłam energiczny taniec do tej piosenki http://tinq96.wrzuta.pl/audio/1EFeH03M1DC/flo-rida_ft._t-pain_-_low
Potem jeszcze tylko lekcja z improwizacji i do domu :D
Kiedy wróciłam poczułam zapach ciasta. Weszłam do salonu,gdzie a kanapie siedzieli rodzice.
-Cześć córeczko-przywitała się mama
-Siemka młoda-powiedział Ryan
W tym momencie dostałam SMS-a od:Justin
Kiedy zobaczyłam na Twitterze tą fotkę i było podpisane
Tori Star+Justin Bieber=Big Love
Wiem kto to dodał. Wysłałam do Cat SMS.
Odpisała:
Ona o tym wiedziała,wiedziała,że jestem z nim. Jak zobaczy to moja mama,wrócę do New Yorku i nigdy nie zobaczę Ryana,a co najgorsze Justina. Posiedziałam chwilę i wtedy rozległ się z dołu głośny krzyk taty:
-Tori,przychodź tu,natychmiast!!!
Zmartwiona zeszłam i stanęłam przed rodzicami z miną "Nie bijcie mnie,nie bijcie mnie!!!"
-Proszę nie mów mi córcia,że to Justin Bieber-powiedziała na skraju załamania mama
-To on-powiedziałam cichutkim i zachrypniętym głosikiem
-Nie pozwolę ci się z nim spotykać!-ryknął tata swoim potężnym głosem
-Nie zabronisz mi!-krzyknęłam,ale bardzo cicho
-To ja sobie pójdę,tra la la la la la-podśpiewywał wychodząc Ryan
-Daj jej spokój,zwykle to jej chłopaków odganialiśmy...-wstawiła się za mną mama
-Jakby to był jakiś normalny nastolatek,a to piosenkarz!-krzyknął ponownie tata
Wtedy przyszedł do mnie kolejny SMS. Od Justina. tata wyrwał mi z ręki telefon i przeczytał SMS.
-Daniel,oddaj jej telefon. Może piszą o osobistych sprawach-powiedziała mama
-O seksie? To tym bardziej muszę zobaczyć!-powiedział i otworzył
Oddał mi telefon i powiedział:
-Jeszcze kiedyś mu pokażę,niech wróci tylko do innej-pogroził tata i wyszedł z pokoju
Ja zobaczyłam,że w SMS-ie jest napisane,że jego mama nie ma nic do tego,ze chodzimy ze sobą,ale tata chce wiedzieć o mnie więcej.
Odbiegając od tematu...
W sobotę moje siedemnaste urodziny. Wszystkim powysyłałam SMS-y z zaproszeniami i E-mile też,do niektórych. Urządzam je w Night Clubie. Będzie czadowo. Przyjadą starzy,w innym sensie,kumple. Byłam zmęczona,więc położyłam się spać. Ciekawe,czy dostałam rolę Diany?????
____________________________________________________________
Dupa,spieprzony rozdział. Pisałam go w przerwach pomiędzy treningami na telefonie. Trochę słaby,ale myślę,że kolejny będzie dobry. Co do kolejnego. W drugim tygodniu będę miała wycinanie znamienia z głowy i nie będzie mnie sporo czasu,może zdążę jeszcze napisać kolejny przed operacją...
Pozdrooo...
_________________________RANO_______________________________
Wstałam wcześnie i poszłam się umyć. Zeszło mi się długo,bo włosy mi się nie układały. Wybrałam szybko te ubrania http://stylistki.pl/bez-nazwy-146954/ i szybko zbiegłam na śniadanie.
-Fajnie że wstałaś-powiedział Ryan,a ja spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy
-O której musimy być?-zapytałam
-Za godzinę-odpowiedział i podał mi talerz z jajecznicą
Nie byłam głodna,ale musiałam szybko zjeść,bo Ryan bawił się widelcem :D Jutro mam przesłuchanie do filmu stworzonego przez Goonera,nauczyciela od aktorstwa. Ciekawe,czy tym razem Cat dostanie rolę? Ostatni raz zatańczyła flamenco to rozdarła sobie sukienkę. Ten film również będzie o tańcu,ale nowoczesnym. Mi chodzi tylko o rolę taneczną,żebym zatańczyła raz,czy dwa. Ale będę się później tym zamartwiała,bo jedziemy teraz do Ellen. Na miejscu,czyli u Ellen,nudziło mi się potwornie,bo nasz związek jest udawany i przy kimś nie możemy się nawet cmoknąć w policzek. Ech...... Ale kiedy się skończyło,wszyscy zostali w środku,a my wyszliśmy. Żeby nas nie rozpoznali paparazzi,Justin założyła kaptur i nie widać było,że to właśnie on. Namiętnie się pocałowaliśmy i poszliśmy,bo ja jeszcze dzisiaj umówiłam się z Alice.
_____________________Następnego dnia________________________
Dzisiaj mają przyjechać moi rodzice,ale mniejsza z tym. Spieszę się,bo zaspałam. Szybko wbiegłam do łazienki i umyłam się. Ubrałam to http://stylistki.pl/bez-nazwy-147346/ i zrobiłam sobie lekki makijaż. Uczesałam włosy w warkocza spuszczonego na boku i szybko napiłam się soku wiśniowego. Szybko biegłam,żeby zdążyć na przesłuchanie. Zdążyłam. Wbiegłam zdyszana do środka i poszłam do sali,gdzie wszyscy przygotowywali się do występów. Odsapnęłam i też powtarzałam kroki układu. Moi kumple dziwnie się na mnie patrzyli,w końcu do nich podeszłam.
-hej,co jest?-zapytałam wesoło
-Nic-odpowiedzieli ponuro
-No to czemu się tak na mnie patrzyliś...-nie skończyłam,bo oni porównywali mnie do jakiegoś zdjęcia w telefonie
-Kto to!?-krzyknęła Cat i wszyscy się na nas patrzyli
-Nie tutaj nic się nie dzieje-powiedziałam śmiejąc się
Kiedy się odwrócili zaczęłam zaprzeczać,że do nie ja.
-Jak nie ty,poznaje twoje pasemka-powiedział Kendall (podkochuje się we mnie od 5 klasy)
-Niech wam będzie,znamy się już długo i wiecie no,zapytał nie o chodzenie-powiedziałam
-A kto to?-zapytała ciekawska Caitlin
-nie mogę powiedzieć-zaczęłam-To sekret...-wyszeptałam
-Dobra zaczynamy!-krzyknął Gooner
Wszyscy się ustawiliśmy na baczność.
-Na pierwszy ogień Tori!-rozkazał,a ja weszłam na scenę
Zapytał do jakiej roli startuję,ja odpowiedziałam:
-Do roli Diany
Diana to tancerka,przyjaciółka Pauliny,głównej bohaterki. Ale pojawia się rzadko. Na końcu tylko żeni się z chłopakiem Pauliny i to tyle :D Zatańczyłam energiczny taniec do tej piosenki http://tinq96.wrzuta.pl/audio/1EFeH03M1DC/flo-rida_ft._t-pain_-_low
Potem jeszcze tylko lekcja z improwizacji i do domu :D
Kiedy wróciłam poczułam zapach ciasta. Weszłam do salonu,gdzie a kanapie siedzieli rodzice.
-Cześć córeczko-przywitała się mama
-Siemka młoda-powiedział Ryan
W tym momencie dostałam SMS-a od:Justin
Wejdź na Twittera,mamy przechlapane
Kiedy zobaczyłam na Twitterze tą fotkę i było podpisane
Tori Star+Justin Bieber=Big Love
Wiem kto to dodał. Wysłałam do Cat SMS.
Nienawidzę cię Cat,zniszczyłaś mi życie!!!
Odpisała:
Przepraszam,po prostu musiałam to dodać bo jestem fanką Justina...
Ona o tym wiedziała,wiedziała,że jestem z nim. Jak zobaczy to moja mama,wrócę do New Yorku i nigdy nie zobaczę Ryana,a co najgorsze Justina. Posiedziałam chwilę i wtedy rozległ się z dołu głośny krzyk taty:
-Tori,przychodź tu,natychmiast!!!
Zmartwiona zeszłam i stanęłam przed rodzicami z miną "Nie bijcie mnie,nie bijcie mnie!!!"
-Proszę nie mów mi córcia,że to Justin Bieber-powiedziała na skraju załamania mama
-To on-powiedziałam cichutkim i zachrypniętym głosikiem
-Nie pozwolę ci się z nim spotykać!-ryknął tata swoim potężnym głosem
-Nie zabronisz mi!-krzyknęłam,ale bardzo cicho
-To ja sobie pójdę,tra la la la la la-podśpiewywał wychodząc Ryan
-Daj jej spokój,zwykle to jej chłopaków odganialiśmy...-wstawiła się za mną mama
-Jakby to był jakiś normalny nastolatek,a to piosenkarz!-krzyknął ponownie tata
Wtedy przyszedł do mnie kolejny SMS. Od Justina. tata wyrwał mi z ręki telefon i przeczytał SMS.
-Daniel,oddaj jej telefon. Może piszą o osobistych sprawach-powiedziała mama
-O seksie? To tym bardziej muszę zobaczyć!-powiedział i otworzył
Oddał mi telefon i powiedział:
-Jeszcze kiedyś mu pokażę,niech wróci tylko do innej-pogroził tata i wyszedł z pokoju
Ja zobaczyłam,że w SMS-ie jest napisane,że jego mama nie ma nic do tego,ze chodzimy ze sobą,ale tata chce wiedzieć o mnie więcej.
Odbiegając od tematu...
W sobotę moje siedemnaste urodziny. Wszystkim powysyłałam SMS-y z zaproszeniami i E-mile też,do niektórych. Urządzam je w Night Clubie. Będzie czadowo. Przyjadą starzy,w innym sensie,kumple. Byłam zmęczona,więc położyłam się spać. Ciekawe,czy dostałam rolę Diany?????
____________________________________________________________
Dupa,spieprzony rozdział. Pisałam go w przerwach pomiędzy treningami na telefonie. Trochę słaby,ale myślę,że kolejny będzie dobry. Co do kolejnego. W drugim tygodniu będę miała wycinanie znamienia z głowy i nie będzie mnie sporo czasu,może zdążę jeszcze napisać kolejny przed operacją...
Pozdrooo...
Tagi:
Rozdział 3
PRZEPRASZAM
Przepraszam,ale wyjeżdżam na obóz tańca towarzyskiego i nie będzie mnie do końca tego tygodnia...
Jeszcze raz przepraszam,Angela :)
Przepraszam,ale wyjeżdżam na obóz tańca towarzyskiego i nie będzie mnie do końca tego tygodnia...
Jeszcze raz przepraszam,Angela :)
Tagi:
PRZEPRASZAM
Rozdział 2 "Nie podoba się?"
Kiedy wróciłem z plaży,przebrałem się i poszedłem przeprosić Tori za to co się stało. Zapukałem do drzwi i otworzył mi Ryan.
-Hej,ja do Tori-powiedziałem
-Jest na górze-powiedział,a ja szybko wbiegłem
Zapukałem do drzwi jej pokoju.
-Proszę-powiedziała cichutko
-Hej-powiedziałem otwierając drzwi
-Cześć,przepraszam za tamto-powiedziała
-Nie to ja przepraszam za Victora,to on podstawił ci nogę-odpowiedziałem
-A tak w ogóle. Wszystko w porządku? Byłaś smutna iiii ciągle jesteś-zapytałem
-Chłopak mnie rzucił-odpowiedziała
Byłem bardzo zadowolony,ale o to,że będę mógł zostać,być może jej chłopakiem. Na razie się jej nie spytam,zaplanuję randkę.
-To ja będę szedł-powiedziałem
-Cześć-powiedziała,a ja bez słowa pożegnania,wyszedłem
_____________________Oczami Tori____________________________
Jakie on ma śliczne oczy. Tak na serio,ten pocałunek był nieziemski. Te jego wargi,ach... Byłam już wesoła,uczesałam włosy i zbiegłam do Ryana. Tak ,wiedziałam,ze związek z Loganem nie przetrwa.
-Co tam młoda?-zapytał Ryan
-Chyba się zakochałam-powiedziałam i wzięłam jedno winogrono
___________________Następnego ranka_________________________
Wstałam z dobrym humorkiem. Umyłam się i ubrałam w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-146598/ Zbiegłam na dół,gdzie na stole leżała karteczka od Ryana.
Treść:, wrócę wieczorem
Ryan O_o[/quote]
Zjadłam płatki z mlekiem i zadzwoniłam do Alice.
Rozmowa
Tori: Idziemy do miasta?
Alice; Pewnie,za pięć minut u mnie
T: Spox idę.
Wzięłam torebkę i kasę + iphone. Dwie minuty i byłam u Alice. Kupiłyśmy sobie troszkę dużo rzeczy i zaniosłyśmy je do domu. Potem poszłyśmy do parku,gdzie zobaczyłyśmy jak jakiś chłopak nieźle sobie zarabia,tańcząc breakdance. My umiemy dobrze phi,świetnie tańczyć. postanowiłyśmy trochę zarobić. Włączyłam piosenkę http://www.youtube.com/watch?v=Seq1BXstXzg i zaczęłyśmy tańczyć układ z zajęć tanecznych w Hollywood Arts. Poszło nam tak dobrze,że zarobiłyśmy 40 dolarów. podzieliłyśmy się po 20 dolców i rozstałyśmy się do domów. W domu oglądałam MTV,aż do znudzenia. O 22 wrócił Ryan. Ja próbowałam zasnąć,ale ciągle przypominał mi się Justin,czy to dobrze???
______________________Kolejnego dnia________________________
Wstałam niewyspana i poszłam się umyć. Leniwie przebrałam się http://stylistki.pl/bez-nazwy-146787/ Zeszłam na dół i padło pytanie:
-Jedziesz na koncert Biebera?
-Jasne,czemu by nie-powiedziałam obojętnie
Zastanawiałam się,czemu wcześniej nie zakochałam się w nim. Znamy się długo,a po posmakowaniu ust uznałam,że to jest facet dla mnie. Ale on jest gwiazdą,umówi się z jakąś sławną dziewczyną,a ja? Ja to tylko szalona szesnastolatka,która szuka szczęścia byle gdzie. Chłopaków znajduje rzadko,prędzej mogę się z nimi zakumplować. Raz na imprezie spodobał mi się taki jeden Ben. Powiedział,że jestem dobrym materiałem na klowna,bo potrafię wszystkich rozśmieszyć. Byłam załamana,nie miałam pojęcia,że wszyscy faceci tak mnie widzą :( Zjadłam śniadanie i musieliśmy jechać. Podczas tej jazdy rozmyślałam nad tym,czy na serio jestem tak pojebana. Okazało się,że tak. Nikt nie widział,że jest mi źle. Siedziałam smutna na plastikowym krzesełku i cichutko pochlipywałam. Gdyby nie to,że sama się zorientowałam,że koniec,to by mnie zostawili. Po prostu byłam niezauważalna. Dzisiaj nie jest piątek trzynastego,a ja mam pecha. Dostałam SMS-a od jakiegoś nieznanego numeru.
Treść:
Byłam zadowolona,że ktoś powiedział,że jestem ładna,a nie zwariowana. Długo szukałam czegoś fajnego. Wybrałam te rzeczy http://stylistki.pl/bez-nazwy-146799/ i umalowałam się. Zbiegłam na dół i powiedziałam Ryanowi,że wrócę późno. Weszłam na plażę i spojrzałam się a to w lewo,a to w prawo. Dostałam SMS-a:
Stał tam Justin.
-Ty?-zapytałam
-Nie podoba się?-zapytał
-Nie no,wiesz,też mi się podobasz,ale nie wiedziałam,że ty do mnie pisałeś-powiedziałam
Zjedliśmy kolację w restauracji i poszliśmy znów na plażę. Spacerowaliśmy. W końcu stanęłam i wpatrywałam się w zachód słońca. Justin ustał obok i zapytał:
-Znamy się długo,może,zostaniemy parą?-zapytał i wyciągnął z kieszeni pudełko
Wzięłam je i zobaczyłam,że w środku jest naszyjnik http://img6.burak.pl/img/8/e/8/d/wisiorek-z-cyrkoniami-w-ksztalcie-serca-lpw-40b.jpg
-Chciałabym,ale moi rodzice...-nie dokończyłam
-Dokończ-rozkazał
-Nie będą chcieli,żebyśmy byli razem. Ty jesteś piosenkarzem,a ja zwykłą dziewczyną z marzeniami-powiedziałam
Złapał mnie za nadgarstek i powiedział:
-Możemy się ukrywać,po prostu jesteś piękna i masz świetny charakter,musiałem w końcu poprosić.
-Dobrze,ale jest jeden warunek-zaczęłam
-Jaki?-zapytał
-NIE WYGADAJ SIĘ!-krzyknęłam i potem uśmiechnęłam się
Zadowolony uniósł mnie i cmoknął w usta. Wtedy zobaczyliśmy jakiś paparazzich i musieliśmy się rozstać. Jak najprędzej w przeciwne strony i do domu. Weszłam zdyszana do domu.
-wszystko okey?-zapytał Ryan
-No,chyba zgubiłam coś po drodze-powiedziałam
-Co?-zapytał ciekawski
-Płuca!-krzyknęłam i zaczęłam kaszleć
-Gdzie ty w ogóle byłaś?-zapytał
-Z Alice w parku-kłamałam
-Tak ubrana?-zapytał
-Tak,bo chciałyśmy wyrwać jakiś przystojniaków,ale nie udało nam się i zaczął nas gonić pies-powiedziałam zła
Ryan zaczął się ze śmiechu tarzać po podłodze. Ja udając wkurzoną weszłam na górę. O rety,nie mogę uwierzyć,JESTEM DZIEWCZYNĄ JUSTINA BIEBERA!!!!!!!! NA razie potajemnie,bo serio moi rodzice,są okropni dla moich chłopaków. Raz powiedzieli,że mam wszy i lepiej będzie jak nie będzie się ze mną umawiał. A raz,że u nas w domu jest dziki pies i żeby wynosił się z tego pokoju jak najprędzej. Justin przysłał mi SMS-a.
Odpisałam,że będę,bo Rayan zabiera mnie wszędzie. Wtedy krzyknął z dołu.
-Jedziesz jutro na wywiad do Ellen!?
-Tak!!-odkrzyknęłam i poszłam się przebrać w piżamki
Jeszcze zdążyli do mnie zadzwonić rodzice.
Rozmowa
Mama: Cześć córeczko,przyjedziemy w środę,bo na jutro nie damy rady
Tori: Dobrze. Jestem zmęczona. Paaa...
M:Dobranoc.
____________________________________________________________
I jest 2 :D Mam nadzieję,że jest zajebisty,albo przynajmniej OKEY i do zniesienia :P
Pozdrawiam Angella :**
Kiedy wróciłem z plaży,przebrałem się i poszedłem przeprosić Tori za to co się stało. Zapukałem do drzwi i otworzył mi Ryan.
-Hej,ja do Tori-powiedziałem
-Jest na górze-powiedział,a ja szybko wbiegłem
Zapukałem do drzwi jej pokoju.
-Proszę-powiedziała cichutko
-Hej-powiedziałem otwierając drzwi
-Cześć,przepraszam za tamto-powiedziała
-Nie to ja przepraszam za Victora,to on podstawił ci nogę-odpowiedziałem
-A tak w ogóle. Wszystko w porządku? Byłaś smutna iiii ciągle jesteś-zapytałem
-Chłopak mnie rzucił-odpowiedziała
Byłem bardzo zadowolony,ale o to,że będę mógł zostać,być może jej chłopakiem. Na razie się jej nie spytam,zaplanuję randkę.
-To ja będę szedł-powiedziałem
-Cześć-powiedziała,a ja bez słowa pożegnania,wyszedłem
_____________________Oczami Tori____________________________
Jakie on ma śliczne oczy. Tak na serio,ten pocałunek był nieziemski. Te jego wargi,ach... Byłam już wesoła,uczesałam włosy i zbiegłam do Ryana. Tak ,wiedziałam,ze związek z Loganem nie przetrwa.
-Co tam młoda?-zapytał Ryan
-Chyba się zakochałam-powiedziałam i wzięłam jedno winogrono
___________________Następnego ranka_________________________
Wstałam z dobrym humorkiem. Umyłam się i ubrałam w to http://stylistki.pl/bez-nazwy-146598/ Zbiegłam na dół,gdzie na stole leżała karteczka od Ryana.
Treść:, wrócę wieczorem
Ryan O_o[/quote]
Zjadłam płatki z mlekiem i zadzwoniłam do Alice.
Rozmowa
Tori: Idziemy do miasta?
Alice; Pewnie,za pięć minut u mnie
T: Spox idę.
Wzięłam torebkę i kasę + iphone. Dwie minuty i byłam u Alice. Kupiłyśmy sobie troszkę dużo rzeczy i zaniosłyśmy je do domu. Potem poszłyśmy do parku,gdzie zobaczyłyśmy jak jakiś chłopak nieźle sobie zarabia,tańcząc breakdance. My umiemy dobrze phi,świetnie tańczyć. postanowiłyśmy trochę zarobić. Włączyłam piosenkę http://www.youtube.com/watch?v=Seq1BXstXzg i zaczęłyśmy tańczyć układ z zajęć tanecznych w Hollywood Arts. Poszło nam tak dobrze,że zarobiłyśmy 40 dolarów. podzieliłyśmy się po 20 dolców i rozstałyśmy się do domów. W domu oglądałam MTV,aż do znudzenia. O 22 wrócił Ryan. Ja próbowałam zasnąć,ale ciągle przypominał mi się Justin,czy to dobrze???
______________________Kolejnego dnia________________________
Wstałam niewyspana i poszłam się umyć. Leniwie przebrałam się http://stylistki.pl/bez-nazwy-146787/ Zeszłam na dół i padło pytanie:
-Jedziesz na koncert Biebera?
-Jasne,czemu by nie-powiedziałam obojętnie
Zastanawiałam się,czemu wcześniej nie zakochałam się w nim. Znamy się długo,a po posmakowaniu ust uznałam,że to jest facet dla mnie. Ale on jest gwiazdą,umówi się z jakąś sławną dziewczyną,a ja? Ja to tylko szalona szesnastolatka,która szuka szczęścia byle gdzie. Chłopaków znajduje rzadko,prędzej mogę się z nimi zakumplować. Raz na imprezie spodobał mi się taki jeden Ben. Powiedział,że jestem dobrym materiałem na klowna,bo potrafię wszystkich rozśmieszyć. Byłam załamana,nie miałam pojęcia,że wszyscy faceci tak mnie widzą :( Zjadłam śniadanie i musieliśmy jechać. Podczas tej jazdy rozmyślałam nad tym,czy na serio jestem tak pojebana. Okazało się,że tak. Nikt nie widział,że jest mi źle. Siedziałam smutna na plastikowym krzesełku i cichutko pochlipywałam. Gdyby nie to,że sama się zorientowałam,że koniec,to by mnie zostawili. Po prostu byłam niezauważalna. Dzisiaj nie jest piątek trzynastego,a ja mam pecha. Dostałam SMS-a od jakiegoś nieznanego numeru.
Treść:
Hej śliczna. Spodobałaś mi się od niedawna. Przyjdź dzisiaj nad morze o 18.
......
Byłam zadowolona,że ktoś powiedział,że jestem ładna,a nie zwariowana. Długo szukałam czegoś fajnego. Wybrałam te rzeczy http://stylistki.pl/bez-nazwy-146799/ i umalowałam się. Zbiegłam na dół i powiedziałam Ryanowi,że wrócę późno. Weszłam na plażę i spojrzałam się a to w lewo,a to w prawo. Dostałam SMS-a:
Spójrz w przód :)
Stał tam Justin.
-Ty?-zapytałam
-Nie podoba się?-zapytał
-Nie no,wiesz,też mi się podobasz,ale nie wiedziałam,że ty do mnie pisałeś-powiedziałam
Zjedliśmy kolację w restauracji i poszliśmy znów na plażę. Spacerowaliśmy. W końcu stanęłam i wpatrywałam się w zachód słońca. Justin ustał obok i zapytał:
-Znamy się długo,może,zostaniemy parą?-zapytał i wyciągnął z kieszeni pudełko
Wzięłam je i zobaczyłam,że w środku jest naszyjnik http://img6.burak.pl/img/8/e/8/d/wisiorek-z-cyrkoniami-w-ksztalcie-serca-lpw-40b.jpg
-Chciałabym,ale moi rodzice...-nie dokończyłam
-Dokończ-rozkazał
-Nie będą chcieli,żebyśmy byli razem. Ty jesteś piosenkarzem,a ja zwykłą dziewczyną z marzeniami-powiedziałam
Złapał mnie za nadgarstek i powiedział:
-Możemy się ukrywać,po prostu jesteś piękna i masz świetny charakter,musiałem w końcu poprosić.
-Dobrze,ale jest jeden warunek-zaczęłam
-Jaki?-zapytał
-NIE WYGADAJ SIĘ!-krzyknęłam i potem uśmiechnęłam się
Zadowolony uniósł mnie i cmoknął w usta. Wtedy zobaczyliśmy jakiś paparazzich i musieliśmy się rozstać. Jak najprędzej w przeciwne strony i do domu. Weszłam zdyszana do domu.
-wszystko okey?-zapytał Ryan
-No,chyba zgubiłam coś po drodze-powiedziałam
-Co?-zapytał ciekawski
-Płuca!-krzyknęłam i zaczęłam kaszleć
-Gdzie ty w ogóle byłaś?-zapytał
-Z Alice w parku-kłamałam
-Tak ubrana?-zapytał
-Tak,bo chciałyśmy wyrwać jakiś przystojniaków,ale nie udało nam się i zaczął nas gonić pies-powiedziałam zła
Ryan zaczął się ze śmiechu tarzać po podłodze. Ja udając wkurzoną weszłam na górę. O rety,nie mogę uwierzyć,JESTEM DZIEWCZYNĄ JUSTINA BIEBERA!!!!!!!! NA razie potajemnie,bo serio moi rodzice,są okropni dla moich chłopaków. Raz powiedzieli,że mam wszy i lepiej będzie jak nie będzie się ze mną umawiał. A raz,że u nas w domu jest dziki pies i żeby wynosił się z tego pokoju jak najprędzej. Justin przysłał mi SMS-a.
Kocham i tęsknię. Mam nadzieję,że będziesz jutro z Ryanem na wywiadzie u Ellen?
Odpisałam,że będę,bo Rayan zabiera mnie wszędzie. Wtedy krzyknął z dołu.
-Jedziesz jutro na wywiad do Ellen!?
-Tak!!-odkrzyknęłam i poszłam się przebrać w piżamki
Jeszcze zdążyli do mnie zadzwonić rodzice.
Rozmowa
Mama: Cześć córeczko,przyjedziemy w środę,bo na jutro nie damy rady
Tori: Dobrze. Jestem zmęczona. Paaa...
M:Dobranoc.
____________________________________________________________
I jest 2 :D Mam nadzieję,że jest zajebisty,albo przynajmniej OKEY i do zniesienia :P
Pozdrawiam Angella :**
Tagi:
Rozdział 2


